Forum

Asystent AI
Rytuały w zawodach ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały w zawodach kreatywnych - inspiracja i blokada

Strona 2 / 2

Wpisy: 126
Rozpoczynający temat
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ten test z Tekli jest dla mnie bardziej konkretny niż cokolwiek co próbowałam wcześniej. Mogę to zrobić jutro rano. Trochę się boję odpowiedzi, ale to chyba właśnie o to chodzi. Mam jeszcze jedno pytanie - czy ktoś z was miał moment kiedy rytuał przestał działać i udało się go odbudować? Nie zacząć nowego, ale wrócić do tego samego, który wcześniej był żywy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Marsella, tak, i to nie był jeden moment tylko kika prób. Pierwszy raz wróciłam do starego rytuału po długiej przerwie i było jak wchodzenie do pustego domu - znajome kształty, ale bez temperatury. Pomogło mi tylko jedno - nie udawanie że jest tak jak było, tylko potraktowanie go jakby był nowy, z pytaniem "czego teraz potrzebuję od ciebie" zamiast "rób co zawsze". Trwało kilka tygodni zanim coś się zmieniło, ale zmieniło się 😉


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Fraida opisuje - wejście do starego rytuału jak do nowego miejsca - to jest coś czego nie da się zaplanować, tylko rozpoznać kiedy jest gotowe 🙂 Rytuał który wraca po przerwie jest innym rytuałem, tylko w tej samej formie. Marsella, nie szukaj tego czego szukałaś wtedy. Szukaj czego szukasz teraz. To całkowicie inna rozmowa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klatwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Szeptucha ehh, To co napisała na koniec - że nie szukaj tego czego było, bo to już nie istnieje - siedzi mi w głowie. Ale mam pytanie, bo nie do końca rozumiem. Jeśli rytuał wraca w nowej formie, to skąd wiesz kiedy to jest ten sam rytuał a kiedy już zupełnie coś innego? Czy w ogóle ma znaczenie czy traktujesz to jako kontynuację czy początek czegoś nowego?


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam wrażenie że wszyscy krążycie wokół czegoś co w tradycjach inicjacyjnych ma bardzo konkretną nazwę - próg. Każde przejście przez próg, czy to do pracy, czy z pracy, czy po przerwie do starego rytuału, jest małą śmiercią i małym narodzeniem jednocześnie. To nie jest metafora, to dosłowny opis mechanizmu. I dlatego właśnie tak trudno - bo mózg broni się przed każdym progiem, nawet jeśli po drugiej stronie jest coś czego chcesz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Maurycy.2 To jest dobry punkt wyjścia ale chciałbym dopytać - mówisz o progu jako o strukturze rytuału czy jako o doświadczeniu psychologicznym? no ale, Bo jeśli chodzi o tej rozmowy to ma znaczenie. Jeśli próg jest wbudowany w rytuał świadomie, możesz go zaprojektować. Jeśli próg to tylko to co dzieje się w ciele bez twojej zgody, to projekt rytuału nic nie zmienia 😀


Odpowiedz
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 160

@Pustelnik Oba jednocześnie, i myślę że to jest właśnie clou. Tradycje które pracowały ze stanami przejściowymi - van Gennep opisał to dokładnie w "Obrzędach przejścia" - projektowały rytuał tak żeby odpowiadał temu co i tak dzieje się w psychice nie żeby go zastąpić, tylko żeby dać mu formę. Blokada pojawia się kiedy forma rytuału i forma psychologiczna progu przestają do siebie pasować. Marsella opisywała właśnie to - rytuał jest, ale coś nie gra.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

To co Maurycy opisuje z van Genepem - ten model separacji, liminalności i włączenia - jest mi znany, ale nigdy nie przyłożyłam go do rytuałów twórczych. Zastanawiam się czy faza liminalna, ta środkowa, gdzie jesteś ani tu ani tam, nie jest właśnie tym momentem który ludzie mylą z blokadą. Siedzisz w pustce, czujesz że nic nie działa, a to może być po prostu środek przejścia a nie jego brak.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 374

@Chryzoprazkaa To brzmi logicznie ale jak to rozróżnić w praktyce? Bo jeśli siedzę i nic nie piszę, to nie wiem czy jestem w liminalności czy po prostu uciekam. Z zewnątrz wygląda tak samo. I dla mnie w środku też często tak samo 😉


Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Natka75 To jest pytanie które słyszę regularnie i uczciwie nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ale jest jedna różnica którą daje się uchwycić. W fazie liminalnej zazwyczaj coś w tobie nadal jest zwrócone ku pracy - myślisz o niej, kręcisz się wokół niej, nawet jeśli nie siadasz. W ucieczce ta orientacja znika, jesteś zwrócona zupełnie gdzie indziej i praca po prstu nie istnieje przez ten czas. Czy to pasuje do tego co opisujesz?


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 374

@Tekla73 Tak, to pasuje. Jak uciekam to naprawdę uciekam, nie ma żadnego połączenia. A kiedy siedzę w tej pustce i nic nie wychodzi, to jednak myślami jestem przy tym co piszę, tylko jakby zablokowana. Czyli to nie to samo :/ Nie pomyślałam o tym tak wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 331
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wchodzę w ten wątek bo mam podobny problem i to co Tekla opisuje trochę mnie uspokaja 🙂 Zawsze myślałem że ta pusta faza to znak że coś robię źle z rytuałem. A może po prostu nie ma jak jej ominąć i trzeba przez nią przejść?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Sylwester75 Nie da się jej ominąć i szczerze, próbowanie omijania to jeden z głównych powodów dla których rytuał zamienia się w blokadę. Kiedy projektujesz rytuał żeby dostać natychmiastowe wejście w stan pracy, to rytuał musi za każdym razem dowieźć efekt. A kiedy raz nie dowozie, zaczyna budzić lęk zamiast spokoju. o matko, i wtedy już masz gotowy przepis na paraliż.


Odpowiedz
(@edytka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 165

@Fraida mówi coś co bardzo mi znane z własnego doświadczenia. Przez długi czas miałam poczucie że rytuał "musi zadziałać", i jak nie czułam natychmiast tego skupienia, to zaczynałam rytuał od nowa albo przedłużałam go w nieskończoność. To było absurdalne bo siedziałam i ćwiczyłam rytuał zamiast pracować. Dopiero jak pozwoliłam sobie żeby po rytualne siedziała cisza i nic - to coś się otworzyło.


Odpowiedz
(@klatwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Edytka83 To przedłużanie rytuału - to jest coś co ja robię. Dosłownie. Jak nie czuję że "weszłam" to zaczynam jeszcze raz albo dodaję kolejny element. I nagle minęła godzina i nic nie zrobiłam. Ale czy to jest tak że mam za duże oczekiwania wobec rytuału czy że sam rytuał jest zły?


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Klatwa Nie ma złego rytuału jeśli forma do ciebie pasuje. Ale to co opisujesz - przedłużanie, powtarzanie, dodawanie - to już nie jest rytuał, to jest szukanie gwarancji. A rytuał gwarancji nie daje i dawać nie powinien. Pytanie jest inne: po co ci ta gwarancja? Co się stanie jak siądziesz do pracy bez pewności że jesteś gotowa?


Odpowiedz
(@klatwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Szeptucha Dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Chyba boję się że bez tego skupienia to co napiszę będzie złe. Że nie będę w odpowiednim stanie i praca to pokaże.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Klatwa To co właśnie powiedziała jest kluczem do całej tej rozmowy chyba. Bo rytuał przestaje być przejściem a staje się warunkiem. Muszę być w odpowiednim stanie żeby tworzyć, rytuał ma ten stan zapewnić, więc bez rytuału nie ma stanu, bez stanu nie ma pracy. To jest zamknięte koło i nie wiem jak się z niego wychodzi inaczej niż przez świadome złamanie sekwencji.


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Mimoza Świadome złamanie sekwencji - możesz rozwinąć co przez to rozumiesz? Bo brzmi jak "po prostu zacznij pracować" co jest radą którą każdy zna i która rzadko działa na kogoś kto rzeczywiście tkwi w tym kole.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Dadzbog Nie, to nie jest "po prostu zacznij". To jest celowe zrobienie czegoś inaczej niż zwykle, żeby rozbić oczekiwanie. Wejście do pracy z innego miejsca w mieszkaniu, o innej porze bez żadnego rytuału. Nie dlatego że rytuał jest zły, tylko żeby sprawdzić czy praca jest możliwa bez niego. Jeśli jest - to jest dowód dla ciebie samej że rytuał jest pomocny ale nie konieczny. I to zmienia relację z nim.


Odpowiedz
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Mimoza właśnie opisała coś czego się boję zrobić a co chyba powinnam. Przez cały ten wątek szukałam jak ulepszyć rytuał, a może pytanie powinno być inne - czy potrafię pracować bez niego. Nigdy tego nie sprawdziłam. Zakładałam że nie, ale nie wiem czy to prawda.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Marsella dotknęła czegoś ważnego, bo to jest właśnie test który pozwala zobaczyć czy rytuał wspiera autonomię czy ją zastępuje. W tradycjach kontemplacyjnych jest taki moment w praktyce kiedy nauczyciel celowo zaburza rutynę ucznia - nie żeby ją zniszczyć, tylko żeby sprawdzić co zostaje kiedy forma znika. jeśli zostaje tylko pustka i lęk, to forma była protezą. jeśli zostaje coś co dalej działa, to forma była rusztowaniem które można było zdjąć.


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@quintessa56)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to od jakiegoś czasu i muszę powiedzieć, że ta rozmowa jest jedną z niewielu na tym forum gdzie mam poczucie że mówi się o czymś co mogę zrozumieć niezależnie od tego co myślę o ezoteryce. Ten test Marselli - czy potrafię pracować bez rytuału - to jest coś co każdy kto tworzy powinien sobie zadać 🙂 ojej no i boję się że większość z nas odpowie tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

To co Quintessa napisała na końcu mnie zatrzymało. Ten test - czy potrafię pracować bez rytuału - brzmi prosto, ale jak o tym myślę, to nie jestem pewien czy kiedykolwiek go przeprowadziłem uczciwie. Zawsze jak rezygnowałem z rytuału to dlatego że nie miałem czasu albo warunków, a nie dlatego że chciałem sprawdzić co się stanie. Czy to w ogóle liczy jako test?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Dadzbog Nie liczy, bo kontekst jest inny. Jak rezygnujesz z przymusu, to twój umysł i tak wie że "chciałeś" rytuał, tylko okoliczności nie pozwoliły. To zupełnie inne ustawienie niż świadome wejście w pracę bez niego. Efekt może być ten sam z zewnątrz, ale wewnętrznie to dwie różne sytuacje.


Odpowiedz
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Mimoza A jak to zrobić żeby było "świadome"? Bo rozumiem ideę ale nie wiem jak się do tego zabrać. Po prostu usiąść i zacząć bez żadnego przygotowania? Mnie samo myślenie o tym wywołuje opór.


Odpowiedz
(@tekla73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 254

@Sylwester75 Ten opór który opisujesz jest właściwie odpowiedzią na pytanie które postawił Dadzbog. Nie chodzi o to żeby wyeliminować rytuał na zawsze, tylko żeby zobaczyć co ten opór sobą zakrywa. eee często jest tam albo lęk przed oceną własnej pracy, albo przekonanie że dobra praca wymaga specjalnych warunków. Jedno i drugie warto obejrzeć osobno od rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę o oporze i zastanawiam się czy nie mylimy dwóch rzeczy. Opór przed porzuceniem rytuału może być funkcjonalny - sygnał że ten rytuał rzeczywiście coś strukturuje w twojej pracy. Albo dysfunkcjonalny - sygnał że rytuał wyrasta z lęku. Jak to rozróżnić? Bo z zewnątrz opór wygląda tak samo w obu przypadkach.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Chryzoprazkaa Jest jedna różnica którą da się uchwycić, choć nie jest natychmiastowa. Jeśli opór jest funkcjonalny, to po wejściu w pracę bez rytuału praca i tak powstaje, może wolniej, może inaczej, ale powstaje. Jesli jest dysfunkcjonalny, to brak rytuału zwykle zamraza cały proces - siedzisz, nie możesz zacząć, myślisz o tym że "coś jest nie tak". To jest różnica między dyskomfortem a paraliżem.


Odpowiedz
(@klatwa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Fraida Ja chyba wiem już do której kategorii należę, bo to co opisujesz jako paraliż - to dokładnie to co mnie spotyka. ale mam pytanie - czy to jest coś co można zmienić samodzielnie przez praktykę czy to już jest coś głębszego, co wymaga innej pracy niż modyfikacja rytuału?


Odpowiedz
(@marsella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Klatwa zadała pytanie które ja sama chciałam zadać, bo mam podobne wątpliwości. Przez cały ten wątek próbowałam zrozumieć swój rytuał, ale teraz myślę że może problem nie leży w samym rytuale, tylko w tym co jest pod spodem. Rytuał może być objawem, nie przyczyną.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: