Forum

Asystent AI
Runy z proszkiem - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy z proszkiem - czy mielone runy mają inne właściwości?

Strona 1 / 2

Wpisy: 970
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ostatnio trafiłem na wzmiankę o tym, że niektórzy praktycy mielą runy na proszek i używają go w różnych celach. Głównie chodziło o drewniane runy, ale podobno robi się to też z kamiennymi. Zastanawiam się, czy taki sproszkowany materiał w ogóle zachowuje jakiekolwiek właściwości runy, czy to już zupełnie coś innego? Bo z jednej strony symbol znika, z drugiej może energia pozostaje w samym materiale?


Odpowiedz
159 odpowiedzi
Wpisy: 1324
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe pytanie, ale zanim odpiszę szerzej, doprecyzuj mi jedną rzecz: czy chodziło o mielenie konkretnej runy i używanie jej proszku do konkretnego celu, czy może o tworzenie mieszanki kilku run? Bo to są dość różne zastosowania i trochę inaczej bym do nich podchodziła.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Rodis o ile dobrze rozumiałem, to chodziło o konkretną runę do konkretnego celu. Na przykład mielisz Fehu i wsypujesz do portfela albo workeczka z monetami, żeby przyciągać pieniądze. Ale nie wykluczam, że są też mieszanki. Sam nie próbowałem, więc pytam bardziej z ciekawości i żeby wiedzieć, czy to w ogóle ma sens.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Karrot Słyszałam o tej praktyce i to nie jest nic wymyślonego na potrzeby internetu. Proszek z materiału, który był wcześniej naładowany symbolem i intencją, rzeczywiście funkcjonuje w niektórych tradycjach. Tylko mam pytanie do ciebie, Karrot: czy źródło, na które trafiłeś, podawało skąd pochodzi ta technika? Bo jeśli to jest coś zakorzenionego w konkretnej tradycji, to jedno. Jeśli to czyjaś prywatna koncepcja, to zupełnie inna rozmowa.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Karrot Wracając do pytania Karrot o właściwości, myślę, że kluczowe jest to, z czego jest runa. Drewno z określonego drzewa ma własną symbolikę i właściwości, kamień też. Jeśli mielisz runę Algiz wyciętą z drewna jesionu, masz proszek jesionu, który był nacechowany symbolem ochrony. To nie jest tylko proszek z drzewa, ale też nie jest już w pełni tą samą runą. Coś pośredniego. Czy komuś z was udało się to w praktyce sprawdzić?


Odpowiedz
Wpisy: 585
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Ja nigdy nie słyszałam o mieleniu run, szczerze mówiąc trochę mnie to zaskoczyło. Zawsze myślałam, że runa musi być jako symbol, żeby działała. Bez formy nie ma runy, nie? Albo się mylę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Daneczka no właśnie to jest sedno sprawy. W klasycznym rozumieniu run symbol jest nośnikiem energii, ale nie jest nią samą. Jeśli przyjmiemy, że materiał, w który wyryta była runa, nasiąka tą energią podczas pracy z nim, to po zmieleniu ta energia nadal gdzieś jest. Pytanie, czy to wystarczy bez formy wizualnej. Ja bym powiedział, że to zależy też od tego, jak ktoś pracuje: wizualnie czy bardziej energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 806
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Ale po co w ogóle mielić? Nie można po prostu nosić runy przy sobie? Pytam bo nie rozumiem, jaki jest cel tego całego procesu mielenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Golta chodzi o to, że proszek można zastosować w zupełnie inny sposób. Możesz go wsypać do mikstury, dodać do kąpieli, posypać próg, zmieszać z woskiem do świecy albo z ziołami. Noszenie runy przy sobie to jedno zastosowanie, ale proszek otwiera inne możliwości integracji z różnymi praktykami. Czy to ma sens jako wyjaśnienie?


Odpowiedz
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 311

@Bryza Kąpiel z proszkiem runowym to brzmi... intensywnie. Jak to w ogóle wygląda w praktyce? Dosypujesz do wody i tyle?


Odpowiedz
Wpisy: 558
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam pytanie trochę z boku: czy takie mielenie nie jest traktowane jako zniszczenie runy? Zastanawiam się, czy nie powinno być jakiegoś rytuału przed rozdrobnieniem, żeby uwolnić energię w odpowiedni sposób, zamiast po prostu kłaść do młynka.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Anastaya to bardzo dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiałam. W pracy z runami, które chcę wycofać lub zakończyć ich działanie, zawsze robię zamknięcie. Przy celowym mieleniu logiczne by było podobne podejście: najpierw praca z runą, intencja transformacji formy, a dopiero potem rozdrobnienie. Inaczej to trochę jak urwanie rozmowy w połowie zdania.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Betalia to ciekawe ujęcie, to coś w rodzaju przekształcenia formy, nie zniszczenia. Ale czy to znaczy, że musiałbyś mieć dwie intencje naraz: pierwotną dla runy i drugą dla proszku? Bo to chyba może się gryźć.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@Karrot Używam proszku runowego przy rytuałach i mogę powiedzieć, że intencja wcale się nie gryzie, jeśli od początku traktujesz mielenie jako część procesu, a nie osobny krok. Kiedy wycinam lub rysuję runę z myślą, że potem zmielę ją do konkretnego celu, to ta intencja jest w całej pracy od początku. Problem mógłby być, gdybyś zmielił runę, którą wcześniej naładowałeś do czegoś zupełnie innego.


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 474

@Magicwoman Czekaj, Magicwoman, czyli tworzysz runę specjalnie z myślą o zmieleniu? Nie jest to runa, którą wcześniej używałaś do wróżenia czy do noszenia?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@Elfin dokładnie tak. To są osobne egzemplarze robione pod konkretny cel w proszku. Moje runy do wróżenia zostają jako runy. Nie mieszam tych dwóch zastosowań.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Magicwoman @Rodis To ma sens jako praktyczne podejście. Ale wracam do kwestii materiału, bo Rodis poruszyła ważny wątek. Czy ktoś próbował mielić runy kamienne, na przykład z obsydianu albo kryształu? Drewno to jedno, ale kamień to zupełnie inny poziom trudności i chyba inne właściwości proszku.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Szaman Kamienne runy chyba nie nadają się do mielenia w domowych warunkach, nie mówiąc o tym, że proszek z obsydianu jest podobno szkodliwy jeśli się go wdycha. Zawsze myślałam, że do takich celów używa się run z drewna, wosku albo specjalnie przygotowanej gliny.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 876

@Habbia Właśnie, to ważna uwaga. Czy ktoś wie, jakie materiały są w ogóle bezpieczne do tego rodzaju praktyk? Bo drewno drewnu nierówne, jedne są w porządku, inne mogą być toksyczne jako pył.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Lunarna dobrze, że to podniosłaś, bo to jest aspekt, o którym rzadko się mówi w kontekście tych praktyk. Cis jest trujący, podobnie niektóre egzotyczne gatunki. Jeśli ktoś chce bawić się proszkiem runowym, naprawdę warto wiedzieć, co się miele. Do najbezpieczniejszych opcji należą dąb, jesion, brzoza, buk, czyli tradycyjne drzewa z germańskiej symboliki, i przy nich jest najmniej ryzyka.


Odpowiedz
Wpisy: 876
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to może ktoś zebrać to w całość? Czyli bezpieczne do mielenia to przede wszystkim: sosna, lipa, buk, brzoza? A co z dębem? Bo dąb to drzewo mocno obecne w tradycji nordyckiej i słowiańskiej, a nie słyszałam, żeby był toksyczny.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Lunarna Dąb jest bezpieczny pod warunkiem, że nie ma do niego uczulenia, bo pył dębowy może drażnić drogi oddechowe przy długotrwałym kontakcie. Ale do jednorazowego rytuału? Nie ma przeciwwskazań. Przy czym i tak polecam pracować w przewietrzonym miejscu, niezależnie od gatunku drewna.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Rodis to ważne zastrzeżenie. A co z korą? Bo niektórzy używają kory zamiast drewna i zastanawiam się, czy to właściwie ma jakieś znaczenie praktyczne, czy to tylko kwestia dostępności materiału.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Szaman kora to inny energetyczny aspekt drzewa według wielu tradycji. Drewno to serce, rdzeń, kora to granica między wnętrzem a zewnętrzem. Jeśli ktoś pracuje na przykład z runą ochronną, kora może być lepszym wyborem właśnie ze względu na tę symbolikę granicy. Ale szczerze? Nie spotkałam się z tym, żeby było to gdzieś skodyfikowane.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Bryza Szczerze powiem, że nie myślałam o tym w taki sposób. Zawsze traktowałam materiał jako tło, nie jako element symboliki. Czyli w podejściu, o którym mówi Bryza, to jakbyś miała dwie warstwy znaczenia jednocześnie: runa i drewno?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Habbia dokładnie tak to rozumiem. I stąd też bierze się sens mielenia, bo proszek łączy te dwie warstwy w jednej formie, którą możesz potem zastosować w różny sposób. Kiedy rysujesz runę na kawałku lipy i ją mielisz, masz energię runy połączoną z właściwościami lipy. To nie jest przypadkowe zestawienie, jeśli dobierasz je świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 806
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Ale skąd wiadomo, jakie drewno z jaką runą pasuje? Czy to jest gdzieś opisane, czy każdy decyduje po swojemu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@Golta są pewne przyporządkowania w tradycji, na przykład jarzębina z runą Algiz, jesion z Ggwido czy Eihwaz, bo jesion to Yggdrasil. Ale nie trzymam się tego sztywno. Pracuję też intuicyjnie i jeśli czuję, że dane zestawienie ma sens dla konkretnego celu, to idę z tym. Nie ma jednej obowiązującej listy.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

A właściwie wracając do początku tego wątku: Karrot pytał, czy proszek ma inne właściwości niż runa w tradycyjnej formie. Po tym wszystkim, co tu piszecie, mam wrażenie, że odpowiedź jest: zależy. Zależy od materiału, intencji, sposobu zastosowania. Ale czy ktoś może powiedzieć wprost: czy jest coś, co proszek robi lepiej niż runa w postaci fizycznej?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Elfin Właśnie to mnie interesuje od początku. Nie chodzi mi o to, czy to w ogóle działa, ale o to, czy zmiana formy daje jakąś konkretną przewagę. Bo jeśli mogę nosić runę w kieszeni, to po co ją mielić?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Karrot Odpowiem na to pytanie inaczej: proszek wchodzi w kontakt z innymi substancjami i środowiskami, w których runa fizyczna nie może się znaleźć. Możesz go dodać do oleju, wody, wosku, ziemi. Noszona runa zostaje runą w jednym miejscu. Proszek staje się częścią czegoś innego. To jest konkretna przewaga, jeśli twój rytuał wymaga takiego działania.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Betalia to rozumiem, ale mam następne pytanie: czy kiedy dodajesz proszek do oleju czy wosku, to ta intencja nadal zostaje? Czy nie rozcieńcza się razem z materiałem?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Anastaya z mojego doświadczenia nie, nie rozcieńcza się. Intencja jest wbudowana w proszek zanim go dodasz. Wosek czy olej jest nośnikiem, nie czynnikiem neutralizującym. Ale to jest coś, co musisz poczuć sama w pracy, a nie przyjąć na wiarę od kogokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 585
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Ja cały czas mam z tyłu głowy to pytanie o formę. Jeśli runa to symbol i ten symbol ma znaczenie, to po zmieleniu symbol przestaje istnieć. Znaczy: nie możesz już na proszek spojrzeć i zobaczyć Fehu. Czy to komuś nie przeszkadza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Daneczka to jest filozoficznie ciekawa kwestia, ale myślę, że zależy od tego, jak rozumiesz działanie runy. Jeśli uważasz, że runa działa przez sam widok symbolu, to masz rację, proszek jest bezużyteczny. Jeśli uważasz, że energia jest zakodowana w materiale przez rytuał intencji, to forma może być dowolna.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że to sprowadza się do fundamentalnego pytania o to, co tak naprawdę jest nośnikiem energii. Symbol jako kształt, czy materiał, który był z tym kształtem związany? Czy ktoś ma na to jakiś pogląd oparty na konkretnej tradycji, a nie tylko własną interpretację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Arkania w tradycji galdrów, czyli nordyckiej magii werbalnej, sama forma graficzna runy jest wtórna wobec jej nazwy i dźwięku. Runę możesz odśpiewać, narysować, wyrzeźbić albo zapisać pismem alfabetu łacińskiego i efekt ma być ten sam, bo chodzi o zasadę, nie o kształt. Jeśli przyjąć ten punkt widzenia, to proszek z drewna, które było intencjonalnie związane z runą, jest całkowicie sensowny.


Odpowiedz
Wpisy: 918
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest ciekawe, bo w kontekście galdrów proszek mógłby być wręcz spójnym rozszerzeniem tej logiki. Materiał był traktowany, był intencjonalnie naładowany, więc zachowuje ten ładunek niezależnie od formy. Ale czy ktoś zna przykłady historyczne albo choćby z literatury etnicznej, gdzie proszek z czegoś naładowanego był stosowany w ten sposób? Pytam serio, bo to mogłoby wiele wyjaśnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Froen z literatury nie podam ci teraz konkretnego tytułu z głowy, ale proszek z rytualnymi właściwościami pojawia się w różnych tradycjach europejskich. Mam na myśli na przykład proszki hoodoo, gdzie materiał jest celowo przygotowany pod konkretne działanie i ten proszek jest nośnikiem intencji. To inna tradycja niż runy, ale zasada jest podobna. Nie wiem, czy coś takiego jest udokumentowane bezpośrednio w kontekście nordyckim.


Odpowiedz
Wpisy: 1136
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Żeby nie było, że tylko kiwamy głowami: czy ktoś tu w ogóle próbował proszku runowego w praktyce i może opisać co konkretnie zrobił i czy zauważył różnicę w stosunku do pracy z fizyczną runą? Bo cała ta rozmowa jest trochę teoretyczna i chętnie bym usłyszał coś z pierwszej ręki.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@Arat mogę powiedzieć o sobie. Robiłam proszek z runy Berkano, drewno brzozowe, z intencją nowego początku i wzmocnienia pewnej sytuacji osobistej. Wsypałam do kąpieli. Trudno mi powiedzieć obiektywnie, czy zadziałało przez proszek czy przez samą intencję i rytuał kąpieli, bo nie robiłam grupy kontrolnej. Ale subiektywnie czułam wyraźną różnicę w porównaniu do wcześniejszych prac, gdzie używałam tylko fizycznej runy. Nie wiem, czy to odpowiada na twoje pytanie.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Magicwoman To co napisała Magicwoman jest dla mnie ważne właśnie dlatego, że uczciwie mówi: nie wiem, czy to proszek czy intencja. I to jest sedno. Bo jak mamy ocenić, czy sama forma robi różnicę, jeśli zawsze mamy przy tym rytuał, nastawienie, kontekst? Czy ktoś próbował zrobić proszek bez żadnego rytuału, po prostu zmielić runę mechanicznie, i potem go użyć?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Arat właśnie to jest pytanie, które mnie też trochę niepokoi, bo nie wiem, czy takie "czysto mechaniczne" mielenie w ogóle ma sens jako eksperyment. Nie da się oddzielić intencji od działania, bo w momencie, kiedy decydujesz się zmielić runę, już masz intencję. Chyba że ktoś zrobił proszek zupełnie nieświadomie tego, co to jest.


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 585

@Betalia To chyba niemożliwe w praktyce, nie? Bo żeby mielić runę, musisz najpierw ją zrobić. A żeby ją zrobić, musisz wiedzieć, czym jest. Więc intencja jest gdzieś zawsze w tle, nawet jeśli przy samym mieleniu o niczym nie myślisz.


Odpowiedz
Wpisy: 970
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale to jest chyba właśnie sedno problemu z oceną proszku jako formy. Nie da się tego przetestować "czysto", bo sama praktyka runowa zakłada świadome działanie. Więc może zamiast pytać, czy proszek działa "sam z siebie", powinniśmy zapytać, do czego jest lepszy niż inna forma? Ja na przykład myślę o konkretnym zastosowaniu, i to mnie interesuje.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 558

@Karrot A jakie masz to konkretne zastosowanie na myśli? Bo może gdybyś powiedział, to łatwiej byłoby odpowiedzieć, czy proszek ma tutaj sens, czy nie.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Anastaya chodzi mi o ochronę miejsca, nie osoby. Mam przestrzeń, gdzie chciałbym pracować spokojnie i myślałem o wsypaniu proszku wzdłuż progu albo w rogach. Noszona runa odpada, bo to nie jest sprawa osobista, a stawianie runicznych znaków na ścianie to trochę za duże zaangażowanie na razie.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Karrot no to akurat jest bardzo klasyczne zastosowanie proszku, wsypywanie w progi i rogi to stara praktyka ochronna w różnych tradycjach, nie tylko runowej. Pytanie jaką runę masz na myśli do tej ochrony? Bo to może zmienić dobór materiału.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Szaman myślałem o Algiz. Ale nie mam jeszcze zdecydowane, czy robić proszek drewniany, czy może z kości albo kamienia. I szczerze mówiąc nie wiedziałem, że materiał do proszku ma znaczenie, dopóki nie zaczęła się ta rozmowa.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Karrot Algiz do ochrony progu ma sens. A jeśli chodzi o materiał, to kość miałaby inne konotacje niż drewno, bardziej graniczne, przodkowe. Drewno daje coś bardziej żywego, aktywnego. Która z tych energii bardziej pasuje do tego, czego szukasz w tej przestrzeni?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Karrot Wracając do tego, co mówił Karrot, to mi się nasuwa pytanie: jeśli wsypujesz proszek wzdłuż progu, to w pewnym sensie ta runa staje się częścią podłogi, kurzu, miejsca. Czy po jakimś czasie trzeba to odnawiać? Bo przecież proszek się przemieszcza, zmiata, rozkłada.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Habbia tak, z mojego punktu widzenia proszek w przestrzeni wymaga odnawiania częściej niż stała runa fizyczna. Ale to nie jest wada, bo każde odnowienie to też nowe naładowanie intencją. Ja robię to przy ważniejszych momentach, zmiana pory roku, nów, coś istotnego się zmienia w danym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 806
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Poczekajcie, bo nie rozumiem jednej rzeczy. Jak robi się proszek z kości? Znaczy, skąd się bierze tę kość i jak to fizycznie wygląda? Pytam zupełnie poważnie, bo to brzmi dla mnie mocniej niż drewno.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 856

@Golta zwykle używa się kości zwierzęcych, na przykład ze znalezionych rogów jelenia albo kości ptasich. Nie chodzi o żadne drastyczne pozyskiwanie, często ludzie zbierają to, co znajdą w lesie albo kupują w sklepach zielarskich. Mielenie wymaga sprzętu, bo kość jest twarda.


Odpowiedz
Wpisy: 1324
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Chcę tu trochę zamieszać, bo słucham tej rozmowy o odnawianiu i zastanawiam się, czy to nie jest przypadkiem projekcja naszych oczekiwań. W starszych źródłach runicznych nie ma wzmianek o "ładowaniu" runicznych przedmiotów. Działanie runy wynikało z wyrytego znaku i towarzyszącej mu galdrowej pieśni. Sama forma proszku to chyba bardziej twórcza adaptacja niż coś historycznie udokumentowanego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Rodis to ważna uwaga, ale czy to automatycznie oznacza, że proszek jest mniej wartościowy? Większość tego, co dziś robimy z runami, to interpretacja i adaptacja, niekoniecznie rekonstrukcja. Pytanie brzmi chyba nie "czy to jest historyczne", tylko "czy to działa w praktyce".


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Froen nie mówię, że to nie ma wartości, mówię, że warto wiedzieć, skąd pochodzi dana praktyka. Bo jeśli ktoś twierdzi, że proszek runiczny to "stara tradycja nordycka", to jest to nieprecyzyjne. Jeśli ktoś mówi, że to jego własna synteza różnych tradycji, mam do tego szacunek.


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Rodis To jest dobry punkt. I właściwie chciałem zapytać: ile z tego, o czym rozmawiamy w tym wątku, to rzeczy, które ktoś gdzieś przeczytał, a ile to rzeczy, które ktoś naprawdę wypracował przez własną praktykę? Bo mam wrażenie, że sporo z tego to teoria, którą trudno zweryfikować.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Mnie też ciekawi to samo. Ale z drugiej strony, skąd inaczej się zaczyna, jeśli nie od teorii? Ja na przykład dopiero zaczynam pracę z runami i ta rozmowa daje mi bardzo dużo kontekstu, nawet jeśli nie ma prostych odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 311
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Ja też jestem raczej na początku drogi z runami i chciałam zapytać, bo może to naiwne pytanie: czy proszek z jednej runy można mieszać z proszkiem z innej? Czy to ma sens, czy to raczej coś, czego się unika?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Sura to wcale nie jest naiwne pytanie, i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Mieszanie run to temat sam w sobie, bo runy łączone w bindy działają jak jeden symbol złożony. Proszki można mieszać, ale wtedy powinieneś świadomie wybrać kombinację tak jak przy bindrunie, nie losowo. Co chciałabyś osiągnąć tym mieszaniem?


Odpowiedz
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 311

@Szaman a jak to wygląda z proporcjami? Znaczy, czy jedna runa powinna dominować w takim mieszanym proszku, czy to raczej fifty-fifty? Bo przy bindrune chyba jest jakiś zamysł kompozycyjny, nie?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Sura nie ma jednej reguły, ale zazwyczaj tak, jedna runa nadaje kierunek, a pozostałe go wspierają albo modyfikują. Więcej proszku z "głównej" runy to jeden ze sposobów, żeby to odzwierciedlić. Ale słyszałem też o podejściu, gdzie liczy się kolejność wsypywania, nie ilość. Karrot, jak słyszysz to w kontekście Algiz i ochrony progu, to czy w ogóle myślisz o łączeniu jej z czymś, czy zostawiasz ją samą?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Szaman Szczerze mówiąc, nie myślałem o łączeniu. Algiz wydawała mi się wystarczająca do ochrony. Ale teraz zaczynam się zastanawiać, czy nie powinienem czegoś dodać do "zakorzenienia" tej ochrony w samej przestrzeni. Czy jest jakaś runa, która się do tego nadaje?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Karrot Othala mogłaby mieć sens. Mówi o przestrzeni, dziedzictwie, tym, co jest "nasze". Algiz chroni, Othala zaznacza, że ta przestrzeń jest twoja. Ale to już jest bardziej złożone intencyjnie. Masz poczucie, że ta przestrzeń jest zakorzeniona, czy raczej potrzebujesz jej dopiero nadać ten charakter?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Bryza to dobre pytanie. Przestrzeń jest nowa, więc raczej potrzebuję nadać jej charakter niż go podtrzymać. To może zmieniać układ, jak myślisz?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Bryza muszę wtrącić, bo Othala to etymologicznie "posiadłość, dziedzina", ale jej użycie do zaznaczania przestrzeni to raczej interpretacja współczesna. Nie mówię, że zła, ale żeby Karrot wiedział, z czego to wynika. Na jakiej podstawie łączysz ją właśnie z zakorzenioną przestrzenią?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Rodis na podstawie wieloletniej własnej praktyki, ale masz rację, że powinam to doprecyzować. Skojarzenie z "moim miejscem, domem przodków" wychodzi z etymologii i z galdrów, które przy tej runie stosowałam. Nie twierdzę, że to jedyne słuszne odczytanie. Ty jak ją widzisz?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Bryza jako runę dziedzictwa i ciągłości rodu, niekoniecznie fizycznego miejsca. Choć rozumiem, dlaczego to przejście jest intuicyjne. Różnimy się w interpretacji, ale nie powiem, że twoja jest błędna.


Odpowiedz
Wpisy: 1136
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej wymiany i mam wrażenie, że tu wychodzi coś ważniejszego niż dobór runy. Czy w przypadku proszku w ogóle ma znaczenie, którą interpretację zastosujesz, skoro proszek nie ma jednej fizycznej formy do odczytania? Przy wyrytej runie masz konkretny kształt. Przy proszku rozrzuconym przy progu to kształt przestaje istnieć po chwili.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Arat właśnie o to pytałam wcześniej z tym odnawianiem, ale ty to ująłeś precyzyjniej. Czy proszek to forma, która z założenia jest nietrwała i czy ta nietrwałość jest częścią jego działania, a nie wadą?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Habbia Ja bym powiedziała, że tak, nietrwałość jest wbudowana. Proszek "wchłania się" w przestrzeń, zamiast trwać jako symbol. I może właśnie dlatego działa inaczej niż wyryta runa, nie masz czegoś, na co patrzysz i co przypomina ci intencję. Masz coś, co zostało oddane miejscu.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 806

@Betalia ale jak to działa w praktyce? Bo rozumiem koncepcję, ale nie rozumiem, co się fizycznie dzieje z tą intencją, kiedy proszek znika. Czy ona zostaje w miejscu? Czy trzeba ją "odnowić" jak mówił ktoś wcześniej?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Arat Wracając do wątku Arata, mam jedno pytanie do dyskusji: czy to, że proszek nie ma trwałego kształtu, nie czyni go bliższym galdrowi, czyli śpiewanej runy, niż wyrytemu znakowi? Galdr też jest nietrwały, dźwięk znika, ale coś po nim zostaje. Może proszek to forma bliżej galdr niż risting?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Froen to ciekawe zestawienie. Nigdy tak o tym nie myślałem, ale jest w tym logika. Przy galdrze też nie masz formy fizycznej, masz zamiar wyartykułowany. Proszek jako "zapisany galdr" w sensie materialnym, który się rozprasza jak dźwięk. Tylko, że galdr masz kontrolę nad momentem i intencją, a z proszkiem, który zostawiasz w przestrzeni, ta kontrola jest bardziej rozmyta w czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 585
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Mnie też to zastanawia. Bo z jednej strony mówimy, że proszek "oddaje intencję przestrzeni", a z drugiej, że trzeba to odnawiać. To trochę ze sobą nie gra, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Daneczka nie do końca, bo oddanie intencji to nie to samo co permanentne zapieczętowanie. Możesz oddać coś, co z czasem blaknie albo się wyczerpuje. Jak różaniec z kości czy drewna, które po czasie tracą intensywność pracy i potrzebują naładowania. To analogia, nie dosłowne porównanie.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wejdę z takim podstawowym pytaniem, ale co to jest "risting"? Spotkałam to słowo w kilku postach, ale nie jestem pewna, czy dobrze rozumiem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Arkania risting to po prostu wycinanie, rycie runy w materiale. Jedno z trzech podstawowych działań runicznych obok galdr, czyli śpiewania runy, i stav, czyli przyjmowania jej postawy ciałem. Każde z tych działań uważa się za osobny sposób pracy z runą, nie zawsze stosuje się wszystkie trzy razem.


Odpowiedz
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 373

@Froen To przy proszku nie ma chyba żadnego z tych trzech, bo nie rzeźbisz, nie śpiewasz i nie przyjmujesz postawy. Więc może proszek jest jednak czymś całkowicie innym, nie wariantem tych trzech, tylko osobną kategorią?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Kalinei albo właśnie dlatego, że nie jest żadnym z tych trzech, jest poza głównym nurtem tradycji i trzeba go oceniać według zupełnie innych kryteriów. Może porównywanie proszku do ristingu czy galdr to błąd kategorii.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Arat więc jeśli proszek jest poza tymi trzema kategoriami, to jak w ogóle powinniśmy go klasyfikować? Bo skoro nie risting, nie galdr, nie stav, to co? Masz jakiś pomysł, jak to nazwać, żeby nie wrzucać wszystkiego do worka "inne"?


Odpowiedz
Wpisy: 2219
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji i mam wrażenie, że próbujemy dopasować proszek do schematu, który po prostu dla niego nie powstał. Może zamiast szukać kategorii w tradycji nordyckiej, trzeba spojrzeć na to, jak proszki runiczne były używane w tradycjach, gdzie w ogóle nie ma podziału na risting, galdr i stav. Bo takie tradycje też istnieją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Szaman a masz konkretny przykład? Bo to by mocno zmieniło rozmowę, gdybyśmy mogli porównać dwa różne podejścia zamiast krążyć wokół jednego.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Szaman mnie też ciekawi, co masz na myśli. Bo jeśli chodzi o tradycje, w których runy pojawiają się jako element ziołowy albo rytuały posypywania, to nie jest to zbyt dobrze udokumentowane historycznie, przynajmniej nie w źródłach, które znam. Skąd to wiesz?


Odpowiedz
Wpisy: 970
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Trochę się tu zagubiłem, bo zaczęliśmy od tego, czy powinienem połączyć Algiz z Othalą, a skończyliśmy na klasyfikacji proszku jako formy runizmu. Ale właściwie ta dyskusja odpowiada mi na coś ważniejszego: może zamiast myśleć, co posypać w przestrzeni, powinienem najpierw zdecydować, jak chcę z tą przestrzenią pracować, aktywnie czy biernie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Karrot To jest właściwie kluczowe pytanie, Karrot. I myślę, że proszek to raczej forma bierna, zostawiasz coś i pozwalasz, żeby działało samo. Wyryta runa jest aktywna, bo patrzysz na nią, wracasz do niej intencją. Czy tobie bardziej pasuje jedno czy drugie przy tej konkretnej przestrzeni?


Odpowiedz
(@daneczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 585

@Bryza czekaj, ale czy ta różnica aktywne-bierne to twój własny podział, czy gdzieś to czytałaś? Bo brzmi sensownie, ale nie wiem, czy to jakaś ogólnie przyjęta klasyfikacja, czy po prostu tak to interpretujesz.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2179

@Daneczka to dobre pytanie, bo ja też stosuję podobny podział, ale raczej z praktyki niż z konkretnego źródła. W pracy z runą wyrytą wracam do niej wzrokiem i myślą, to podtrzymuje energię. Proszek zostawiam i nie mam do czego wracać. Więc tak to czuję w działaniu, ale nie twierdzę, że to jest jakiś oficjalny system.


Odpowiedz
Wpisy: 1324
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Muszę tu wejść, bo podział na aktywne i bierne jest popularny w neopogańskich podejściach do run, ale historycznie nie ma za nim wiele. Większość zachowanych zastosowań run w kontekście magicznym to właśnie ryty, słowa, formuły, wszystko to wymaga aktywnego udziału. Bierne działanie symbolu to raczej amuletowa tradycja, która nie jest specyficznie runiczna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 806

@Rodis to znaczy, że amulety runiczne nie są "prawdziwą" pracą runiczną? Bo mam w domu kamień z runą i teraz się zastanawiam, czy to w ogóle coś robi, jeśli tak mówisz.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Golta nie powiedziałam, że nie działa, powiedziałam, że to nie jest specyficznie runiczne, tylko amuletowe. Amulety z runami mają tradycję, np. alu-formuły na brakteatach, ale tam jest kontekst: konkretna formuła, konkretny cel, konkretna aktywacja. Sam kamień z runą bez intencji i pracy to bardziej dekoracja niż amulet.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

A skąd wiadomo, czy kamień był kiedyś aktywowany, czy nie? Bo kupuję gotowe runy w sklepie i nigdy nie byłam pewna, czy to, że ktoś je zrobił, wystarczy, czy muszę sama coś z nimi zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Arkania to jest właśnie ten moment, gdzie większość tradycji się zgadza: cokolwiek kupujesz, czyścisz i aktywujesz samodzielnie. Nie ma znaczenia, kto to zrobił wcześniej, bo intencja jest twoja. I to samo dotyczy proszku, kupionego czy zrobionego samemu.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Więc wracając do proszku z tej strony: jeśli aktywacja jest po stronie osoby, a nie formy, to może nie ma dużej różnicy między proszkiem a runą na kamieniu? Różnica jest tylko w tym, jak długo fizycznie trwa, nie w tym, czy zadziała.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Kalinei to mi się podoba jako myśl, ale mam jedno "ale". Przy kamieniu masz możliwość powrotu do intencji, bo forma zostaje. Przy proszku, który już wsiąkł w podłogę albo rozwiał, nie ma do czego wracać. Czy intencja bez fizycznego nośnika utrzymuje się sama?


Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Habbia i to chyba jest serce całej dyskusji. Czy intencja potrzebuje nośnika materialnego żeby trwać, czy nośnik to tylko ułatwienie dla umysłu pracującego z tą intencją. Mam wrażenie, że nie zgadzamy się co do tego fundamentalnie i dlatego tak trudno nam dojść do wniosków.


Odpowiedz
Wpisy: 918
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja bym zapytał inaczej: czy ktoś z was rzeczywiście pracował z proszkiem runicznym przez dłuższy czas i może powiedzieć, co zaobserwował? Bo ta dyskusja jest bardzo konceptualna, a chciałbym wiedzieć, jak to wyglądało w praktyce. Karrot zaczął temat, więc jego doświadczenie mnie najbardziej ciekawi.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Froen Szczerze, to jestem na etapie, gdzie dopiero rozważam użycie proszku. Czytałem o tym, trochę eksperymentowałem z Algiz, ale nie mam jeszcze dużego praktycznego doświadczenia z tą konkretną formą. Stąd ten temat w ogóle. Ale po tej rozmowie mam wrażenie, że najpierw powinienem się zastanowić, czego szukam, zakorzenienia czy ochrony, a potem wybrać formę.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Froen Dobra, to może zacznę od siebie, skoro Froen mnie przycisnął. Powód, dla którego w ogóle myślę o proszku, jest taki: mam problem z konsekwencją. Wyrywa runę, kładę ją gdzieś i po trzech dniach zapominam, że w ogóle z nią pracuję. Proszek wydawał mi się czymś, co zmusza do jednorazowego, ale pełnego gestu. Czy to brzmi jak sensowny powód, czy totalnie odwrotnie od tego, jak powinno się do tego podchodzić?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Karrot To jest bardzo uczciwe i myślę, że nie tylko twój problem. Ale właśnie z tego powodu zastanawiam się, czy proszek ci pomoże, czy tylko przesunie kwestię. Jeśli nie wracasz do wyrytej runy, to czy wracasz myślą do miejsca, gdzie posypałeś? Bo jeśli nie, to forma się zmienia, ale mechanizm zostaje ten sam.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Bryza masz rację, ale chyba jest jedna różnica. Przy proszku akt posypania jest zamknięty w sobie, to znaczy, że nie ma nic, do czego musisz wracać, żeby "dokończyć". Może Karrot potrzebuje właśnie tej jednorazowej formy, która nie wymaga podtrzymywania. Chociaż nie wiem, czy to jest mocna strona, czy słabość tej metody.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Habbia to jest ciekawe rozróżnienie. Jednorazowy gest kontra coś, co trwa. Ale mam pytanie: jeśli intencja ma działać po tym, jak proszek zniknie, to co ją trzyma? Bo bez nośnika i bez wracania do niej, gdzie ona w ogóle jest?


Odpowiedz
Wpisy: 2179
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Ja pracowałam z proszkiem kilka razy, głównie przy rytuałach wejścia, posypywałam próg. Nie twierdzę, że widzę spektakularne efekty, ale jest coś w tym akcie samym w sobie. To, że robisz coś fizycznego z intencją, zostawiasz ślad, nawet jeśli ślad jest niewidoczny potem. Nie wiem, czy to proszek "działa", czy raczej to, że wzięłam udział w czymś symbolicznym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Betalia i to jest chyba najuczciwsza odpowiedź w całym wątku. Nie wiesz, co "robi" proszek, ale wiesz, co robi z tobą akt jego użycia. I może to jest właściwe pytanie dla Karrota: czy bardziej zależy ci na efekcie zewnętrznym, czy na tym, żeby mieć sposób na wyrażenie intencji wobec tej przestrzeni?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: