My już prawie tydzień razem po powrocie. Jest lepiej niż przed rozstaniem. Jakbyśmy dostali drugą szansę i teraz bardziej to doceniamy.
Przed chwilą zobaczyłam że był aktywny na messengerze. Otworzyłam naszą rozmowę i widzę że "pisze". Pisał 5 minut i nic nie wysłał. Co to znaczy?
Mąż przyjeżdża jutro po syna. Zastanawiam się czy zaproponować kawę czy lepiej nie?
13 dni czekania. Dziś w nocy napisał! O 2 w nocy coś napisał ale szybko to usunął. . Co mam teraz zrobić?
Powiedziała że chciała by wrócić ale boi się że znowu będzie źle. Nie wiem co robić w takiej sytuacji.
Dziewiąta sesja. Jutro ostatnia. Teraz będzie czekanie, chyba trudniejsze niż sam rytuał. Podobno partner wspomniał coś mojemu kuzynowi o mnie, znają się trochę. To chyba działa prawda?
Siedzę sama w weekend, syn u męża. Nie mam co z sobą zrobić.
Zaglądam żeby zobaczyć jak wam idzie. Życzę wszystkim powodzenia 🙂
Ostatnia sesja dzisiaj. Jestem wykończona ale jednocześnie pełna nadziei. Od jutra czekanie. Jak wy sobie radziliście z pierwszymi dniami po rytuale?
Tydzień po rytuale. Mąż przywiózł syna, wszedł na chwilę. Stał w przedpokoju jakby chciał coś powiedzieć. W końcu tylko się pożegnał i wyszedł.
Cały dzień patrzę na telefon. Może znowu napisze? Może tym razem nie usunie? To czekanie mnie wykańcza.
@Janos to dobrze że przemyśla. Lepsze to niż gdyby miała wrócić i znowu odejść.
Syn powiedział że tata pytał o mnie. Jak sobie radzę, co robię. Może zapytać bezpośrednio mnie, nie mieszać w to naszego syna.
Miło widzieć jak walczycie. Trzymam za was kciuki! U mnie wszystko pięknie, jesteśmy szczęśliwi.
Jutro dwa tygodnie od końca rytuału. Może jutro coś się wydarzy? Mam taką nadzieję.
Wczoraj był pierwszy dzień rytuału egipskiego. Trzymajcie kciuki . Mega się stresuje, wczoraj wieczorem kilka razy płakałam w nocy miałam dziwne sny. Żeby tylko wszystko się poukładalo
Dokładnie 2 tygodnie od końca rytuału. Czekam aż coś się wydarzy, chodzę nerwowa.
8 dni po rytuale. Mąż napisał SMS czy z synem wszystko dobrze. Pierwszy raz napisał do mnie bezpośrednio od wyprowadzki.
U mnie dziś 7 dzień rytuału. Jak to jest u Was z samopoczuciem?
Bo ja czuję się normalnie.. nie odczuwam żadnych problemów z samopoczuciem. jedynie chyba trochę więcej myślę o partnerze.. ale tak to normalnie wszystko jest..
Czytałam wpisy o bólach głowy, słabości itp.. aż zaczęłam się zastanawiać czy to, że u mnie nic takiego nie ma, to czy to jest ok ?
Nie uwierzycie ale napisał! Boże, ręce mi się trzęsą! Co mam odpisać?
Moja chce się spotkać jutro żeby porozmawiać. Czyżby już wszystko przemyślała?
Pierwszy dzień czekania dobija mnie bardziej niż cały rytuał. Jak wy to wytrzymywaliście?
Piszemy ale trochę długo odpowiada. Może się rozkręci.
Przestał odpisywać. Napisał parę wiadomości i cisza. Nie rozumiem tego.
Dzisiaj spotkanie. Nie mogę usiedzieć w miejscu. Modlę się żeby powiedziała że wracamy do siebie.
Drugi dzień czekania. Chciała bym żeby czas szybciej leciał aż nadejdzie moment gdy wrócimy do siebie.
Mąż znowu napisał, tym razem zapytał jak się czuję. Małe kroki ale zawsze coś.
