Wiccański robi swoje. W domu mniej iskrzenia, rozmowy spokojniejsze. Staram się nie rozgrzebywać starych tematów, chcę okazać, że mi zależy. Rady od tych co już mają efekty, mile widziane.
Pytanie do osób które zakończyły.
Czy też macie takie wzmożenie uczucia tęsknoty po zakończeniu?
Po wiccański też lepiej. Rozmowy są częstsze, bez niepotrzebnych emocji. Kusi żeby zaproponować jakąś kawę czy spotkanie a z drugiej strony boję się że to będzie presja.
Mam mniej godzin lustrzanych za to takie rozkojarzenie jakbym był obok siebie. Poza tym to czekam na efekty. Nosi mnie żeby do się do niej odezwać.
Dziś ostatnia noc egipskiego. Będę czekała na poprawę u nas. Pan Eryk już raz pomógł więc jestem przekonana że i teraz się uda.
Drugi dzień takich wahań u mnie ze szok aż mam chęć to wszystko przerwać psychicznie wrak człowieka
Wiccański się wczoraj skończył. Nie wiem czy to przypadek ale w nocy śniło mi się że ona przyszła i zaczęła rozmawiać. Obudziłem się z takim dziwnym uczuciem że coś się zmienia. Ktoś miał podobne sny tuż po zakończeniu?
Mąż dzisiaj rano zaproponował wspólny, romantyczny wieczór. Sam z siebie! Pierwszy raz od dawna. Siłownia już zapomniana. Ale nie chcę się za bardzo cieszyć bo jeszcze nie rozmawialiśmy o nas szczerze.
5 dni po końcu egipskiego i cisza. Nie piszę pierwsza. Czekanie jest najtrudniejsze. Jak długo czekaliście na pierwsze oznaki?
Właśnie dostałem wiadomość od niej. Zapytała, jak się mam. Serce mi wali jak szalone. Co mam odpisać żeby nie zepsuć?
Wczorajszy wieczór był piękny. Kolacja przy świecach, wino, rozmowy jak dawniej. Nie poruszaliśmy trudnych tematów, po prostu byliśmy razem. Dzisiaj rano pocałował mnie przed wyjściem do pracy. Boję się uwierzyć że to naprawdę się dzieje.
Myślicie ze nasze wahania ro ich odczucia ?
Jestem 3 dni po egipskim. Partner dzwonił dzisiaj w sprawie dokumentów ale rozmowa była dłuższa niż trzeba. Pytał co u mnie, jak się czuję. To chyba dobry znak.
Cześć wszystkim jestem w trakcie trwania rytuału egipskiego. Po jakim czasie od zakończenia zauważyliście pierwsze efekty?
Przełom! Wczoraj napisał że tęskni i chce się spotkać. Umówiliśmy się na dzisiaj po południu na kawę. Jestem zestresowana ale szczęśliwa. Wiccański robi swoje. Moja długa walka przynosi efekty!
Piszemy sobie od wczoraj. Rozmowa na razie taka luźna, czasami ona coś napisze, ja odpiszę. Czekam aż będą konkrety.
3 dni po wiccańskim. Sprawdziłem przypadkiem jej profil i zobaczyłem że usunęła wspólne zdjęcia z tym gościem. Może coś się u niej zmienia? Nadal zero kontaktu ale to chyba dobry znak.
Dzisiaj widziałam go z daleka jak szedł z kolegami. Spojrzał w moją stronę, zatrzymał się na chwilę jakby chciał podejść ale w końcu poszedł dalej. Czy to może być jakiś znak?
Partner znowu dzwonił, sprawa podobna jak poprzednio. Wydaje mi się że szuka pretekstu do kontaktu.
Piszę co wydarzyło się wczoraj, spotkanie było cudowne!! Rozmawialiśmy dużo, powiedział że dużo myślał i chce spróbować jeszcze raz. Mamy znowu się spotkać dzisiaj. Nie mogę uwierzyć że po tak długim czasie w końcu są efekty!
Żona zaproponowała dzisiaj wspólne gotowanie jak kiedyś. Atmosfera w domu coraz lepsza, zero napięć. Wiccański powoli robi swoje, choć do końca jeszcze kilka dni.
Rozmawiamy codziennie ale tylko przez wiadomości. Boję się zaproponować spotkanie żeby nie spłoszyć. Może powinienem poczekać aż sama zaproponuje?
Dziewczyna pyta o mnie. Znajomy mi o tym powiedział, plotki szybko się roznoszą. Jak sobie radzę itp. To przez rytuał? Jak sądzicie?
Cześć wszystkim, jestem nowa na forum. W piątek zaczęłam egipski u pana Eryka. Chodzi o mojego narzeczonego, zerwał zaręczyny miesiąc temu. Powiedział że się pogubił, potrzebuje czasu. Czytam wasze wpisy i mam nadzieję że u mnie też się uda. Dzisiaj czwarta sesja.
Zaczyna być jak dawniej. Żona jest rozluźniona, uśmiechnięta. Wczoraj powiedziała że cieszy się że jesteśmy razem. Pierwszy raz od miesięcy tak powiedziała. Chyba mogę powiedzieć że kryzys zażegnany.
Dalej tylko pisanie. Ale rozmowy są coraz dłuższe, wczoraj pisaliśmy do północy. Czuję że coś między nami znowu jest.
9 dni po egipskim. Nic się nie dzieje. Staram się nie myśleć ale ciężko.
