Bracia i siostry w tej chwili chciałbym podzielić się pewną myślą... znam pewną kobietę, która staje przed podobnym wyzwaniem, pragnie dziecka, ale jej mąż nie podziela jeszcze tego pragnienia. Pyta czy istnieje jakiś magiczny przepis na przekonanie go do tej decyzji, uczciwy, bez manipulacji i wymuszania. Ciekawe pytanie, bo dotyka głębokiej sfery relacji między duszami...
jedna z koleżanek tu wyżej napisała że nie chce żadnych chamskich sztuczek i że wszystko ma być uczciwie... no to właśnie o to mi chodzi, bo co tak naprawdę jest tą nieuczciwością?
Dla mnie osobiście największa chamstwo to wchodzenie siłą w czyjąś wolę. I to jeszcze bez jego wiedzy. Ty piszesz że chcesz przekonać męża, no to go przekonaj, po ludzku, słowem, odwołaniem się do uczuć, obudzeniem w nim tego ojcowskiego instynktu. Sama się zastanow, czy gdyby on zrobił to Tobie, gdyby sprowadził Cię do roli takiego bezmyślnego narzędzia do spełniania własnych zachcianek, to jak byś się z tym czuła? Zrobiłby to ktoś, komu ufasz i kogo kochasz.
Ja tam nie uciekam od szukania pomocy u sił duchowych, naprawdę, korzystam z tego. Ale takie wykorzystywanie Mocy mnie przeraża szczerze mówiąc. Na Twoim miejscu poważnie bałabym sie że ściągnę na siebie i rodzinę coś złego w dłuższej perspektywie...
