Piszemy sobie. Jutro tez chce sie spotkac. Nie moge uwierzyc jak dobrze to wszystko wraca.
Wracam po spotkaniu. Bylo dobrze. Troche na poczatku sztywno ale potem sie rozkrecilo. Duzo rozmawalismy, smialismy sie. Odprowadzil mnie pod dom. Powiedzial ze fajnie bylo i ze chcialby sie znowu spotkac. Nie wiem co bedzie dalej ale czuje nadzieje.
Witam wszystkich. Mam 6 dzień feniksa. Byłam z chłopakiem ponad 7 lat z przerwami, a teraz od ponad dwóch miesięcy totalna cisza i brak kontaktu.
Dzien dobry. Dzisiaj rano mysle o wczorajszym spotkaniu. Nie padly zadne wielkie slowa ale czulam ze on tez tego chcial.
Dzisiaj ta kawa. Za pare godzin. Serce wali jak szalone.
Siodmy dzien. Niedziela spokojnie. Nadal zero kontaktu z jego strony ale staram sie wierzyc ze to sie zmieni.
Dwudziesty czwarty dzien lustra. Niedziela sama. Weekend minal i nic sie nie zmienilo.
Niedziela leniwie. Gotujemy razem obiad. Takie zwykle chwile sa najlepsze.
Spotykamy sie za chwile. Normalny spacer. Wszystko tak naturalnie wraca miedzy nami.
Piszemy sobie dzisiaj. Takie normalne wiadomosci o niedzieli, o planach. Fajnie ze to tak wyglada teraz.
Napisal dzisiaj. Zapytal jak sie miewam, jak sie czuje po wczoraj. Piszemy sobie troche.
Wieczor. Czytam wasze historie i mam nadzieje ze i u mnie tak bedzie.
Powiedzcie proszę kiedy u Was trochę sie uspokoiły emocje, bo u mnie siódmy dzień feniksa, a ten niepokój wewnętrzny cały czas jest. Tyle dobrze, że śpię spokojnie.
Po spotkaniu. Bylo OK. Troche dziwnie na poczatku bo dlugo sie nie widzielismy ale pozniej lepiej. Gadalismy, smialismy sie. Nie ustalilismy nic konkretnego ale powiedzial ze to bylo mile. Wracam z nadzieja.
Wczoraj po spotkaniu pisaliśmy jeszcze wieczorem. Takie miłe, na dobranoc. Mam nadzieję że to będzie się rozwijać.
Napisał rano. Zapytał co u mnie, jak weekend. Normalnie piszemy.
Ósmy dzień feniksa. Dzisiaj normalnie wstałam, bez dziwnych snów. Myśli spokojniejsze ale nadal są.
Wczoraj było super. Spacer, kawa, rozmowy. Dzisiaj też napisał rano. Wszystko normalnie idzie.
Dwudziesty piąty dzień lustra. Poniedziałek, praca. Czekam aż coś ruszy.
Piszemy sobie codziennie teraz. Krótkie wiadomości ale regularne. Czuję że to dobrze się rozwija.
Egipski robi swoje dalej. Kontakt między nami jest coraz lepszy. Nie forsuje niczego, niech idzie swoim tempem.
Zastanawiam się kiedy zaproponować kolejne spotkanie czy czekać aż on napisze. Boję się naciskać za bardzo.
Wieczór sam, myśli o nim. Zastanawiam się ile jeszcze będę musiała czekać.
Dziewiąty dzień feniksa. Normalnie spałam, bez dziwnych snów. To chyba dobrze.
Napisał dzisiaj rano znowu. Takie normalne wiadomości ale miło że o mnie pamięta. Piszemy sobie regularnie teraz.
Jest szansa że dziś wieczorem się spotkamy, byłoby supuer 🙂
Dwudziesty szósty dzień lustra. Próbuję nie liczyć dni ale same się liczą. Nadal nic.
