Mam taki sen, który wraca do mnie od jakichś kilku miesięcy i nie wiem jak go ugryźć. Śni mi się osoba, którą znam z pracy, ale we śnie ona jest jakby... mapą? To brzmi głupio jak to piszę, ale chodzi o to, że gdy patrzę na tę osobę, widzę linie na jej ciele, jakby linie energii albo drogi na mapie. I wiem we śnie, że jeśli podążę za tymi liniami, to trafię gdzieś ważnego. Ale zawsze się budzę zanim dojdę do tego miejsca. Ta osoba sama w sobie nic do mnie nie mówi, ona tylko stoi i te linie na niej świecą. Spotkał się ktoś z czymś takim? Nie wiem nawet jak to nazwać.
O ja cię, to jest naprawdę ciekawe bo ja czytałam kiedyś o czymś takim w kontekście czakr i meridianów - te linie na ciele to mogą być właśnie punkty energetyczne tej osoby, które ty widzisz swoją intuicją senną. Jakbyś miała zdolność do odczytywania energii innych ludzi i sen ci to pokazuje w formie wizualnej, bo umysł musi jakoś to przetłumaczyć na coś zrozumiałego. Pytanie - czy ta osoba z pracy to ktoś bliski ci energetycznie? Czujesz z nią jakieś połączenie na jawie?
Hm, ja bym tego nie sprowadzała od razu do czakr, bo to trochę za proste wyjaśnienie. Ta "mapa" może oznaczać zupełnie co innego - że ta osoba jest dla ciebie przewodnikiem, dosłownie kimś kto wskazuje ci drogę w jakimś obszarze życia. Sen używa jej wizerunku jako symbolu, nie koniecznie mówi o niej samej. Czy coś się u ciebie ostatnio zmienia, jakaś decyzja przed tobą albo coś na zasadzie "nie wiem w którą stronę pójść"?
To, co relacjonujesz ma w sobie coś z jasnowidzenia sennego. Nie mówię, że jesteś jasnowidzem, ale sen potrafi przez nieznajomych pokazywać nam własne ścieżki, których sami nie dostrzegamy. Ta osoba nie jest "tematem" snu, ona jest tylko forma przez którą podświadomość komunikuje ci cos o drodze. Linie, drogi, mapy we śnie często wiążą sie z kwestią własnego przeznaczenia albo wyboru. Ciekawi mnie jedno - w którą stronę prowadzą te linie, do góry, w dół, na zewnątrz ciała?
linie na ciele i energie to może być odczytywanie pola bioenergetycznego tej osoby. Mam pacjentów ktorzy podobne rzeczy opisują na granicy jawy i snu. Ale zeby powiedzieć coś konkretniejszego, warto by wiedzieć jak wyglądają kolory tych linii. Czy masz jakieś wrażenie kolorystyczne, ciepłe czy zimne, jasne czy ciemne?
albo po prostu cykl snu REM ci sie konczy w tym momencie heh. Serio nie od razu trzeba to traktowac jak blokade duchowa. Ale z drugiej strony ta regularnosc jest ciekawa. Czy ten sen pojawia sie w konkretne noce np. przed jakims waznym dniem albo w czasie pelni? Bo wzorzec czasowy moze sporo powiedziec.
przepraszam że wchodzę bo zupełnie nie znam się na tych rzeczach, ale to co opisujesz z tymi liniami na człowieku to mi się skojarzyło z czymś co widziałam w dokumencie o akupunkturze. Czy to nie może być po prostu to że podświadomie wchłonęłaś jakąś wiedzę i teraz mózg ci to odtwarza przez sen? Pytam szczerze, nie złośliwie.
ta rozmowa dotknęła czegoś ważnego. To że "mapa" pojawia się na żywej osobie a nie na papierze czy ekranie, to jest kluczowe. Sen mógłby ci pokazać mapę jako przedmiot, ale wybrał człowieka. To znaczy że wiedza o drodze jest żywa, oddycha, zmienia sie. I może ta osoba z pracy nosi w sobie jakieś doświadczenie albo energię której ty potrzebujesz i jeszcze o tym nie wiesz. Czy rozmawiałaś z nią kiedyś o czymś poza pracą?
mnie to się skojarzyło z czymś zupełnie innym. U mnie raz śnił mi się eks i on miał takie dziwne wzory na rękach, wtedy to zlekceważyłam, a potem sie okazało ze miał problemy zdrowotne których nie wiedziałam. Myślę że sen pokazuje nam informacje o innych których na jawie nie docieramy, bo jesteśmy zbyt zajęci żeby "czuć". Może ta kobieta z twojej pracy też coś w sobie nosi czego nie widać na co dzień?
to jest bardzo dobre pytanie i dopiero teraz zaczęłam o tym myśleć. Chyba... tak. Kiedy ta pani jest w pokoju to mam dziwne uczucie jakby coś wokół niej bylo inne. Nie umiałabym tego opisać lepiej. Trochę jak gdyby powietrze było gęstsze? Ale byłam pewna ze to moja wyobraźnia albo ze po prostu mam dziwny nastrój w te dni.
słuchajcie, ja rozumiem ze to jest dział ezoteryczny i nikt tu nie oczekuje wykładu z neurologii, ale trochę spokojniej z tym "odczytywaniem pola" i "gęstszym powietrzem". To są sugestie które mogą sprawić że ktoś zacznie przykładać nadmierne znaczenie do każdego spotkania z tą osobą. Może sen jest ciekawy i wart przemyślenia, ok, ale nie budujmy od razu teorii że ta współpracownica jest jakaś energetyczną wyrocznia. Co konkretnie się zmienia w twoim życiu odkąd ten sen sie zaczął?
czytam tę rozmowę od początku i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Skoro te linie prowadzą gdzieś poza kadr i ty zawsze budzisz sie zanim tam dotrzesz, to może warto nie próbować tam dotrzeć? Nie wszystkie sny są zaproszeniem. Niektóre pokazują drzwi właśnie po to żebyś widziała że istnieją, nie żebyś je otwierała.
Hierofantka ma rację i to jest mądre podejście, żeby nie parć na siłę. Ale ja patrzę na to od innej strony. Sen wraca. Coś co wraca, wraca po cos. Nie musi to być zaproszenie do działania, ale jest na pewno zaproszenie do rozumienia. Może sam fakt że zaczęłas o tym pisać i rozmawiać jest odpowiedzią której szukałas.
czytam od połowy i wrócę do tego co powiedziała Rydwan, bo mi to nie daje spokoju. "coś co wraca, wraca po coś" - zgoda, ale niekoniecznie po to żebyś tam dotarła. Czasem sen wraca żeby cię czegoś nauczyć przez samą strukturę, nie przez cel. Czyli może chodzi o to, że idziesz tą konkretną linią a nie o to dokąd ona prowadzi. Co wybierasz kiedy widzisz to rozgałęzienie? Czujesz że wybierasz świadomie czy to dzieje się samo?
to "nogi wiedziały wcześniej" to jest kluczowe. Ciało w śnie często reaguje zanim umysł zdąży cokolwiek pomyśleć, i to jest właśnie ta warstwa snu która nie kłamie. Umysł konstruuje, ciało reaguje. Jeśli twoje ciało w śnie instynktownie wybiera tę samą drogę za każdym razem, to jest jakiś głębszy wzorzec który warto by rozpakować. Saturnello, ja bym doprecyzowała twoje pytanie - nie "co wybierasz" ale "jak się czujesz w momencie kiedy już idziesz". Strach? Spokój? Pośpiech?
to że budzisz sie w spokoju a nie w panice zmienia postać rzeczy. Kiedy sen urywa sie a za nim idzie lęk, to jedno znaczenie. Kiedy urywa sie a ty jesteś spokojna, to coś zupełnie innego. Nie blokada. Raczej... koniec tego co sen mógł ci pokazać w tej chwili. Może nie jesteś gotowa na to co jest dalej, ale nie dlatego że sie boisz, tylko dlatego że potrzebujesz jeszcze czegoś do zrozumienia tego co już widziałaś.
dobra a wracajac do tej osoby z pracy bo troche sie od tego odeszlo. ta "mapa" na niej to zawsze to samo czy za kazdym razem inne linie? bo jesli wzor sie zmienia miedzy snami to to moze byc wazna wskazowka ze to nie jest staly "kod" tej osoby tylko cos co sie aktualizuje. a to by wspieralo ten trop ze jest zywa mapa nie papierowa
