Sen o śmierci niemal nigdy nie zapowiada dosłownej śmierci - symbolizuje zakończenie etapu życia i przejście do nowej fazy. Całość znajdziesz w artykule: Sen o śmierci - co oznacza.
Śniło mi się, że umieram i było mi z tym spokojnie. Czy to normalne, żeby nie czuc strachu?
Ojejku, No i tu się zgodzę bez wahania. Moim zdaniem warto to zapamiętać na przyszłość.
No cóż, Chyba jest tak, że sen o śmierci zawsze jest wróżbą realnej śmierci kogoś bliskiego.
Jeśli dobrze pamiętam, kontekst i emocje we śnie mają większe znaczenie niż sama scena śmierci.
U mnie to zadziałało od pierwszego razu, więc nie wiem o co tyle hałasu.
Zostawmy to, i tak się nie dogadamy w tej kwestii.
Warto zapisywać sny w dzienniku, by dostrzec powtarzające się motywy. Czytałam gdzieś, że warto to sprawdzić samemu.
Moja babcia zawsze mówiła że sen o śmierci wróży wesele. nie wiem skąd to brała ale tak się u nas powtarzało.
Racja.
Moim zdaniem to wszystko trzeba brać z dużym przymrużeniem oka, bo nikt tego nigdy porządnie nie sprawdził.
Ojoj, A może to zależy jeszcze od czegoś innego? Dodam tylko od siebie, że to zależy chyba od osoby.
U mnie sny o śmierci wracają zawsze przed dużymi zmianami. Traktuję je już jak taki wewnętrzny sygnał ostrzegawczy.
O, tego nie wiedziałem.
Spokojna śmierć we śnie sugeruje łagodne zamkniecie rozdziału życia. 😀
Nie miałam pojęcia.
Ważne jest, że gwałtowna, przerażająca śmierć we śnie może wskazywać na silny stres na jawie. Osobiście uważam, że dobrze wiedzieć, skąd to się bierze. Ciekawy temat, wracam do niego myślami.
A to ciekawe, Jeśli dobrze pamiętam, sen o śmierci bliskiej osoby częściej wyraża lęk przed utratą niż realne przeczucie. Szczerze mówiąc, sama kiedyś się nad tym zastanawiałam.
Popieram całym sercem. Wtrącę swoje trzy grosze: brakowało mi takiego wątku od dawna. Jeszcze to przemyślę na spokojnie.
No cóż, Trochę bym polemizowała. Nie jestem pewna, czy dobrze że w ogóle o tym piszecie. Miłego dnia wszystkim życzę. 😀
Właśnie to samo chciałem napisać.
Też mi nowość, Z tego co wiem, strach po przebudzeniu może sugerować opór przed nieuniknioną zmianą. Zauważyłem kiedyś że to się zawsze przydaje wiedzieć. Napiszę jeszcze jak coś ustale.
Wracam do tego wątku po czasie i musze przyznac ze miałem sporo pomieszane. Poczytałem to co mi tu pisaliscie i faktycznie duzo rzeczy zapamietałem zle. Dzieki za cierpliwosc, bez zlosliwosci mi to wytlumaczyliscie.
