Forum

Asystent AI
Runy z proszkiem - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy z proszkiem - czy mielone runy mają inne właściwości?

Strona 2 / 2

Wpisy: 1324
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie wchodzę z innej strony, bo ta dyskusja o intencji bez nośnika to jest stara debata. Historycznie runa nie była "naładowana raz i działa". Aktywacja polegała na wypowiadaniu formuły, na geście, na powtarzalności. Dlatego nie jestem pewna, czy proszek da się dobrze wpisać w tradycyjne podejście runiczne, czy to raczej magia ziołowa, tylko z runiczną nazwą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Rodis no i właśnie wracamy do pytania, które Froen próbował zadać wcześniej: czy proszek to w ogóle jest praca runiczna, czy to coś innego, co pożyczyło symboli? I czy to ma znaczenie praktyczne, czy tylko taksonomiczne?


Odpowiedz
Wpisy: 585
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że się wtrącam, bo może to naiwne pytanie. Ale jeśli ktoś pracuje z proszkiem i myśli, że to runa Algiz, to czy to nie jest wystarczające, żeby to było "runiczne"? Intencja jest runiczna, symbol jest runiczny, tylko forma jest inna. Gdzie dokładnie przebiega granica?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Daneczka nie naiwne wcale. Ja też tak to widzę. Pracuję z runą Tiwaz przy rytuałach ochronnych i jeśli użyję jej jako symbolu wyciętego w drzewie albo jako wzoru w proszku, to dla mnie to nadal jest ta sama energia, tylko inaczej zamanifestowana. Nie wiem, czy to jest poprawne historycznie, ale działa dla mnie.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Betalia to jest właśnie to, o co mi chodziło. Mówisz, że działa. Ale jak to oceniasz? Po czym poznałaś, że Tiwaz w proszku zadziałała? Bo to jest dla mnie najtrudniejsza rzecz w ocenie takich praktyk, nigdy nie wiem, czy efekt jest, czy tylko mi się wydaje.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Froen szczerze? Nie ma twardego dowodu. Jest poczucie, że rytuał był zamknięty, kompletny. I konkretny przykład: posypałam próg przed rozmową, która miała być trudna, i miałam wrażenie, że jestem bardziej zakorzeniona. Czy to Tiwaz, czy mój umysł przygotowany przez gest, nie wiem. Ale to przestało mi przeszkadzać.


Odpowiedz
Wpisy: 806
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie trochę z boku. Czy proszek z runą to znaczy, że ktoś bierze kamień z runą i go mieli? Bo jeśli tak, to trochę mnie to niepokoi, bo brzmi jakby się niszczyło coś, co miało energię. Czy to nie jest problem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 373

@Golta o, to mnie też zastanawiało. Jeśli ktoś przez lata pracował z kamieniem Ansuz i potem go mieli, to czy ta energia idzie do proszku, zostaje w pyle, czy gdzieś się rozprasza? To by znaczyło, że proszek ze "starej" runy i ze "świeżego" kamienia są zupełnie różne.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Kalinei to jest właściwie pytanie o to, czy forma nośnika jest ważna, czy symbol. Jeśli ważniejszy jest symbol, to proszek z wyrytego kamienia to nadal ta sama runa. Jeśli ważna jest forma, to mielenie niszczy coś istotnego. Skłaniam się ku pierwszemu, ale nie jestem pewien.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Ale zaraz, czy ktoś w ogóle tak robi? Miele gotowe runy? Bo ja myślałam, że proszek runiczny to raczej coś, co jest przygotowane celowo pod proszek, nie że ktoś bierze zestaw i go kruszy. Czy to w ogóle jest tak praktykowane?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Arkania to zależy od tradycji. W niektórych podejściach proszek jest robiony z drewna konkretnego drzewa powiązanego z runą, na przykład jesion dla Yggdrasil, i runa jest wypalana lub rysunek wyciskany w prochu, a nie na kamieniu. Nie mam tu jednej odpowiedzi, bo "proszek runiczny" to dość szeroka kategoria i każdy rozumie to inaczej.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Rodis To mi otwiera nowy wątek. Ja myślałem o proszku jako o czymś kupionym gotowym albo zrobionym ze sproszkowanego drewna, do którego dorysuję czy wyryję znak. Ale słysząc Rodis, to chyba jest zupełnie inna ścieżka niż mielenie gotowej runy. Czy te dwa podejścia mają w ogóle coś wspólnego poza nazwą?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Karrot Chyba łączy je to, że efekt końcowy jest nietrwały. W obu przypadkach runa zniknie, rozpłynie się, wsiąknie. I może właśnie o to chodzi w proszku, o intencjonalne puszczanie. Nie trzymasz, nie wracasz, pozwalasz, żeby działało i znikało. To jest inna filozofia niż amulet.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Habbia i to mnie naprawdę zatrzymuje. Czy to puszczanie jest mocną stroną tej formy, czy ograniczeniem? Bo przy niektórych intencjach, ochrona progu, spokój w domu, chcesz żeby to trwało. Przy innych, zakończenie czegoś, uwolnienie, może właśnie chcesz, żeby forma znikła razem z tym, co odpuszczasz.


Odpowiedz
Wpisy: 558
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie, może głupie. Jeśli ktoś jest na początku pracy z runami, tak jak ja, czy proszek to dobry punkt startowy, czy lepiej zacząć od czegoś, do czego się wraca i można obserwować przez dłuższy czas? Bo z tej rozmowy wyciągam, że proszek wymaga jakiejś wiedzy o tym, czego się chce, a ja jeszcze nie wiem, czego chcę.


Odpowiedz
18 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Anastaya ja bym powiedział, że twoje pytanie trafnie opisuje mój własny problem. Zaczynam rozumieć, że zanim w ogóle zdecyduję o formie, powinienem wiedzieć, jaki mam cel i czy potrzebuję czegoś trwałego, czy zamkniętego. Może Bryza miała rację kilka postów temu i to jest pytanie, które powinienem sobie zadać wcześniej.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Karrot to ciekawe, że sam doszedłeś do wniosku, że forma zależy od celu. Ale jak ty w ogóle wyobrażasz sobie ten cel przy proszku? Masz coś konkretnego, do czego chcesz go użyć, czy to jest bardziej eksperyment?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Anastaya Szczerze mówiąc to jest trochę eksperyment. Myślałem o Pertho przy jakimś zamknięciu pewnej sytuacji. I ta nietrwałość proszku wydała mi się pasować, bo nie chcę do tego wracać. Ale po tej dyskusji zaczynam się zastanawiać, czy Pertho w ogóle pasuje do czegoś, co ma być zakończeniem, czy raczej do otwierania.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Karrot Pertho to nie jest prosta runa do intepretacji w kontekście zamknięcia. Jest raczej związana z tajemnicą, losem, tym, co jest ukryte. Jeśli masz sytuację, którą chcesz zakończyć, to dlaczego akurat ona? Co cię do niej przyciągnęło?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Rodis bo gdzieś czytałem, że Pertho wiąże się też z ujawnianiem tego, co zakopane, i pomyślałem, że zamknięcie czegoś to też jest odkopanie prawdy o tym, żeby móc odpuścić. Może to naciągane?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Karrot nie naciągane, ale to jest bardzo swobodna interpretacja. Pertho ma ten element odsłaniania, ale ona bardziej dotyczy tego, co losowe, co się ujawni samo, nie tego, co ty aktywnie zamykasz. Może Isa bardziej pasuje do zatrzymania i zamknięcia? Albo Ehwaz, jeśli chcesz przejść przez to do nowego etapu.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Karrot A wracając do samego proszku, bo tu się trochę odeszło od tematu. Karrot, jak ty w ogóle planujesz to technicznie wykonać? Bo proszek z drewna i proszek z ziemi czy piasku to jest zupełnie inna konsystencja i inaczej zachowuje się, gdy go posypujesz. Czy masz już jakiś materiał?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Szaman nie mam jeszcze nic konkretnego. Myślałem o drewnie jesionowym, właśnie po tym, co pisała Rodis wcześniej. Ale nie wiem, czy kupić gotowy proszek z deklarowanym typem drewna, czy samemu coś spreparować. Czy to robi różnicę?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Karrot z mojego doświadczenia robi, ale nie techniczną. Jeśli sam przygotowujesz, to jest w to więcej twojej uwagi i intencji od samego początku. Gotowy proszek jest neutralny, musisz go "uaktywnić" bardziej świadomie. To nie jest lepsze ani gorsze, tylko wymaga innego podejścia.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 806

@Betalia Ale jak się aktywuje proszek? Znaczy, przy kamieniu można trzymać w rękach, skupiać się, medytować z nim. A przy proszku? Jak się skupiać na czymś, co jest sypkie i nie ma wyraźnego kształtu?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Golta to ciekawe pytanie, bo właśnie tu jest chyba sedno różnicy między formami. Przy proszku aktywacja może być w momencie rysowania lub sypania, nie przed. Czyli intencja działa w akcji, nie w medytacji z nośnikiem. Czy to jest dla ciebie intuicyjne, czy wydaje się zbyt ulotne?


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 806

@Habbia no właśnie wydaje się ulotne. Jak mam skupić intencję w momencie, kiedy jednocześnie musze technicznie coś sypać albo rysować? Bo mnie by to rozpraszało, a nie skupiało.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Golta To jest właściwie pytanie o to, jak kto w ogóle wchodzi w stan skupienia przy pracy z runami. Są osoby, dla których ruch i gest to jest właśnie wejście w intencję. Są takie, które potrzebują ciszy i bezruchu. Proszek zdecydowanie sprzyja tym pierwszym. Karrot, do której grupy się zaliczasz?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Froen szczerze, to jeszcze nie wiem. Mam za mało prób, żeby to rozgryźć. Przy innych rytuałach chyba łatwiej mi się skupiam, gdy coś robię, niż gdy tylko siedzę. Może to jest wskazówka, że proszek nie jest dla mnie złym wyborem.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Rodis Trochę z boku, bo mam pytanie do Rodis. Wspominałaś wcześniej o tradycyjnych podejściach do aktywacji przez powtarzalność i formułę. Czy w tych tradycjach proszek w ogóle istniał jako forma, czy to jest współczesna adaptacja? Bo zaczyna mi się mieszać, co jest historyczne, a co jest nową praktyką zbudowaną na starym symbolu.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Arat to jest bardzo dobre pytanie i odpowiedź nie jest prosta. Proszek jako forma rytualnego działania istniał w różnych kulturach, ale niekoniecznie w kontekście runicznym. Runy historycznie były ryte, wypalane, rysowane krwią lub barwnikiem. Proszek runiczny jako praktyka jest w dużej mierze współczesna i eklektyczna. Nie znaczy to, że jest bez wartości, ale nie ma tu bezpośredniego historycznego precedensu, który by to uzasadniał jako "klasyczną" pracę runiczną.


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 467

@Rodis to znaczy, że jak ktoś kupuje na allegro "proszek runiczny z Algiz" to on sobie w zasadzie kupuje coś, co ktoś wymyślił współcześnie i przyczepił runę dla uzasadnienia? Bo to by zmieniało moją ocenę takich produktów.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Arkania no trochę tak, ale czy to automatycznie dyskwalifikuje efekt? Tarot też nie ma kilku tysięcy lat historii, a jednak działa jako system. Proszek z Algiz może działać, jeśli pracujący z nim traktuje symbol poważnie. Tylko żeby mieć świadomość, że to jest własna interpretacja, a nie pradawna tradycja.


Odpowiedz
Wpisy: 585
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie, bo ta dyskusja między historycznym a współczesnym to mnie zawsze trochę kręci w kółko. Czy dla kogoś z was osobiście ma znaczenie, czy dana praktyka ma historyczne korzenie? Czy jeśli proszek działa dla konkretnej osoby, to historia jest po prostu nieistotna?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Daneczka dla mnie ma znaczenie, ale nie jako warunek działania, tylko jako kontekst. Jeśli wiem, że coś jest współczesne, to nie szukam w tym czegoś, czego tam nie ma, czyli nie zakładam, że za tym stoi wielowiekowa mądrość. Pracuję z tym inaczej, świadomiej, z mniejszą gotowością do przyjęcia czegoś na wiarę. Ale nie odrzucam.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Szaman To mi pomaga jakoś to ułożyć. Czyli można powiedzieć, że proszek runiczny to jest pełnoprawna praktyka, ale współczesna i eklektyczna, nie historyczna. I trzeba mieć własny system, żeby z nim pracować, bo tradycja tu nie wyręczy. Dobrze to rozumiem, czy coś przekręcam?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Anastaya, tak, masz to dobrze. Proszek runiczny to współczesna eklektyczna forma pracy z runami i nie ma sensu udawać, że jest inaczej. Ale właśnie dlatego ciężar spoczywa na praktyku, nie na tradycji. Musisz wiedzieć, dlaczego używasz konkretnego symbolu, co dla ciebie oznacza, jak go osadzasz w intencji. Bo tradycja by to za ciebie trzymała. Tutaj nie ma kto trzymać.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 806

@Rodis No ale jak to praktycznie wygląda, że "sama trzymasz"? Bo to brzmi jakoś odpowiedzialnie, ale nie rozumiem co to znaczy w działaniu. Mam sobie zapisać znaczenia run na kartce i to jest mój system, czy coś więcej?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Golta zapisanie na kartce to dobry początek, ale to nie jest jeszcze system. System to jest spójność, to znaczy, że masz zrozumienie, jak poszczególne runy się do siebie mają, co ich zestawienie oznacza, jak interpretujesz kontekst. Kartka to tylko mapa, sama mapa to nie jest jeszcze umiejętność chodzenia po terenie.


Odpowiedz
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 467

@Betalia okej, ale jak to uczyć? Bo przy tarocie jest dużo materiałów, książek, kursów. Przy runach z proszkiem raczej nie ma nic konkretnego, przynajmniej ja nie trafiam. Skąd brać ten system?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Arkania przy runach generalnie jest sporo materiałów, tylko nie zawsze po polsku. Edred Thorsson to klasyk, choć bardzo tradycyjny. Jest też Jan Fries, bardziej eksperymentalny. Ale żadne z nich nie mówi wprost o proszku, bo to jest twój własny krok, który musisz połączyć z wiedzą o samych runach. Nie znajdziesz gotowej instrukcji do tej konkretnej kombinacji.


Odpowiedz
Wpisy: 970
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

To teraz się zastanawiam, czy nie skaczę za szybko. Znaczy, zacząłem od pytania o Pertho w proszku i wychodzi na to, że powinienem najpierw lepiej opanować same runy jako takie, zanim w ogóle bawię się formą. Czy tak to rozumiecie?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Karrot niekoniecznie, że musisz "najpierw", bo to nie jest egzamin. Ale forma pracy z materią, czy to kamień, czy proszek, czy rycie w drewnie, amplifikuje to, z czym do niej przychodzisz. Jeśli masz mętny obraz symbolu, forma tego nie wyklaruje. Dlatego warto rozumieć, co jest w środku, zanim skupiasz się na opakowaniu.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Szaman, a masz poczucie, że różne formy materialne prowadzą do różnych aspektów tej samej runy? Bo ciekawie by było, gdyby praca z Pertho w kamieniu wydobywała jeden wymiar, a w proszku inny, nie dlatego, że proszek "lepiej działa", tylko że gest i ulotność proszku kierują uwagę gdzie indziej.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Arat tak, mam dokładnie takie poczucie i to jest chyba najbardziej sensowna rama do myślenia o proszku. Nie "silniejszy" ani "słabszy", tylko inny aspekt. Proszek jest nietrwały, tymczasowy, znika. To już samo w sobie coś mówi o tym, jak energia jest uwalniana, nie magazynowana, tylko wypuszczana w akcji.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Szaman Właśnie, ta nietrwałość to jest coś, o czym jeszcze nie rozmawialiśmy wprost. Czy zamierzony cel ma znaczenie, jeśli chodzi o to, jaką formę się wybiera? Bo jeśli ktoś chce zaznaczyć stałą ochronę, to proszek, który znika, wydaje mi się nie najlepszym nośnikiem. Albo się mylę?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Habbia niekoniecznie się mylisz, ale to zależy od filozofii pracy. Są tradycje, które mówią, że rytuał działa nie przez fizyczne trwanie, tylko przez to, co zostało uruchomione. Proszek można rozsypać i to jest zakończenie działania, a intencja już żyje gdzie indziej. Czy to ci odpowiada intuicyjnie, czy chcesz, żeby coś fizycznie zostało?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Karrot Wracając do pytania Karrot z początku, bo trochę z niego odpłynęliśmy. On pytał o to, czy proszek z Pertho miałby sens do zamknięcia pewnego rozdziału. I teraz po całej tej rozmowie mam wrażenie, że to jest bardzo trafne zestawienie właśnie ze względu na tę ulotność. Pertho ujawnia, a proszek pozwala temu zniknąć. Jak to widzisz teraz, Karrot?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Froen powiem szczerze, że teraz to ma dla mnie dużo więcej sensu niż na początku. Wcześniej myślałem o Pertho intuicyjnie i trochę na wyczucie, a po tej rozmowie rozumiem, że ta forma proszku i ta runa mogą się spotkać właśnie w tym, co Szaman i Arat mówili, to znaczy że proszek uwalnia, a Pertho ujawnia to, co chce odejść. Chyba to jest to, czego szukałem, tylko nie umiałem tego nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 585
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Mnie bardziej odpowiada, że coś zostaje. Chyba to jest kwestia stylu. Jak mam coś fizycznego, to mam poczucie, że sprawa jest otwarta, że coś tego pilnuje. Proszek, który rozsypałam i wiatr go zawiał, jakoś nie daje mi tego spokoju.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Daneczka to chyba ma dużo wspólnego z tym, jak kto potrzebuje potwierdzenia, że coś się zadziało. Ja rozumiem ten odruch, sama tak mam przy innych praktykach. Ale ciekawi mnie, czy to nie jest po prostu kwestia przyzwyczajenia i że przy proszku da się wypracować inne poczucie zamknięcia, inne niż "coś leży i pilnuje".


Odpowiedz
Wpisy: 806
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A jak wy zamykacie rytuał przy proszku? Bo to mi nie przyszło do głowy wcześniej, ale jak rozsypujesz proszek i to jest intencja, to w którym momencie mówisz "skończone"? Jak wychodzisz z przestrzeni rytualnej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Golta ja pracuję tak, że zamknięciem jest sam gest finalizujący, czyli kiedy proszek jest już w miejscu docelowym albo rozwiany. To jest moment, w którym mówię sobie, że co miało być powiedziane, zostało powiedziane. Ale nie wiem, czy to jest "prawidłowe", bo przy proszku nie ma dużo precedensów. U ciebie co działa przy innych rytuałach?


Odpowiedz
Wpisy: 856
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie. Kiedy mówimy o proszku i zamknięciu, to zakładamy, że zamknięcie jest intencją z zewnątrz nałożoną na ryt. Ale Pertho nie jest posłuszna takim intencjom, ona działa przez odsłonięcie, nie przez decyzję. Czy ktoś myślał o tym, że zamiast zamykać przez nią, może ona pokaże ci, dlaczego jeszcze nie pora? Bo to jest też możliwy wynik.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Magicwoman i to jest chyba najważniejsza rzecz powiedziana w tym wątku od dawna. Naprawdę. Proszek czy kamień, Pertho nie jest runą, którą się steruje. Ona raczej cię poinformuje. Karrot, czy jesteś otwarty na wynik, który ci powie "jeszcze nie", a nie "tak, zamknięte"?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: