Powiadomienia
Wyczyść wszystko
31 lipca, 2014 9:17 am
Nigdy nie śniły mi się abstrakcyjne sny... do dziś.
Sytuacja w domu mojej cioci, wieczór, ścielę łóżko, wyciągam że skrzyni pościel i na podłodze widzę maskę.
Jakby fragment twarzy, ale taki karykaturalny, z włosami, ale dostrzegam jej podobieństwo do mojego ojca.
Zaczynam się śmiać i drwić z niego, za chwile widzę go, leżącego na podłodze, po jakimś poważnym zabiegu na twarzy, który się nie zagoił.
Podnosi opatrunek i mówi, że strasznie to wszystko wygląda, a lekarz mu mówi, że i tak zagoiło się dobrze.
Ja czuję, jakbym nie miała pojęcia, co i kiedy mu się stało, ale nie daje po sobie poznać i udaje, że wcale nie jestem przerażona tym widokiem.
Bede bardzo wdzięczna za pomoc w interpretacji.
