Witam wszystkich w wątku.
Mam takie jedno pytanie, może ktoś się zna na temacie. W czasie Świąt często wieszamy w domu jemiołę, wisi sobie potem tygodniami i stopniowo schnie... i zaczałem się zastanawiać, czy przypadkiem nie robimy sobie tym krzywdy. No bo mówi się przecież, że suszenie kwiatów dostanych od kogoś bliskiego zasusza miłość, że można ją w ten sposób stracić. To może jemioła działa podobnie? Jest w końcu jakimś symbolem miłości, całujemy się pod nią itd. i jeśli pozwalamy jej schnąć w domu, to czy nie niszczymy czegoś, co powinna symbolizować? Ciekawi mnie czy ktoś o tym myślał albo wie coś więcej na ten temat
u mnie taka tradycja, że po świętach jemioła ląduje w piecu 🙂 za bardzo mi żal wyrzucać ją po prostu do śmietnika, jakoś tak nieładnie... więc spalam i gotowe
Jemioła u mnie wisi przez cały rok, a dopiero przed Świętami palę starą i zawieszam świeżą. Dla naszej rodziny to symbol miłości i tego, że trzymamy się razem.
no wlasnie, też trochę się tym interesowałam i czytałam na ten temat sporo, ale szczerze, to bardzo krótka informacja jak na pytanie, które pewnie macie 🙂 Jeśli chcesz się dowiedzieć czegoś konkretnego o suszeniu jemioły, napisz tutaj więcej szczegółów, chętnie odpowiem na forum.
Coś w tym jest, ale wolę poczekać na więcej relacji.
Ojej, no coś takiego...
Hmm, rzeczywiście zastanawia mnie to trochę...
Hmm, ciekawy temat...
