witam. Miałem dziś dziwny, a zarazem mocno realny sen, który mnie obudził. Mocno wpłynął na mnie emocjonalnie.
Dlatego pisze i proszę o pomoc w jego interpretacji. Zazwyczaj sam sobie radze z takimi rzeczami, ale w tym przypadku chciałbym poznać niezależna opinie.
A więc przejdę do sedna.
Sam sen zaczyna się, jak stoję oparty o ścianę. I widzę grupkę ludzi biegnących w moja stronę, ewidentnie przed czymś uciekają.
Jedna z osób na mnie wpada, nie pamiętam, żeby coś mówił. Ale dało się odczuć, że jest przerażony, był to mężczyzna, i oczekuje, że mu pomogę.
Nie widziałem jego twarzy, wiem tylko, że miał jasna kurtkę. W tym momencie watek się urywa.
Mamy kolejny dzień, ale wszędzie panuje dziwna atmosfera. Okazuje się, że kogoś skrzywdzono ubiegłej nocy.
Nie wiedząc czemu, szybko podejrzenia padają na mnie. Rodzina poszkodowanego ma do mnie zal za to, co się mi zarzuca. A policja też jest świecie przekonana o mojej winie.
Nikt nie miał żadnego dowodu na to, że mogłem to być ja. I absurdalne było dla mnie to, że nikt nie chce mi uwierzyć, że nic nie zrobiłem.
Ale co mi tam, ja jestem pewny swojej niewinności. Policja pokazywała mi zdjęcia, ale ja nawet go nie znalem, nie wiedziałem, kim on może być.
Śledztwo trwa, dowodów dalej brak, a ja nadal pod presja wszystkich ludzi.
Aż nagle przyjeżdża samochód, wyskakuje ktoś z rodziny i mówi, że maja niezbity dowód, że to ja, teraz mnie posadzą i takie tam.
Ja w pełnym szoku, bo jak mogą mieć dowód na coś, czego nie zrobiłem.
Zdobyli jakieś nagranie, najprawdopodobniej zrobione telefonem.
Na nagraniu widać mnie oraz dwóch innych ludzi idących obok mnie, i wynika z niego, że mieliśmy z tym coś wspólnego.
Przypatrując się bliżej, widzę, że poszkodowany to mężczyzna, który na mnie wpadł na początku snu.
Jestem w ciężkim szoku, że jak mogłem w ogóle coś takiego zrobić. W dodatku nic nie pamiętać.
Wpadłem w paniczna histerie, nie potrafiłem zrozumieć, jak mogłem to zrobić.
Po czym się obudziłem z takim lekiem, jak rzadko. Na sama myśl o tym śnie przechodzą mnie ciarki.
Bardzo proszę o interpretacje. Czuję, że jest to dla mnie ważne. Dziekuję i pozdrawiam
