witam. Dziś śniło mi się, że przebywałem na wakacjach.
Sen zaczynał się w jakimś domku, gdzie rozmawiałem chyba przez telefon.
Nagle przeniosllem się na słoneczna plażę, gdzie było sporo ludzi. Szukałem chyba wolnego miejsca do rozłożenia koca.
Pogoda dopisywała, a woda była w miarę czysta, ale lekko wzburzona, małe, średnie fale.
Z tego, co pamiętam, szedłem plaza i nagle skręciłem w jakaś drewniana klatkę schodowa, to znaczy wyglądało to tak, jak niektóre wejścia na plażę: drewniane schody i barierki.
Wszedłem po schodach i znalazłem się tak jakby poziom wyżej, gdzie było widać morze, plażę oraz były drewniane ławki.
Byli tam ludzie. Pamiętam, że rozmawiałem z jakaś blondynka, wnioskuje, że żartowaliśmy, ponieważ śmialiśmy się.
Również był z nami mężczyzna z zagranicy, z którym też rozmawiałem. Przybiliśmy sobie nawet piątkę.
Dalej się obudziłem. Byłbym wdzięczny za wyjaśnienie tego snu.
