Jestem w związku już 5 lat, mamy razem półtorarocznego synka. Przez długi czas wszystko układało się naprawdę dobrze, ale teraz coś zaczyna się psuć... Woli siedzieć z kolegami albo przy komputerze, a ja czasem mam wrażenie, że jest ze mną już tylko z konieczności. Choć zdarzają się też chwile, kiedy jest między nami naprawdę miło, więc nie wiem co o tym myśleć.
Próbowałam już różnych rzeczy, takich zwykłych, kobiecych sposobów, romantyczne kolacje, ładne ubranie, szczere rozmowy od serca... Efekt zawsze jest, ale krótkotrwały i zaraz wracamy do tego samego. Moja przyjaciółka żartuje, że to przez te róże, które kiedyś od niego dostawałam i suszyłam, mówi że z miłością to samo, że przyschła razem z nimi 🙂
Dlatego chciałam zapytać, czy jest jakiś urok albo zaklęcie, które mogłoby to podsycić, wzmocnic te uczucia między nami? Czy da sie jakoś odswiezyć to co było?
ostatnio coraz częściej widzę, że gdy coś się nie układa, od razu pierwsze co przychodzi do głowy to magia. zastanawia mnie to szczerze...
Ale do rzeczy. Polecam Ci pewną ksiązkę, która może zupełnie zmienić Twoje spojrzenie na całą sytuację i myślę, że bez żadnej magii dasz radę. Chodzi o „Kobiety są z Wenus a mężczyźni są z Marsa”. Wiem, wiem, brzmi jak kolejny infantylny poradnik dla nastolatek, ale serio, nie sugeruj się tytułem. Napisał ją mężczyzna, który naprawdę zagłębił się w psychikę własną i męską w ogóle, i opisał rzeczy, które rzadko kto potrafi tak jasno nazwać.
Jest tam rozdział o tym, ze mężczyźni mają taką tendencję do cofania się do swojej przysłowiowej jaskini, odcinają się od świata, milkną, znikają gdzieś w swoim wnętrzu. I to nie jest żaden sygnał alarmowy, po prostu potrzebują tej chwili ciszy i spokoju. Co ciekawe, ksiązka mówi wprost, że najgorsze co kobieta może wtedy zrobić to na siłę wyciągać go stamtąd. Bo wtedy dopiero zaczyna się prawdziwy problem, konflikty, czasem rozpad związku. Trzeba to po prostu przeczekac i dać mu ten czas.
Przeczytaj to na spokojnie zanim sięgniesz po cokolwiek innego 🙂
zapomniałam jeszcze dodać jednej rzeczy... podobno gdzieś około 4-5 roku bycia razem wiele par przeżywa jakiś poważniejszy kryzys. to dość powszechna sprawa i mnóstwo par, które nie są w małżeństwie, po prostu się w tym momencie rozstaje. myślę że warto to wziąć pod uwagę zanim zaczniesz szukać przyczyny w urokach czy czymś podobnym, bo może to być po prostu naturalny etap w związku.
życzę Ci dużo miłości i szczęscia, trzymaj się 🙂
Znam pewną sprawdzoną osobę, która mogłaby pomóc w takich sprawach... jeśli ktoś jest zainteresowany, niech napisze tutaj w wątku, chętnie opiszę więcej 🙂
