Mam pytanie nawiązujące do tego, co mówiła Nyja o szkle jako neutralnym. Czy neutralność jest dobra czy zła przy przechowywaniu? Bo z jednej strony nie ingeruje, ale z drugiej nie wspiera?
Ta logika stabilności mnie uderza, bo to samo mówi się o kamieniach. Surowy kryształ ma inną energię niż szlifowany, bo przez obróbkę coś w nim zostaje zamknięte. Czy to znaczy, że suszenie ziół działa podobnie jak szlifowanie kamienia? Że to rodzaj obróbki, która nie niszczy, tylko przekształca właściwości?
Ale zaraz, bo chcę wrócić do słojów przy okazji tego, co mówi Nyja. Jeśli suszenie to transformacja naturalna, to czy przechowywanie w szczelnym słoju nie zatrzymuje tej transformacji w pół drogi? Bo zioło dalej wysycha, zmienia się, traci aromat. Zamknięte w szkle to może po prostu zostaje uśpione?
Muszę tu zapytać, bo ta rozmowa o plastiku i szkle zaczyna mi brzmieć jak coś, co można by zweryfikować albo obalić. Czy ktoś z was porównywał to samo zioło przechowywane w różnych pojemnikach i widział różnicę? Bo to byłoby interesujące. Nie czepiarn się, serio pytam, czy ktoś to sprawdzał.
