dostałam instrukcje do pewnego rytuału z krwią menstruacyjną, ale nie chodzi o te popularne sposoby w stylu „dolej paru kropli do kawy żeby się zakochał”, tylko o coś zupełnie innego. nie chcę wchodzić w szczegóły, ale myślę że ktoś kto się na tym zna, od razu będzie wiedział o czym mówię.
problem w tym że kobieta która mi to powiedziała, po prostu ostrzegła mnie żebym wiedziała na co się pisze... i tyle. powiedziała że to zupełnie inna liga niż zwykłe dodawanie krwi do napoju, że tamto działa słabo, a to jest poważniejsza sprawa. i że mam robić co chcę. i koniec, zero dalszych wyjaśnień.
no i teraz siedzę z tym i nie wiem co zrobić. bo z jednej strony mam instrukcje, z drugiej nie mam pojęcia jakie są realne konsekwencje albo ryzyko. krecę się w kółko z tą decyzją i nic z tego nie wynika..
jeśli ktoś orientuje się w temacie i mógłby mi tu w wątku trochę rozjaśnić sytuację, to byłabym naprawdę wdzięczna
a możesz napisać więcej o co chodzi z tym rytuałem?? bo jestem strasznie ciekawa 😀
Odradzam takie eksperymenty. Wiesz dlaczego? Bo gdy wchodzisz w rytuały, wkraczasz na teren, nad którym nie masz zadnej władzy ani kontroli. Nie działa to tak, że rzucisz jakieś zaklęcie i wszystko potoczy sie po twojej myśli... życie nie jest tak proste i łaskawe. Za każdy czyn, za każde działanie przychodzi potem moment rozliczenia, i to nieuchronnie. A to, jakie konsekwencje pociągnie za sobą dana decyzja, rzadko kiedy jesteśmy w stanie przewidzieć z taką pewnoscią, jak nam się wydaje.
Dostałam sporo pytań od różnych osób, o co tak właściwie chodzi w tym rytuale i na czym polega. Proszę, nie pytajcie mnie o to, bo i tak nie odpowiem 🙂 Chetnie tu pogaduję z wami na różne tematy, ale tajników czarnej magii zdradzać nie zamierzam... kto powinien to wiedzieć, ten już wie. Pozdrawiam serdecznie!
Dobra, dla mnie ten temat jest już wyczerpany, bo dowiedziałem sie tego czego szukałem. Dzięki wszystkim i pozdrawiam
Ogólnie to już samo podanie komuś swojej krwi uzależnia tę osobę, i to potrafi iść naprawdę daleko, aż do takiego kompletnego zniewolenia :/ A jakie konkretnie konsekwencje z tego wynikają, to już zależy od tego, jaki rytuał był wcześniej nad tą krwią odprawiany, bo tych możliwości jest co najmniej kilka. Napisz tu więcej szczegółów o tej sytuacji, to postaram się powiedzieć jakie inne skutki mogą wchodzić w grę...
szczerze to kiedyś faktycznie takie praktyki były stosowane przez szamanki i niektóre szeptuchy, ale to dawno temu i teraz raczej mało kto cokolwiek o tym wie z własnego doświadczenia. Większość tego po prostu odeszła w zapomnienie... Znacie może kogoś takiego osobiście, kto by sie tym zajmował? bo to jedno znac teorię a drugie znaleźć kogoś kto to naprawdę robi
Powiem wam jak było u mnie, bo sama stosowałam ten sposób. Nie wiem do końca czy to zasługa rytuału, ale chlopak mimo że kilka razy próbował odejść, za każdym razem wracał. Sam mówi że nigdy wcześniej tak nie miał z żadną dziewczyną, że odchodził, tęsknił i musiał wracać. Stał sie jakby trochę uzależniony, długo nie wytrzymuje beze mnie. Dzieli nas sporo rzeczy, a mimo to nie odchodzi na dobre, a jak juz odejdzie to i tak wraca. Szczerze nie wiem co to jest... działanie rytuału czy po prostu siła uczucia.
dla mnie to jest właśnie ta różnica między desperackim rzucaniem zaklęć po kątach, a świadomym działaniem... przygotowane wino, tajemnicze spojrzenie, takie z tych co mówią „muszę cię mieć”, błyszczące oczy, świeczki przy kolacji, spokojne miejsce i po prostu wiara że to zadziała.
różnica w skuteczności? drastyczna. i to bardzo 😉
Słuchajcie, bo mi chodzi po głowie pewna sprawa i chętnie bym poczytała, co wy na to... Mianowice interesuje mnie rytual z własnej krwi menstruacyjnej, konkretnie chodzi mi o zdjęcie z siebie jakiejś klątwy. Jeśli ktoś coś wie na ten temat, to bardzo proszę piszcie tu w wątku, chętnie poczytam i porozmawiam 🙂
ojj.. czy mogłabyś napisać tutaj na forum? chętnie odpowiem na wszelkie pytania w wątku 🙂
eee no nie no, to jest po prostu obrzydliwe i na dodatek jeszcze to nawet nie działa 😀
szczerze to mnie odrzuca jak o tym czytam... nie wiem skad w ogóle sie biorą pomysly żeby robić coś takiego. i poza tym chyba nikt nie myśli o tym że to po prostu niezdrowe?
Takich rzeczy naprawdę nie polecam robić, to jest czarna magia i tyle. Nie ma co się bawić w takie praktyki...
no... właściwie wstyd mi się do tego przyznać, ale zrobiłam coś takiego swojemu facetowi. I powiem wam szczerze, efekt był odwrotny od zamierzonego. Zwymiotował, potem miał biegunkę, a na końcu i tak mnie zostawił. Przepis dostałam od wróżki, poszłam do niej potem i powiedziałam że coś nie zadziałało, że się „rozchorował” po tym. Zachowałam się źle, teraz to wiem. A ona mi wtedy powiedziała prosto w oczy, że mnie przeklina i że nie będę szczęśliwa.
I wiecie co? Od tamtej pory naprawde mi nie wiedzie. Nie wiem czy to przez to przeklęcie, czy przez sam rytuał, ale coś się wtedy zepsuło. Nie wykonujcie tego, serio. Nie dość że to obrzydliwe i niebezpieczne dla zdrowia, to jeszcze może przynieść zupełnie odwrotny skutek niż chcecie. Trzeba na siebie uważać...
Szczerze mówiąc, temat naprawdę wciąga... czytam ten watek z wypiekami na twarzy 🙂
Dosłownie oniemiałam czytając ten wątek...
o matko, serio, aż mnie skręca jak to czytam...
