Słuchajcie, partner napisał że chce oddać mi książkę którą u niego zostawiłam. Pretekst czy rzeczywiście tylko o to chodzi?
Przełom! Powiedział że mnie kocha i bał się że go odrzucę. Wiccański zadziałał w 100%. Wracamy do siebie!
Trzecia sesja dzisiaj. Nie mogę się na niczym skupić.
Kolejne spotkanie poszło lepiej niż myślałem a właściwie to poszlo super. Spędziliśmy cały dzień razem. Pod koniec powiedziała że chciała spróbować jeszcze raz ale musimy iść powoli. Jestem najszczęśliwszym człowiekiem. Nie będę jej poganiał, niech wszystko idzie jej rytmem.
11 dni po wiccańskim. Wczoraj widziałem ją jak jechała obok, spojrzała na mnie, uśmiechnęła się nieśmiało i pojechała dalej. Musi coś dziać. Czekam aż w końcu się odezwie.
Pierwszy dzień po rytuale. Pustkę czuję ogromną. Nie wiem co ze sobą zrobić. Ciągle sprawdzam telefon chociaż wiem że to za wcześnie.
Czwarta sesja dzisiaj. Mąż przyjechał po syna na popołudnie. Gdy odbierał małego, zatrzymał się w drzwiach i patrzył na mnie dłuższą chwilę. Nic nie powiedział ale ten wzrok był inny niż zwykle.
Umówiliśmy się na oddanie książki na środę. 11 dni po egipskim. Zastanawiam się nalej czy to tylko pretekst czy rzeczywiście chodzi o książkę.
Piszemy codziennie, rozmowy coraz dłuższe. Wczoraj zapytał czy tęskniłam. Nie wiedziałam co odpowiedzieć. W końcu napisałam że tak. Na to już nie odpowiedział. 14 dni po egipskim i czuję że to idzie w dobrym kierunku.
Kolega powiedział że pytała go o mój numer. Mówiła że zgubiła. Ale przecież mnie nie zablokowała więc ma. Czemu nie napisze po prostu?
Piąta sesja dzisiaj. Wczoraj wieczorem mąż zadzwonił żeby powiedzieć synowi dobranoc. Po rozmowie z małym powiedział mi dobranoc. Pierwszy raz od kiedy się wyprowadził. Mały gest ale serce mi zabiło mocniej. To już rytuał może tak działać? Nie za szybko?
Ja próbuję się czymś zająć ale myśli same do niego wracają. Wciąż sprawdzam czy nie napisał. Wiem że za wcześnie ale nie mogę się powstrzymać.
Jutro spotkanie. Stresuję się okropnie. Co jeśli naprawdę chodzi tylko o książkę? Z drugiej strony mógł ją wysłać albo podrzucić. Może to pretekst?
Dzisiaj. Nie mogłam spać całą noc. Co mam ubrać? Jak się zachować? Książkę już spakowałam. Serce mi wali jak młotem.
13 dni po wiccańskim. Przed chwilą napisała! Ręce mi się trzęsą. Co mam odpisać? Doradźcie coś na cito!
Wczoraj nie odpisał na moje wyznanie o tęsknocie ale dziś rano napisał "ja też tęskniłem". Boję się naciskać. Pozwalam mu dyktować tempo.
Czy ktoś może wie czym jest to odczucie w klatce piersiowej taki ciężar?
Trzeci dzień czekania. Znajoma namówiła mnie na jogę, pomogło na chwilę. Ale jak wróciłam do domu znowu ta pustka. Ile jeszcze?
Książka była tylko pretekstem. Wypiliśmy kawę, wyszliśmy na spacer. Powiedział że myśli o mnie dużo. Mamy się spotkać w sobotę. Wreszcie przełom!
Witajcie, w pon skończyłam egipski chociaż myślałam że do wtorku mama nie wiem dlaczego. Potrzebuję porady, czy ktoś tak miał
Zaczęły się zmianybjuz w trakcie, ale wczoraj pod wieczór zauważyłam że znowu się wraca to co złe było, powroty do domu późne, taki zły ton głosu, i to co mówil …tak jakbybsie nagle wycofywał mam wrażenie. Nie wiem może to moje mylne wrażenie. Ale boję się że coś zepsułam ale nie wiem kiedy nawet bo ani razu nie rozmawialismy o związku. Czy ktoś miał podobnie ? Takie jakby wycofanie się znowu ?
Pisaliśmy wczoraj do późna. Powiedziała że żałuje że tak to się skończyło że była zła i impulsywna. Zapytałem co dalej z nami, powiedziała że musi to jeszcze przemyśleć. Mam takie dziwne uczucie jakby ktoś ścisnął mnie za serce. Chciałbym żeby zadziałało to szybciej, żeby się od razu przełamała ale ta wczorajsza rozmowa to już wielki przełom.
Siódma sesja dzisiaj. Mam wrażenie że emocje we mnie buzują. Raz jestem pełna nadziei, za chwilę płaczę. Czy to przez rytuał czy ja po prostu wariuję?
Zaproponował spotkanie na sobotę. Sam z siebie! Mam taką mieszankę radości i strachu. Co jeśli się nie uda? Co jeśli znowu się pokłócimy? Boję się że zmarnuję tę szansę.
Czwarty dzień czekania. Czuję się jakbym była w jakiejś bańce. Świat dookoła toczy się normalnie a ja jakby zatrzymana w czasie. Wszystko wydaje się nierealne.
Czuję się jakbym był w jakimś pięknym śnie. Wszystko idzie tak dobrze że aż się boję że to sen. Spotykamy się regularnie, rozmawiamy, śmiejemy się. Jest jak dawniej tylko lepiej bo teraz doceniam każdą chwilę.
Jak długo u Was utrzymywały się problemy z koncentracją? Chodzę jak pisana…
Dzisiaj śniło mi się że wrócił ale był jakiś obcy, zimny. Obudziłam się cała spocona. Te sny to chyba przez stres z czekania.
