To właśnie jest powód dla którego ta pauza ma sens, którą sama sobie zaproponowałaś kilkanaście postów wyżej. Jeśli nie dostarczasz nowych bodźców, mama nie ma nowego pretekstu żeby mobilizować tatę. Cisza i spokojne zachowanie to nie jest kapitulaca, to jest zarządzanie warunkami.
Nie musi być na zawsze. Pausa która trwa kilka tygodni może dać mamie czas żeby jej alarm sam trochę opadł bez żadnej rozmowy. Ludzie rzadko utrzymują wysoki poziom alarmu bez nowych bodźców w nieskończoność. Może po kilku spokojnych tygodniach mama sama odpuści, przynajmniej na jakiś czas, i wtedy ewentualna rozmowa ma lepszy grunt.
Ta pauza o której mówi Gebda ma coś w sobie, ale mam wrażenie że Pytonissa jest teraz w trybie "przetrwaj" i to jest rozumiałe. pytanie kttóre mnie nurtuje to inne: czy mama kiedykolwiek powiedziała wprost co jej przeszkadza? Nie w sensie "to są czary", ale jakiś konkretny obraz. Czy chodzi o świeczki, o ołtarzyk, o zapachy o to że córka zamyka się w pokoju na godzinę? Bo te rzeczy mają zupełnie inne źródła lęku i zupełnie inaczej się z nimi rozmawia.
Mama widziała ołtarzyk. to chyba był punkt zapalny. Weszła do pokoju kiedy miałam rozłożone rzeczy i od razu powiedziała że to wygląda jak jakaś sekta. Nie widziała mnie w trakcie czegokolwiek, tylko tę przestrzeń. I chyba właśnie ten obraz jej siedzi w głowie, nie to co ja właściwie robię.
Czyli reaguje na estetykę, a nie na praktykę. To akurat trochę zmienia sprawę, bo estetyka jest negocjowalna a przekonania już mniej. tylko pytanie czy jeśli ołtarzyk zniknie z widoku to ona uzna że problem zniknął, czy zacznie podejrzewać że coś ukrywasz.
To jest jedno z trudniejszych pytań w tej sytuacji, bo granica między pragmatycznym ustępstwem a rezygnacją z czegoś ważnego dla siebie jest nieoczywista. Znam osoby które chowały swoje praktyki przez lata i robiły to w pełni świadomie jako wybór, nie z wstydu. I znam taike które to samo zrobiły z lęku i po czasie mówiły że to je kosztowało więcej niż jakikolwiek konflikt. Nie wiem w której grupie jest Pytonissa i chyba ona sama nie wie jeszcze.
