Bardzo proszę o pomoc ze skryptem, od lutego zmagam się z tym podziałem majątku i już ledwo wytrzymuję.
Z byłym mężem mieliśmy właściwie gotową ugodę, ale on ciągle się waha. Miał mnie spłacić, ja miałam dobrać hipotekę i kupić sobie i córce mieszkanie. I znalazłam je już, takie piękne, takie nasze, czułam od razu że to jest to miejsce na resztę życia. A tymczasem były mąż przeciąga sprawę, zaczął zmieniać warunki, unika tej ugody, i następna rozprawa dopiero w listopadzie.
Boję sie, ze ktoś mi to mieszkanie wykupi zanim cokolwiek się wyjaśni, a on bedzie się ze mną latami sądził. co mam zrobić? Podajcie proszę jakiś skrypt, bo czuję jak mi ta nadzieja powoli ucieka. W marzeniach wszystko zaczynało się układać, ale rzeczywistość jest inna i nerwy mi już nie służą.
