Hej, potrzebuję naprawdę pomocy bo już głowa mnie boli od tego wszystkiego.
Chcemy z żoną wybudować dom i od początku nic nie idzie jak powinno. Zaczęliśmy planować w 2010, potem wpadliśmy w piekło z sąsiadami, odwołanie od pozwolenia, sąd... i dopiero teraz w końcu mamy to pozwolenie w ręku.
No to dobra, myślę sobie, teraz ruszy. Mamy kasę na start, planujemy wyjazd na działkę i... zawsze coś. Albo pogoda nie ta, albo brakuje materiału, albo coś innego wyskakuje. Jakby coś nas od tam odpychało, nie chciało żebyśmy tam w ogóle budowali. Dzisiaj zapowiadali słońce i 30 stopni, zaplanowaliśmy roboty, no i co? Leje jak z cebra!!! To samo było kiedy jechaliśmy kosić trawę, wyjeżdżamy z domu, piękna słoneczna pogoda, 10 minut drogi, wysiadamy z auta i nagle chmury, ulewa, burza. Serio, za każdym razem.
Wiem ze to pech, czuje to i widzę. Ale jak go odpedzić? Budujemy ten dom dla dzieci, żeby miały swój kawałek podwórka, żeby żyło się nam wszystkim lepiej. Nie wiem co robic, sił mi już brakuje 🙁
Myślę, że warto poszukać kogoś doświadczonego, kto naprawdę zna się na tej tematyce i mógłby Pani pomóc. Na pewno znajdzie Pani tu na forum osoby, które mogą coś doradzić albo wskazać odpowiedni kierunek... warto opisać sytuację szerzej w wątku, może ktoś z doświadczeniem się odezwie 🙂
wrozenieonline . pl
szczerze mówiąc to bym ostrożnie podchodziła do wróżek, bo tam nie ma czegoś takiego jak „dobra intencja„ w pełnym tego słowa znaczeniu, nawet jeśli te panie są o tym same głęboko przekonane i tak to okazują...
Mówię to jako osoba wierząca, katoliczka. Korzystanie z usług wróżek to nie tylko złamanie pierwszego przykazania, ale moim zdaniem może się to skończyć poważnymi problemami, duchowymi, zdrowotnymi i innymi. I mówię tu o rzeczach jak najbardziej realnych, łącznie z tymi najgorszymi, czyli dręczeniem przez złego ducha. Proszę porozmawiać ze swoim księdzem w parafii, nawet jeśli rzadko bywa Pani w kościele. Naprawdę, co to szkodzi, a może uchronic Panią i dzieci przed czymś, czego wolelibyśmy nie doświadczać. żadna wróżka nie zapewni Pani szczęścia, to po prostu nieprawda i tyle.
Pewnie zaraz dostane tu po głowie od różnych osób, ale niech Pani myśli przede wszystkim o dzieciach i o prawdziwym źródle ich dobrostanu, a nie o wróżkach, bo właśnie te kontakty mogą być przyczyną tego pecha, jeśli już nie są.
Warto też może pomyśleć o rozmowie z egzorcystą w kwestii tego miejsca pod budowę, bo to może być związane z jakims wcześniejszym otwarciem się na złe wpływy, przez wróżki, jasnowidzów, tarota, amulety i tym podobne.
Ale ostateczna decyzja nalezy do Pani.
Wiesz, mam takie przeczucie że może ta budowa po prostu wchodzi trochę w interesy sąsiadów... nie wiem szczegółów, ale jeśli się odwoływali to moze mają jakiś powód. I ty gdzieś w środku to czujesz, walczysz o swoje, ale to poczucie winy albo niespokojności sprawia że wszystko wokół wydaje się jakieś nie tak, że pech goni pecha. A tymczasem deszcz w lecie, burze, opóźnienia na budowie to zupełnie normalna sprawa, tak po prostu wygląda taka robota.
No i pomysl o tym, że dom własny moze nie jest jeszcze Twoim „pisanym„ etapem nie znaczy pech, to może znaczyć że brakuje cierpliwości do takich długich, żmudnych procesów. Bo od 2010 roku? To naprawdę bardzo krótko, serio.
Ale najważniejsze co bym tu podkreśliła to jednak ta sprawa z sąsiadami. Sąsiad to nie jest ktoś, kogo możesz sobie wybrać, on zostaje z tobą na stałe. Jeśli budowa narusza ich interesy, bedziesz miała wrogów za płotem i to może być właśnie to, co czujesz...
Kobieto, serio, idź do specjalisty!!!!
Sprawa jest złożona i warto spojrzeć na nią z różnych stron, bo każdy może mieć nieco odmienną perspektywę na temat przyczyn pecha i sposobów radzenia sobie z nim.
Ile włożysz, tyle dostaniesz. To podstawowa zasada, która obowiązuje chyba w każdej dziedzinie życia, nie tylko w ezoteryce. Jeśli chcemy zmienić coś wokół siebie, musimy najpierw zacząć od zmiany wewnątrz. Pech nie bierze się znikąd i rzadko kiedy znika sam z siebie tylko dlatego że tego chcemy. Wymaga pracy, refleksji i naprawdę szczerej checi do działania.
Oj, to już naprawdę coś strasznego musi się dziać, skoro aż tak...
Może warto sprawdzić, czy za ścianą nie ma czegoś niepożądanego. Czasem takie rzeczy potrafią naprawdę zaszkodzić i człowiek się zastanawia skąd ten pech, a przyczyna jest dosłownie tuż obok.
Hmm... to chyba najkrótszy wpis jaki widziałam na tym forum 🙂
