miałam dziś w nocy naprawdę dziwny sen i szczerze nie wiem co o tym myślec. byłam w jakimś małym, jasnym pomieszczeniu, siedziałam na ławce i czekałam żeby przejść przez jakieś drzwi. bardzo się bałam, nie chciałam tam wchodzić. obok mnie siedział chłopak ubrany na biało i mówił żebym się nie bała, coś w stylu „nie bój się młoda”. no i w momencie gdy miałam już przez te drzwi przejść, usłyszałam zdanie że „będziesz żyć na kredyt”. i tyle, obudziłam się.
ale to nie koniec bo po przebudzeniu, już na jawie, poczułam jak coś mnie trzęsie i jakby coś przeze mnie przechodzi, wchodzi w środek... zimno, i to dwa razy z rzedu. i nie mogłam ani krzyczeć ani się ruszyc, kompletnie sparaliżowana. dopiero po jakiś 5 minutach odzyskałam kontrolę nad ciałem.
co to w ogóle było..?
ten sen to wcale nie jest taki dziwny jak myślisz 🙂 wiesz, to klasyka właściwie... stoisz przed jakimiś dużymi zmianami w życiu i zwyczajnie się boisz zrobić ten krok, no wiesz, „sięgnąć gwiazd” jak to mówią. ten jasny pokoj w śnie to twoje obecne życie, tu i teraz, gdzie jest bezpiecznie i miło. a te drzwi? no to przyszłość właśnie, a tam już nie wiadomo co będzie, taka niepewność totalna, życie na kredyt trochę.
myślę ze każdy z nas miał kiedys cos podobnego, to bardzo ludzka sprawa 🙂 trzymam kciuki za dobre decyzje!
Naprawdę, to aż ciarki po plecach daje 🙂
Och, to krótka reakcja, ale myślę że każdy z nas miał chwilę kiedy po przeczytaniu czegoś na tym forum po prostu nie wiedział co powiedzieć... Właśnie tak mam teraz.
