Wróćmy może do tego co Plejada mówiła o priorytetach po przebudzeniu. Bo mnie to najbardziej zastanawia - czy te priorytety które się pojawiają są za każdym razem różne, czy wracają te same? I czy kiedykolwiek okazało się że były trafne?
Mnie zastanawia coś innego - czy ktoś próbował nie zasnąć w tym co Plejada nazywa stanem liminalnym i celowo przedłużyć ten moment tuż po przebudzeniu? Bo zwykle albo w pełni się budzimy, albo zasypiamy z powrotem. Co jeśli można by w tym zawieszeniu spędzić więcej czasu?
Hipnagogia i hipnopompia to stany o których jest sporo literatury jeśli ktoś chce szukać. Ten drugi - tuż przed przebudzeniem - bywa opisywany jako moment kiedy treści senne są jeszcze dostępne ale świadomość już wraca. Pytanie czy da się to ćwiczyć bez ryzykowania że się po prostu zaśnie.
Właśnie to mnie zastanawia od dawna - czy te sny o pisaniu zostawiają po sobie głównie emocję, czy może coś głębszego. U mnie zostaje coś w rodzaju nastawienia. Nie wiem jak to inaczej nazwać. Jakby tekst który pisałam zmienił coś w moim sposobie patrzenia na jakiś problem, choć samych słów już nie ma.
Plejada, to 'nastawienie' które opisujesz - czy ono zostaje tylko przez chwilę po przebudzeniu, czy na dłużej? Bo to by sugerowało że sen z pisaniem działa inaczej niż zwykłe śnienie. Trochę jak po głębokiej medytacji, kiedy nie pamiętasz obrazów ale coś w tobie jest inne.
To co Plejada opisuje brzmi bardzo znajomo. Ja też miałam to pare razy - budzisz się i wiesz że coś ważnego zostało powiedziane, ale nie mozesz tego powtórzyć. I to 'ułożenie się' jest realne, nie wyobrażone. Ciekawe czy inne osoby z wątku to potwierdzaja.
Mnie ciekawi jeszcze jeden aspekt tych snów o pisaniu - czy ktoś we śnie widział odbiorcę tego tekstu? Bo kiedy piszemy na jawie, zawsze jest jakiś adresat, choćby nieokreślony. We śnie też go czujesz?
A mnie nurtuje coś praktycznego - czy ktoś próbował przed snem celowo zamówić taki sen z pisaniem? Coś w rodzaju intencji: 'chcę dostać odpowiedź w formie tekstu'. I czy to w ogóle działa?
To co Gosposia napisała o rozmazujących się literach - zastanawiam się czy to nie jest właśnie klucz do całego pytania z tematu. Jeśli mózg we śnie nie jest w stanie utrzymać stabilnego tekstu, to skąd bierze się to przekonanie że 'pisaliśmy coś ważnego'? Może znaczenie nie tkwi w słowach tylko w samym akcie pisania - w geście, ruchu, intencji?
a co jeśli to nie jest nawyk, tylko coś głębszego? Czakra gardła odpowiada za wyrażanie prawdy przez słowo. Jeśli we śnie piszemy coś ważnego, może to właśnie ta energia szuka ujścia i forma słowna jest dla niej naturalna, nie przypadkowa?
Wróćmy do pytania Pereplut08 o zamawianie snów - bo Stachu07 opisał że dostał list którego nie mógł przeczytać. To ciekawe. Jakby coś próbowało odpowiedzieć w formie którą zamówiłeś, ale nie było w stanie jej dostarczyć w czytelnej postaci. Czy to nie jest samo w sobie jakiś przekaz?
Gęste pismo bez marginesów - to mnie uderza. Na jawie marginesy to oddech w tekście, miejsce na reakcję czytelnika. Tekst bez marginesów jest zamknięty, skompletowany. Może sen chciał powiedzieć że przekaz jest kompletny i nie wymaga twojej interpretacji, tylko przyjęcia?
To jest naprawdę dobre pytanie i wbrew pozorom nie tylko ezoteryczne - badacze snów też się z tym mierzą. Jeden z zaproponowanych przez Hobsona kryteriów to afekt emocjonalny: elementy które budzą silną emocję częściej mają znaczenie dla śniącego niż neutralne detale. Ale oczywiście to nie rozstrzyga kwestii czy to znaczenie jest 'duchowe' czy po prostu osobiste.
Plejada, mam dokładnie to samo poczucie. Kiedy ludzie mówią 'to tylko twoja psychika' to tak jakby mówili 'to mniej ważne'. A dla mnie psychika i dusza to nie jest binarne.
Ja mam takie głupie pytanie do wszystkich - czy ktoś z was śnił że pisze i pamiętał po przebudzeniu chociaż jedno konkretne zdanie? Nie ogólne wrażenie, tylko dosłownie zdanie lub fragment?
To co mówisz Genowefka67 jest ciekawe, bo ja miałam taki moment że zdążyłam tylko mruknąć fragment zdania, który śniłam - i ten dźwięk przetrwał. Nie całe zdanie, ale rdzeń. Jakby głos był bliżej snu niż ręka z długopisem.
to nie jest przypadkowe. Motoryka wokalna angażuje inne obszary mózgu niż pisanie ręczne - i w fazie tuż po przebudzeniu, kiedy kora przedczołowa jeszcze się nie w pełni aktywowała, ścieżka wokalna może być faktycznie szybsza. Ale mam pytanie - mówiłaś do siebie, nagrywałaś, czy komuś?
To jest pytanie o obserwatora który zmienia obserwowane - klasyczny problem. Czy sam akt rejestrowania nie wyciąga nas ze stanu w którym sen jest jeszcze dostępny? Mam wrażenie że cokolwiek zrobimy aktywnie, tracimy pasywne.
To co opisuje Stachu07 jest dla mnie kluczowe w tym temacie - że text ze snu, nawet jeśli go złapiemy, pochodzi z innej warstwy niż to co piszemy na jawie. Może właśnie dlatego zdania ze snów o pisaniu mają takie znaczenie - bo są mniej ocenzurowane.
