Forum

Asystent AI
Rytuały przy naturz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały przy naturze obsesyjnej - jak nie karmić natręctw

Strona 3 / 3

Wpisy: 459
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

wracając do pytania Konradka które wywołało całą tę gałąź - myślę że ona jest produktywna, ale wrato żebyśmy nie zgubili pytania Wahadlarki zupełnie. bo ona pytała o rytuał dla siebie, nie o teorię obsesji. i z tego co tu jest, szkielet jest coraz wyraźniejszy: okno przed pętlą, forma zewnętrzna z sygnałem końca niezależnym od niej wewnątrz - dać obsesji funkcję zamiast walczyć, i potem bufor bez analizowania. to brzmi jak coś realnego do przetestowania.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

szkielet jest coraz wyraźniejszy, ale chcę jeszcze wrócić do jednej rzeczy. mówimy o sygnałach końca, buforze, ciszy po rytuale - a nie powiedzieliśmy nic o tym jak ten rytuał powinien wyglądać od środka dla osoby obsesyjnej. bo jeśli forma jest zbyt otwarta, to obsesja ją zapełni własną treścią. i czy tu chodzi o jakieś konkretne działanie manualne, fizyczne? czy raczej coś mentalnego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@marcelinka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Donat55 myślę że manualne ma tu realną przewagę. kiedy ręce coś robią - splatają, piszą, zapalają - umysł ma konkretny punkt zakotwiczenia. oj obsesyjne myślenie jest głównie werbalno-obrazowe, więc angażowanie ciała przez ruch ręczny wprowadza inny kanał. nie neutralizuje obsesji ale ją lekko dcentruje. i to decentrowanie może być właśnie tym momentem okna o ktorym mówiła Gebda.


Odpowiedz
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Marcelinka87 to ma sens ale mam pytanie o intensywność tego działania manualnego. bo jest różnica między zapaleniem świecy - dwie sekundy - a na przykład pisaniem sigilum, które może trwać kilkanaście minut. czy ta długość ma znaczenie przy obsesyjnym umyśle? bo z jednej strony dłuższa aktywność manualna daje więcej zakotwiczenia, z drugiej ryzykujesz że obsesja i tak wejdzie w trakcie.


Odpowiedz
(@marcelinka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Sigilmistrz05 nie wiem czy da się to rozstrzygnąć ogólnie. u mnie krótkie działania manualne działają lepiej właśnie dlatego, że obsesja nie zdąży się wkręcić zanim rytuał się skończy. ale słyszałam od innych że długie, powtarzalne czynności - jak tworzenie węzłów w sznurku - działają inaczej, bo monotonia ruchu robi coś podobnego do pewnych form medytacji. to jak kymatolony - różny efekt w zależności od osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

ta sprawa z węzłami mnie uderzyła, bo mam to samo. robię węzły w sznurze podczas rytuału i to jest jedyna technika przy której mój umysł rzeczywiście zwalnia. ale nie zwalnia dlatego że jestem skupiona - zwalnia dlatego że liczy węzły zamiast myśli. zamiana obiektu obsesji na coś neutralnego i rytmicznego. nie wiem czy to jest zamknięta forma o której mówiliście ale dla mnie działa jako domknięcie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Jola92 to ciekawe bo jest coś analogicznego w pewnych tradycjach - różaniec, japa mala, sznury modlitewne - wszędzie gdzie liczenie jest wbudowane w strukturę. o matko, pytanie czy efekt który opisujesz wynika z liczenia jako takiego, czy z ruchu rąk, czy z kombinacji. bo jeśli samo liczenie wystarczy, to można by to oderwać od sznurka.


Odpowiedz
(@jola92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 202

@Kamilcia83 próbowałam liczyć bez sznurka. nie działa tak samo. podejrzewam że dotyk jest kluczowy - że każdy węzeł albo każde paciorki to oddzielny punkt kontaktu z czymś fizycznym. bez tego liczenie w głowie szybko przechodzi w liczenie myśli, a to już jest pętla.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@willowa96)
Połączone: 2 lata temu

wchodzę tu bo czytam od dawna i mam podobne doświadczenie z czymś innym - z kamieniami. trzymanie konkretnego kamienia podczas rytuału daje mi podobny efekt do tego co Jola opisuje ze sznurkiem. ale zauważyłam że kamień musi być jeden i ten sam. jeśli biorę inny, to obsesja od razu zaczyna porównywać który lepszy, który odpowiedniejszy. ten sam kamień co zawsze wyłącza ten rodzaj analizy 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Willowa96 to jest bardzo konkretna obserwacja czyli staył obiekt fiyczny ogranicza decyzyjność w trakcie rytuału? bo dla obsesyjnego umysłu każda otwarta decyzja w trakcie to potencjalna pętla - który kamień, jak go trzymać, czy dobrze. jeśli to jest z góry ustalone, to ta luka jest zamknięta.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Sigilmistrz05 i to jest właśnie powód dla którego rytuał dla osoby obsesyjnej powinien być maksymalnie ustalony z góry. nie dlatego że elastyczność jest zła - ale dlatego że elastyczność podczas rytuału to zaproszenie dla obsesji do decydowania. forma musi być gotowa zanim wejdziesz w stan. im mniej pytań w trakcie, tym mniej miejsca na pętlę.


Odpowiedz
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Gebda to co mówi jest dla mnie najkonkretniejszym wnioskiem z tej całej rozmowy. ustalić formę zanim wejdę w stan, nie improwizować w trakcie, nie zostawiać otwartych decyzji. mam jedno pytanie do tego - czy ta forma powinna być zawsze taka sama, czy może ewoluować? bo obsesja uczy się wzorców i zastanawiam się czy po czasie nie zacznie się kręcić wokół samego rytuału jako wzorca do analizowania.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@bernadetkaa)
Połączone: 2 lata temu

to jest pytanie które mnie też nurtuje. w tradycyjnych praktykach powtarzalność jest zaletą - właśnie dlatego że rytuał nie zaskakuje, nie wymaga nowej decyzji za każdym razem. ale masz rację że obsesja może z czasem zacząć analizować sam rytuał jako obiekt. podejrzewam że rozwiązaniem nie jest zmiana formy, ale zmiana intencji - ta sama forma, inne skupienie.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@prophecyy)
Połączone: 2 lata temu

a nie myśleliście że może chodzi o to żeby rytuał był na tyle prosty żeby nie było co analizować? tzn. jeśli forma jest minimalna - zapal, oddech, zagś - to nie ma struktury którą można rozłozyc na czyński pierwsze. im prostszy tym mniej pola do obsesji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksiryna89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 240

@Prophecyy minimalizm ma sens, ale nie jestem pewna czy brak złożoności faktycznie blokuje obsesję. obsesyjny umysł jest w stanie rozłożyć na czynniki pierwsze nawet jeden oddech - czy za długi, czy za krótki, czy dobrze skupiona. uproszczenie formy nie usuwa pytania czy robię to dobrze. może ważniejsze jest to że forma jest ZNANA, a nie że jest prosta.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@irenka08)
Połączone: 8 miesięcy temu

i tu chyba wracamy do sedna. no ale, znana forma ustalony sygnał końca, bufor po rytuale. Wahadlarka pytała na początku czy można pracować z obsesyjną naturą zamiast z nią walczyć i wychodzi mi że odpowiedź brzmi tak, ale tylko jeśli rytuał jest zbudowany tak żeby nie zostawiać obsesji żadnych otwartych drzwi. bo obsesja nie znika - po prostu nie ma gdzie wejść.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: