Dzień dobry. Wczoraj po spotkaniu pisaliśmy jeszcze wieczorem. Napisał że dobrze się czuł w moim towarzystwie. To takie proste słowa a mnie zrobiło się ciepło.
Czwarty dzień feniksa. Dzisiaj jakoś ciężko mi się obudziło, sen był dziwny. Nie pamiętam szczegółów ale obudziłam się smutna.
Piszemy sobie codziennie teraz. Takie normalne wiadomości, czasem śmieszne. Weekend coraz bliżej.
Po wczorajszym wieczorze mam taki spokój w środku. Piszemy sobie dzisiaj normalnie, bez napięcia.
Dwudziesty pierwszy dzień lustra. Cisza nadal. Próbuję się zająć innymi rzeczami.
Egipski dalej działa chyba. Dzisiaj zapytał czy mam ochotę kiedyś na kawę. Nie ustaliliśmy jeszcze kiedy ale sam zaproponował.
U nas normalnie, wszystko pięknie bym powiedziała. Dziś wieczorem mamy zamiar obejrzeć jakiś film. Normalne, spokojne życie.
Napisał dzisiaj z jakąś śmieszną historią z pracy. Śmiałam się czytając. Fajnie że może być tak normalnie między nami.
Wieczorem zawsze najwięcej myślę o nim. Zastanawiam się co robi, czy myśli czasem o mnie.
Jutro to spotkanie. Dzisiaj w pracy będzie mi się dłużyć strasznie.
Piąty dzień. Myśli cały czas krążą ale jakoś łagodniej niż wcześniej. Sen nadal niespokojny.
Normalny piątek. Pisaliśmy rano, może się dziś spotkamy wieczorem, zobaczymy jak wyjdzie.
Ustaliliśmy że w niedzielę na tę kawę. Nie mogę uwierzyć że faktycznie dojdzie do spotkania.
Dwudziesty drugi dzień lustra. Weekend przede mną, pewnie znowu sama. Staram się myśleć pozytywnie.
Piszemy sobie normalnie każdego dnia teraz. Nie ma już tego dystansu co kiedyś. Nie wiem co będzie dalej ale mam nadzieję.
Piątek, weekend przed nami. Planujemy spokojny wieczór w domu. Nic wielkiego ale właśnie takie chwile są najważniejsze.
Spotykamy się wieczorem. Normalnie, bez wielkiego planowania. Po prostu chce spędzić czas razem.
Napisał właśnie że się cieszy na jutro. Ja też się cieszę i trochę stresuję.
Weekend przede mną a ja myślę już o niedzieli. Trochę się denerwuję ale w dobrym tego słowa znaczeniu.
Dzisiaj to spotkanie. Wstaje wczesnie choc mamy sie spotkac dopiero po poludniu. Nie moge spac ze stresu.
Szosty dzien feniksa. Dzisiaj sen byl lepszy, spokojniejszy. Mysli nadal kraza ale mniej intensywnie.
Sobota normalnie. Idziemy zaraz na spacer, pozniej cos ugotujemy. Zwykle rzeczy.
Dwudziesty trzeci dzien lustra. Sobota, sama w domu. Nic nowego. Probuje sie zajac czyms ale mysli wracaja.
Napisal rano z jakim memem. Normalnie rozmawiamy teraz prawie codziennie. Czuje ze to dobrze idzie.
Jutro to spotkanie. Zastanawiam sie co zrobic, jak sie zachowac. Stres jest.
Zastanawiam sie co on teraz robi. Czy mysli o mnie tak jak ja o nim.
