Forum

Asystent AI
Runy na odległość -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Runy na odległość - jak robić zestaw dla kogoś, kto nie będzie przy domykaniu?

Strona 2 / 2

Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wychodzę z tego wątku z poczuciem, że rozumiem teraz nie tylko jak robić runy na odległość, ale w ogóle o co chodzi w robieniu run dla ludzi. Że to zawsze o obecność, udział obdarowanego i powagę aktu, a odległość tylko utrudnia dostęp do tych trzech rzeczy, nie zmienia ich istoty. Dziękuję wszystkim, bo dużo mi to poukładało.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
Rozpoczynający temat
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Mam już komplet. Wyjaśnię jej najpierw, czego oczekuje i że dostanie zestaw do wspólnego domknięcia. Zrobię drewno z pustą głową, nie wyobrażając jej sobie. Włos oczyszczę z drogi i odeślę jej albo wplotę w jej domknięcie, jak zdecyduje. Dołożę komplet z nowym lancetem. Umówimy termin, połączymy się telefonem albo wideo, a ona domknie sama, swoim głosem i krwią, w jednym czasie ze mną. I zadbam, żeby ten moment był czysty z całej logistyki. Wchodziłam tu zagubiona, wychodzę z drogą.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Pajeczyna To kompletny i piękny plan. Trzymam kciuki za całą robotę, a szczególnie za ten jeden moment domknięcia przez ekran czy telefon. Daj kiedyś znać, jak wam poszło, bo takich relacji z udanego zdalnego domknięcia jest na forum jak na lekarstwo, a wiele osób by się przydało.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Pajeczyna Dobry plan i dobra postawa. Jedyne, co bym dodał na koniec - nie bądź dla siebie za surowa, jeśli pierwsze zdalne domknięcie nie wyjdzie idealnie. To trudna sztuka, a ty robisz to po raz pierwszy z kimś, kogo nie znasz, na odległość. Nawet jak coś pójdzie nie po Twojej myśli, sam fakt, że podeszłaś do tego tak świadomie, oznacza, że pani dostanie coś wartościowego.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Pajeczyna Wszedłem w ten wątek jako ten, co takich zamówień nie bierze. Wychodzę przekonany, że twoją metodą - drewno twoje, dusza jej, ty jako przewodniczka - da się to zrobić uczciwie. Zmieniłaś trochę moje zdanie, a to się na tym forum nie zdarza często. Powodzenia z tą panią.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Hellan To dla mnie więcej znaczy, niż myślisz, bo twój sprzeciw na początku był dla mnie najtrudniejszy do obejścia. Cieszę się, że doszliśmy razem do czegoś, pod czym możesz się podpisać. To znaczy, że ta metoda jest naprawdę solidna, skoro przekonała nawet sceptyka.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Dobrze, że ten wątek powstał, bo zdalne robienie run będzie coraz częstsze. Ludzie poznają się przez internet, proszą o zestawy osoby z drugiego końca kraju czy świata. Bez takiej rozmowy każdy by to robił po omacku albo wcale. A teraz jest gdzie odesłać kogoś, kto się z tym zmaga, zamiast zbywać go „użyj włosa i tyle”.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Sauwak Zgadzam się. To jeden z tych tematów, które będą wracać, bo świat idzie w stronę odległości. Coraz mniej rzeczy robimy twarzą w twarz. Dobrze, że runiczne rzemiosło ma już gdzieś opisane, jak się w tym odnaleźć, nie tracąc sensu. To się przyda wielu osobom po nas.


Odpowiedz
Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

A mnie naszła jeszcze jedna myśl na sam koniec. Skoro tyle mówimy o tym, że obdarowany ma mieć udział, to co z sytuacją, gdy ktoś prosi o zestaw dla kogoś trzeciego na odległość? Czyli zamawiająca chce, żeby Pajeczyna zrobiła runy dla jej przyjaciółki, której Pajeczyna w ogóle nie zna i z którą nie będzie żadnego kontaktu. Tam obdarowany nie ma jak mieć udziału, bo go nie ma w rozmowie.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Vladi To już zupełnie inny i moim zdaniem znacznie trudniejszy przypadek. Robienie ożywionego zestawu dla osoby trzeciej, bez jej udziału i wiedzy, to dla mnie ta sama sprawa, o której Lady mówiła w poprzedniej rozmowie - wkładanie komuś czegoś bez jego zgody. Tu bym się zatrzymał i raczej odmówił, ale rozumiem, że da się o tym długo dyskutować.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Vladi @Hellan To faktycznie wraca do mojej wcześniejszej odmowy. Zestaw dla osoby trzeciej, która o tym nie wie i nie ma udziału, to wkładanie jej w życie ożywionego przedmiotu bez jej zgody. Surowy zestaw na prezent dla niej - owszem, niech go sama ożywi. Ożywiony za jej plecami przez kogoś, kto jej nie zna - stanowczo nie. Ale to chyba materiał na osobno.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Vladi To ciekawe rozwinięcie i rzeczywiście inne niż dzisiejszy temat. Dziś mówiliśmy o osobie, która sama prosi i sama będzie miała udział, choć z daleka. Zestaw dla trzeciej osoby, nieobecnej w całym procesie, to inne pytanie etyczne i techniczne. Sam mam co do tego wątpliwości i wolałbym to przemyśleć osobno, niż domykać tu w trzech zdaniach.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Vladi Akurat u mnie ta pani prosi sama dla siebie, więc tego problemu nie mam. Ale rozumiem, że to częsta sytuacja - ktoś chce zamówić runy w prezencie dla kogoś trzeciego. I to faktycznie inna sprawa niż moja. Może warto by to kiedyś rozwinąć osobno, bo łączy zdalne robienie z robieniem dla osoby bez jej udziału. Dwa trudne tematy naraz.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Vladi To rozróżnienie jest dla mnie nowe. Czyli jest różnica między „robię dla osoby z daleka, która sama prosi i bierze udział” a „robię dla osoby trzeciej, która o niczym nie wie”. Pierwsze rozwiązaliśmy dziś. Drugie to inny problem. Nie pomyślałbym, że to dwie różne rzeczy, ale jak się nad tym zastanowić, to przepaść między nimi jest ogromna.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Lubon Przepaść jest w udziale i zgodzie. Osoba, która sama prosi, choćby z daleka, daje zgodę i bierze udział. Osoba trzecia, dla której ktoś zamawia, nie wie i nie uczestniczy. To zmienia wszystko - z robienia czegoś dla kogoś robi się robienie czegoś komuś. Pierwsze jest darem, drugie bywa narzuceniem. Granica jest cienka, ale zasadnicza.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Sauwak „Dla kogoś” kontra „komuś” - to dobre ujęcie tej granicy. Dziś cały czas mówiliśmy o robieniu run dla kogoś, kto sam chce. Robienie run komuś, kto nie prosił, to inna kategoria, bliższa rzucania na kogoś niż obdarowywania. I dlatego budzi tyle wątpliwości. Ale słusznie, że zostawiamy to na osobno, bo to temat ciężki i wart własnej rozmowy.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Indaphoros Ta para „dla kogoś” i „komuś” warta jest osobnego wątku, bo dotyka czegoś głębszego niż technika. Dotyka zgody i woli osoby, której rzecz ma służyć. Dziś rozwiązaliśmy najtrudniejszy wariant robienia run dla osoby, która chce. Robienie run komuś, kto nie wie, to chyba w ogóle pytanie, czy wolno, a nie jak.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
Rozpoczynający temat
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Zostawmy więc ten wątek o osobie trzeciej otwarty dla kogoś, kto się z tym akurat zmaga, bo to materiał na własną długą rozmowę. Ja dziś dostałam wszystko, czego potrzebowałam do mojej pani z drugiego końca kraju, i jestem Wam za to ogromnie wdzięczna. Wchodziłam z jednym splątanym pytaniem, wychodzę z całą mapą, osią, listą i, co najważniejsze, ze zrozumieniem, że sam moment domknięcia ma być czysty z reszty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Pajeczyna Cała przyjemność po naszej stronie, bo przy okazji twojego pytania sami sobie poukładaliśmy rzeczy, które każdy robił trochę po swojemu, nie nazywając ich. Ta oś i rozróżnienie „dla kogoś” kontra „komuś” zostają z nami wszystkimi, nie tylko z tobą. Dobre pytanie uczy też pytanych.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Dla mnie to był jeden z bardziej treściwych wątków, jakie tu czytałem. Zaczęło się od konkretnego problemu jednej osoby, a skończyło na całej mapie i kilku rozróżnieniach, których nigdzie indziej nie widziałem opisanych. Notatek mam pełną stronę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Whisper Tak to bywa, gdy ktoś przychodzi z prawdziwym, konkretnym problemem, a nie z teoretycznym pytaniem. Konkret zmusza do konkretnych odpowiedzi, a z tych konkretów sama wyłania się ogólna zasada. Gdyby Pajeczyna zapytała „jak się robi runy dla innych”, w ogóle, dostałaby ogólniki. Bo zapytała o swoją panią z drugiego końca kraju, dostała mapę.


Odpowiedz
Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Dobrze, że zostawiamy parę rzeczy otwartych - osobę trzecią, zestaw po zmarłym, który padł w poprzedniej rozmowie. To znaczy, że jest jeszcze o czym rozmawiać i że nie zamykamy tematu robienia run dla ludzi jednym wątkiem. Bo to materiał na wiele rozmów, a nie na jedną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2584

@Vladi Otóż to. Robienie run dla innych to nie jest temat, który da się wyczerpać. Dziś dotknęliśmy osoby, która chce, na odległość. Zostają osoby trzecie, zestawy dziedziczone, dzieci, zamówienia komercyjne i pewnie rzeczy, o których jeszcze nie pomyśleliśmy. Każde z tego to osobna rozmowa. Dobrze, że ich nie ściskamy w jedną.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Jako ten, który wszedł tu właściwie z boku i tylko słuchał, czuję, że dostałem dużo więcej, niż wniosłem. Mam teraz jasność co do własnego zestawu od przyjaciela i całą wiedzę na zapas, gdyby kiedyś przyszło mi robić komuś. Dziękuję, że nie zbywaliście moich pytań, choć były pewnie podstawowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Lubon Twoje pytania wcale nie były podstawowe, niektóre z nich pchnęły rozmowę dalej niż nasze. Świeże spojrzenie często widzi to, co my mijamy z przyzwyczajenia. Wnosisz do tych rozmów więcej, niż ci się wydaje.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
Rozpoczynający temat
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Zostawiam ten wątek otwarty, bo wiem, że prędzej czy później ktoś trafi tu z podobnym problemem - zamówieniem od kogoś daleko, kogo nie zna. Niech znajdzie to wszystko, do czego doszliśmy, i niech nie musi przechodzić tych dwóch tygodni męki, które ja przeszłam, zanim w ogóle ośmieliłam się zapytać. A jak ktoś robił zdalne domknięcie i ma własne doświadczenia, których my tu nie ruszyliśmy, niech śmiało dorzuca, bo na pewno jest jeszcze niejedna rzecz, o której nie pomyśleliśmy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Pajeczyna I to jest najlepsze, co można zostawić po takim wątku - otwarte drzwi. Bo na pewno jest ktoś, kto robi zdalne zestawy inaczej niż my tu opisaliśmy, i kto mógłby dorzucić wariant, którego nie przewidzieliśmy. Choćby kwestia robienia run dla kogoś z zupełnie innego kręgu kulturowego, z drugiego końca świata, gdzie i drewno, i zioła, i pojęcia są inne. Tego dziś nie ruszyliśmy, a to osobny, ciekawy kawałek. Niech się znajdzie ktoś, kto go podejmie.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: