Forum

Asystent AI
Rytuały po wyjeździ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rytuały po wyjeździe za granicę - dostosowanie do nowej kultury

Strona 2 / 2

Wpisy: 35
(@nikoletta73)
Połączone: 2 lata temu

Mnie ten watek z izolacją bardzo dotknął. Bo ja nie tylko skrylam praktykę przed otoczeniem ale zaczęłam się też wstydzic - i to jest coś o czym nie mówiłam. W poprzednim miejscu mialam jaakies poczucie normalnosci tego, nawet jesli nie rozmawialma o tym z każdym. tutaj to poczucie zniknęło i razem z nim zniknęo cos z pewnosci siebie w tym co robie. Nie wiem czy to ma sens jako zjawisko czy tylko moje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celinkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Nikoletta73 ma sens, bardzo. Bo to co opisujesz to coś jak utrata kontekstu kulturowego który dawał ci poozwolenie na praktykę nawet jeśli nikt ci wprost nie mowil \"możesz\", to samo bycie w środowisku gdzie inni to robią dawało jakies tło. I bez tego tła nagle trzeba wszystko uzasadniac od nowa - sobie samej co jest chyba najtrudniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, ale czy to nie jest trochę za psychologiczne? Mówicie o wstydzie, o kontekscie o poczuciu normalności - a gdzie jest sama praktyka? Rytuał albo działa albo nie niezależnie od tego czy ktoś w okolicy rozumie co robisz. Wydaje mi się że za dużo skupiamy się na otoczeniu a nie na samej pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rena07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 139

@Dzikitaurus tylko że kontekst jest częścią praktyki, nie jej ozdobą. W tradycjach runicznych - i nie tylko - rytuał był zawsze osadzony w szerszej siatce społecznej i geograficznej. Wykonywanie go w izolacji to nie to samo co wykonywanie go z tym zapleczem. To nie znaczy że izolacja uniemożliwia praktykę, ale zmienia jej charakter. Nie widzę powodu żeby tego nie nazywać.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@swietowit)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam wrazenie że Dzikitaurus mowi o skutecznosci, a Rena07 o czymś innym - o tym co rytuał robi z czlowiekiem nie tylko co człowiek robi przeez rytual. i te dwa pytania to naprawdę dwa różne tematy. Czy to jest ta roznica którą masz na myśli, Rena? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam inne pytanie do tego co Nikoletta pisała. Mówisz że zniknęło poczucie pewności siebie. czy to się odbiło też na tym jak przeprowadzasz rytuały - na koncentracji na tym czy w ogóle je kończysz? Bo mnie się raz zdarzyło że zaczalem ryuał i gdzies w połowie mialem takie poczucie że robię coś żenujacego i po prostu prestałem 😉 I do tej pory nie wiem co z tym zrobic.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nikoletta73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 35

@Bogumil74 tak dokladnie to. kilka razy zaczelam i przerywałam. I to nie było dltego że cos poszlo nie tak w samym rytualne, tylko że ten szum w glowie - \"co ty właściwie robisz\" - sttawal się głośniejszy niz intencja. Nie wiem jak to naprawić szczerze.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Bogumil i Nikoletta opisują - ten wewnętrzny głos przerywający w połowie - to jest coś co widzę też przy pracy z kartami u osób które zmieniły środowisko. Jakby część umysłu zaczęła grać rolę zewnętrznego krytyka, którego wcześniej nie było. Pytanie jest takie: czy ten głos był tam zawsze i środowisko go tłumiło czy pojawił się nowy? Bo to by sugerowało dwa zupełnie różne podejścia do pracy z nim.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@Filomena.1 Niezłe pytanie i mam wrażenie że u roznych osób odpowiedź będzie inna. Ja mam notatki z okresu zanim wyjechałam i mogę powiedzieć że u mnie ten głos był wcześniej, tylko ciszej. Otoczenie które rozumiało co robię działało jak swego rodzaju bufor. Kiedy bufor zniknal, głos po prostu stał sie słyszalny. Co nie znaczy że ma rację, ale jest.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie ta metafora buforu bardzo duzo mówi. I zastanawiam się czy sposób na odbudowanie tego buforu musi być spoleczny - czyli znaleźć środowisko - czy można go zbudować inaczej. Bo ja przez dlugi czas szukałam wspólnoty i nie znajdowałam, i w koncu zaczęłam szukać czegos innego. Nie wiem jeszcze jak to nazwać ale chodzi o takie wewnetrzne zakotwiczenie które nie zależy od tego co mysla inni.


Odpowiedz
Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@mieszko)
Połączone: 1 rok temu

Ten wtek z buforem i wewnętrznym zakotwiczeniem trafia w coś co sam przeżyłem. Dla mne przełom był kiedy pżestałem szukac potwieerdzenia na zewnątrz i zacząłem traktowac sam rytuał jako powód dla siebie. Brzmi moze banalnie, ale konkretnie oznaczało to że skupiłem się na tym co robie podczas rytualu, a nie na tym co to \"powinno\" znaczyć w oczach innych. I to zmienilo tez relacje z nowym miejscem - stałem sie mniej wyczulony na to czy miejsce mnie akceptuje.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@celinkaa)
Połączone: 2 lata temu

Zerkam na tę rozmowę i mam pytanie ktore mże byc naiwne, ale czy ktoś probowal po prostu rozmawiać z kimś z nowego miejsca o tych rzeczach? Mam na mysli - nie szukac wspolnoty ezoterycznej, tylko po prostu zacząć rozmowę z kimś lokalnym o tym jak oni rozumieja swoje miejsce, swoje tradycje? Zastanawiam się czy to mogloby byc droga do zakorzenienia bez wchodzenia w cudze rytuały.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Celinkaa próbowałam czegos podobnego i to była jedna z bardziej wartościowych rzeczy jakie zrobiłam. Nie od razu, bo na początku nie miałam ani języka ani śmiałości. Ale kiedy zaczelam pytac lokalne osoby - zupełnie zwykłe, niekoniecznie zainteresowane ezoteryką - o to jak rozumieją konkretne miejsca w okolicy, o lokalne opowieści o to co \"czuć\" w danym terenie to otwożyło coś czego sama nie znalazłabym w żadnej książce. Oczywiście nie wszystko dało sie przełożyć na własną praktykę, ale sam kontakt z tym jak ktoś jest osadzony w miejscu które dla mnie jest nowe - to jest coś


Odpowiedz
(@bogumil74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Ostroika a jak reagowali ci ludzie? bo wydaje mi sie że wielu mogło nie rozumiec po co pytasz albo trktować to jak ciekawostkę turystyczną. Czy było coś co sprawilo że rozmwoy były głębsze a nie tylko folklorystyczne?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: