Noc Kupały 2026 wypada w jednym z najbardziej magicznych momentów całego roku – tuż po przesileniu letnim, gdy dzień jest najdłuższy, a najkrótsza noc roku zdaje się rozświetlać własnym blaskiem. To czas, w którym dawne słowiańskie tradycje, ogień, woda i wróżby miłosne splatają się w naturalny rytuał przejścia. Jeśli szukasz chwili, by domknąć stary rozdział i zaprosić do swojego życia więcej miłości oraz energii, trudno o lepszą okazję niż ta jedna, wyjątkowa noc.
Cały wpis dostępny tutaj: Noc Kupały 2026 – najkrótsza noc roku pełna magii. Rytuały miłosne, wianki i sekrety przesilenia letniego
Czytam o tej Nocy Kupały i mam mętlik. Z tekstu wyłapałam, że przesilenie jest 21, a samo święto z 23 na 24 — to które jest „prawdziwe”? Chciałabym kiedyś spróbować puścić wianek, ale nie mam pojęcia, od czego zacząć ani czy to się robi samemu, czy raczej trzeba gdzieś dojechać.
No dla mnie to napewno jest święto boga Kupały, słowiańskiego boga miłości, taki nasz odpowiednik Wenus wogóle. I jedno wam powiem — wianek musi iść na wode dokładnie o północy, conajmniej tak mnie uczyli, inaczej cała wróżba jest do niczego. Jak puścicie za wcześnie, to se możecie darować.
A jak to właściwie odczytywano z tych wianków? Z tekstu rozumiem, że chodziło o miłość, ale nie wiem, czy liczyło się, jak daleko popłynie, czy to, że ktoś go wyłowi. Pytam, bo chciałabym zrobić to z sensem, a nie tylko wrzucić kwiatki do wody i tyle.
U mnie w rodzinie ze strony babci na wsi pod Zamościem do dziś święci się zioła i zatyka za obraz, choć już nikt nie pamięta, że to z Kupały się wzięło. Babcia mówiła po prostu „na świętego Jana”. Zastanawia mnie, ile takich rzeczy robimy z rozpędu, nie wiedząc, skąd się wzięły.
