Zastanawiam się czy ten sen nie jest związany z tym co Florek aktualnie przeżywa. Bo budowanie z wiary, sam, bez brzegów, bez celu - to brzmi jak ktoś kto jest w środku dużej zmiany i nie ma jeszcze punktu odniesienia. Czy tak jest? Nie musi odpowiadać oczywiście.
'krok wystarczy' - to brzmi jak coś, co mogłoby spokojnie być afirmacją albo mantrą, a jednak przyszło do ciebie przez sen, nie przez żadną praktykę. Zastanawiam się czy to jest właśnie ta różnica między tym co wypracowane a tym co dostajemy - że sen to przyniósł bez pytania o pozwolenie.
Ale właśnie to 'krok wystarczy' jest bardzo dobre jako punkt wyjścia do pytania o samą mechanikę tego snu. Florek, czy miałeś wrażenie że budujesz ten most dla siebie, czy jakby zostawiałeś go za sobą dla kogoś innego? Bo to zmienia cały obraz.
To 'może nie miało znaczenia' jest dla mnie kluczowe. W snach budowlanych często zakładamy że cel jest ważny - ale co jeśli ten sen był o samym akcie, nie o rezultacie? Wtedy pytanie czy most zostaje jest trochę jak pytanie o to czy śpiew zostaje po skończeniu pieśni.
A wracając do tych desek - Florek powiedział że pojawiały się rytmicznie, deska pod stopę. Runicznie to jest bliżej Ehwaz niż Raido, bo Ehwaz to ruch przez zaufanie, połączenie jeźdzca i konia, dwa ciała jeden rytm. Może ten most nie jest strukturą ale relacją z czymś?
To 'wiedziało o mnie' jest bardzo interesującym sformułowaniem. Nie 'widziało', nie 'prowadziło', tylko wiedziało. Czy ktoś jeszcze miał we śnie takie odczucie obecności która nie ma formy, ale ma świadomość? Bo to brzmi jak coś co trudno skategoryzować jako postać.
Przepraszam że wchodzę z czymś bardziej przyziemnym, ale - czy to mogło być po prostu snem o tym żebyś sobie zaufał bardziej w codziennym życiu? Nie wszystko musi być tak głębokie, czasem sen mówi wprost 🙂
To co Florek napisał na końcu - że warstwy odkrył przez rozmowę - to mnie zastanawia w kontekście samego snu. Może ten most jest właśnie tym: buduje się przez relację, przez opowiadanie, nie przez samotne rozgryzanie. I może dlatego był sam w śnie, ale kompletny - bo wiedział że opowie.
