Dobra, muszę to gdzieś opisać bo zaczynam mieć wrażenie że coś mi się miesza w głowie. Od jakiegoś czasu mam sny, w których jest pewna postać - nie wiem kim jest, ale traktuje ją we śnie jak kogoś bliskiego, zaufanego. I wszystko gra dopóki na nią patrzę. Ale jak tylko odwrócę wzrok albo skupię się na czymś innym, a potem spojrzę znowu - twarz jest inna. Nie trochę inna, naprawdę inna. Jakby ktoś podmienił osobę. A moje śniące ja zachowuje się normalnie, jakby nic się nie stało. Budzę się z tym dziwnym uczuciem że przez cały sen rozmawiałam z kimś kto mnie oszukiwał. Ktoś potrafi to wyjaśnić? Bo nie wiem czy to w ogóle coś znaczy czy po prostu mózg tak działa.
O, ten motyw to klasyk jeśli chodzi o istoty z niższych sfer. Czytałam o tym całkiem sporo i jest dość jednoznaczna interpretacja - to co widzisz to nie jest człowiek, tylko coś co przyjęło ludzką formę żeby wejść w kontakt. Dopóki na to patrzysz utrzymuje maskę, ale jak odwrócisz wzrok traci kontrolę i przez chwilę widać prawdziwy kształt. Trochę jak z niektórymi duchami na seansach. Pytanie jest inne - jak się czułaś podczas tej rozmowy, czylileś jakiś odpływ energii po przebudzeniu?
To puste uczucie po przebudzeniu to dla mnie brzmi jak odpływ energii z czakry solarnej. Czytałem że właśnie podczas snu jesteśmy najbardziej podatni na energetyczne interakcje bo nasze pole aury jest rozluźnione. Czy próbowałaś przed snem jakiejś ochrony energetycznej? Nawet proste uziemienie i wyobrażenie sobie tarczy mogłoby pomóc.
Kurcze, no ale skąd wiemy że to w ogóle "odpływ energii z czakry solarnej" a nie po prostu kiepski sen i zmęczenie? To uczucie pustki po złym śnie zna chyba każdy, nie trzeba od razu szukać wyjaśnień w aurze. Nemezis, mówisz że te sny trwają od trzech tygodni - czy w tym czasie coś się zmieniło w twoim życiu? Stres, nowe miejsce, jakaś relacja? Bo sny często przetwarzają realne rzeczy i to mogłoby tłumaczyć powtarzający się motyw nieufania komuś bliskiej. :/
OMG, ja miałam dokładnie to samo! Jakieś pół roku temu, przez cały miesiąc. Zawsze ta sama sytuacja - ktoś bliski, rozmawiamy, odwracam głowę i po powrocie to już inna twarz. Kompletnie mnie to rozłożyło, budziłam się z sercem w gardle. Skończyło się gdy zaczęłam spać z czarnym turmalinem pod poduszką, serio. Nie wiem czy to przypadek ale od pierwszej nocy z kamieniem te sny przestały wracać. Może to tylko placebo ale hej, zadziałało 🙂
Mam w notatkach kilka różnych podejść do tego zjawiska i żadne nie jest dla mnie w pełni przekonujące. Jedni mówią że to złe duchy, inni że twórcza praca śniącego umysłu, inni że problem z czakrami. Ale ciekawszy wydaje mi się wątek który gdzieś przeczytałam - że postacie bez stałej twarzy we śnie to projekcje tych aspektów naszej psychiki które sami sobie zmieniamy. Czyli nie postać cię oszukuje, tylko ty sam w sobie masz kogoś kogo widzisz inaczej w zależności od perspektywy. To bardziej pasuje do motywu "ktoś bliski i zaufany" - może sen pokazuje kogoś z twojego życia kogo podświadomie nie możesz zidentyfikować jednoznacznie?
Kilka wątków naraz, więc postaram się to poukładać. Samo zjawisko zmieniającej się twarzy jest w tradycji senników jednym ze starszych opisywanych motywów i rzeczywiście pojawiają się różne interpretacje w zależności od kontekstu kulturowego. W tradycji słowiańskiej takie sny łączono z obecnością zmiennika albo mar sennych - istot które przybierają znajomą postać żeby uśpić czujność śniącego. Ale jest też ważna kwestia którą tutaj pomijamy: co robi ta postać poza tym że ma zmienną twarz? Czy mówi coś konkretnego, czy jest agresywna, czy pasywna? To mocno zmienia interpretację.
to jest istotna informacja. Brak reakcji śniącego na zmianę twarzy przy jednoczesnym odczuciu niepokoju po przebudzeniu sugeruje że ta postać nie jest zagrożeniem sennym w klasycznym rozumieniu. Raczej skłaniałbym się ku interpretacji że masz do czynienia z kimś realnym - osobą z twojego otoczenia - której podwójny charakter przetwarzasz nocą. Podświadomość widzi coś czego świadoma część jeszcze nie zwerbalizowała. Czy jest ktoś w twoim życiu kto budzi u ciebie podobne uczucie? Miły na powierzchni, ale z jakimś tłem które cię niepokoją?
Donat trafił, ale ja bym nie odrzucała też tego aspektu energetycznego. Nawet jeśli to przetworzona realna osoba, śniący umysł korzysta z pewnych symboli i forma zmieniającej się twarzy NIE jest neutralna. To akurat jest w tradycji sennej wyraźny sygnał ostrzegawczy. Niezależnie od tego czy to demon, projekcja czy reprezentacja znajomego - twój sen mówi ci żebyś nie ufała temu co widzisz na powierzchni. I to jest chyba główny przekaz.
A czy ktoś wie jak się w takim śnie zachować jeśli się go rozpozna? Tzn. zakładając że wiem że śnię i widzę taką postać ze zmieniającą się twarzą, to co zrobić? Odejść, zapytać wprost, jakoś ją zdemaskować? Pytam bo zaczęłam ćwiczyć świadome śnienie i chciałabym wiedzieć co robić jeśli trafię na coś podobnego.
ja mam podobny sen ale troche z innej beczki - u mnie to nie twarz sie zmienia ale głos. widzę kogos znajomego, twarz sie zgadza, ale jak mowi to glos jest zupelnie obcy, jakby ktos inny mowil z jej ust. i tak samo jak Nemezis, budze sie z uczuciem ze cos jest nie tak ale nie umiem powiedziec co. Czy to ten sam mechanizm czy cos zupelnie innego?
tak jakby ktos inny byl w srodku. i to uczucie ze cos nie gra zostaje po przebudzeniu caly dzien. nemezis, mowisz ze to trwa od trzech tygodni - u mnie bylo chyba z miesiac i potem samo przeszlo, nie robilem nic specjalnego. moze to jakis cykl?
Jakbym nie spała, zdecydowanie. Wstaję i mam takie uczucie ze przespałam za mało, chociaż godzin było w porządku. Ale do tego co pisał Otek - ten cykl to ciekawy trop. Zastanawiam sie czy to nie jest związane z jakims konkretnym dniem tygodnia albo z fazą księżyca, bo teraz jak mysle to te sny może jednak sie skupiały w pewnych momentach.
no właśnie, faza księżyca to nie jest przypadek. Podczas pełni i tuż przed nią pole aury jest bardziej otwarte i szczerze mówiąc to wtedy takie sny się najczęściej zdarzają. Sprawdź Nemezis kalendarz księżycowy i porównaj z datami kiedy śniłaś - stawiam ze sie pokryje. Zresztą nie tylko faza, ale i czwartek tradycyjnie wiąże sie z silniejszymi snami, to dzień Jowisza, silny wpływ na sferę oniryczną. 😮
a wracając do tych kamieni bo to jeszcze nie było porządnie omówione - szungit! nikt tu nie wspomniał o szungicie a to akurat do ochrony sennej jest moim zdaniem lepszy niz turmalin bo on nie tyle odpycha co pochłania. Czarny turmalin stawia barierę, szungit wchłania niepożądaną energię. Trochę inne działanie. Piwoniowa, możliwe ze twój turmalin działał ale kombinacja z szungitem byłaby mocniejsza. 😮
przepraszam ze wchodzę z innej strony ale mam pytanie bardziej podstawowe, bo nie do konca rozumiem - ta zmiana twarzy dzieje sie kiedy nie patrzysz, czyli skad wiesz ze sie zmieniła? Czy w snach masz jakąś pamięć jak ta osoba wyglądała sekundę wcześniej? Bo z moich snów pamietam że czasem "wiem" ze ktoś to ktoś konkretny mimo ze wygląda zupełnie inaczej i to jest normalne. Czy tu chodzi o cos innego?
