Coraz bardziej przemawia do mnie to zdanie że nawet najpotężniejsza magia nie potrafi zniszczyć prawdziwej miłości. Wiem dobrze, że wiele osób tutaj szuka kogoś kto mógłby im pomóc odzyskać ukochaną osobę, bo kochają ją całym sobą i bez niej świat traci sens. Jak bardzo jest wart cokolwiek, gdy to właśnie ta jedna osoba jest całym życiem.
Magia owszem, potrafi wiele. Ale szczęścia nie da. To co da, to ciągłe poczucie niepewności i strach o to czy ono zostanie, czy sie utrzyma. Jej siła jest naprawdę ogromna i może niejednemu związkowi skończyć się źle, niejedno życie wywrócić do góry nogami.
Ale żaden czar, żadna istota po tamtej stronie nie odda za ciebie życia. ŻADEN. Bo po prostu... życia nie ma.
rytualów i ogólnie magii nie uważam za lekarstwo na wszystko. Każdy kto myśli że wystarczy odprawić jakiś rytuał i problem zniknie, myli się moim zdaniem. Są sytuacje gdzie to po prostu nie zadziała, niezalezenie od tego ile czasu i energii w to włożymy.
Część z tych praktyk to po prostu stare ludowe zwyczaje.
Jestem naprawdę oszołomiona...
