Mam podobny dylemat za sobą, bo też kiedyś spaliłam stary skrypt żeby zrobić nowy i zostałam z garścią popiołu w ręku, nie wiedząc co z tym zrobić 🙂 Wyrzucenie do zwykłego śmietnika jakoś nie wydawało mi się właściwe... w końcu to było coś naładowanego intencją. Rozwiązałam to tak, że wyszłam do ogrodu i rozsypałam popiół na wietrze, troche symbolicznie, żeby ta stara energia mogła sobie odejść. Słyszałam też, że dobrze jest zakopać taki popiół w ziemi. Więc tu masz dwie opcje, wiatr albo ziemia, zależy co bardziej do ciebie przemawia.
popiół można zakopać albo spalić razem ze skryptem, wybór należy do pani. najważniejsze żeby koniec końców skrypt przestał istnieć w tej formie, czy to przez ogień, czy przez zakopanie w ziemi.
Spalanie skryptów runicznych nie zawsze działa od razu i to jest normalne, trzeba po prostu uzbroić sie w cierpliwość. Efekty mogą przyjść po kilku dniach albo nawet tygodniach, tak bywa.
Hmm, wie pani, ja mam doświadczenie z runicznym pismem od wielu lat i mogę powiedzieć jedno: nie ma tu żadnej żelaznej reguły. Raz jest tak, innym razem bywa zupełnie inaczej. Wszystko zależy od okoliczności i od tego, co konkretna praktyka od nas wymaga.
Oj, trzeba się z siebie pośmiać, bo co innego 😉
