Przepraszam że się wtrącę z głupim pytaniem, ale czy papier czerpany to ten co ma takie nieokreślone brzegi i jest gruby? Bo widziałem taki w sklepie z artykułami plastycznimi i sie zastanawiałem do czego służy, teraz wychodzi że może nie tylko do malowania
Wracając do meritum, bo ta dyskusja ma tendencję do rozchodzenia się - mamy teraz trzy kategorie materiałów z różnymi właściwościami: papier masowy jako neutralny ale podatny na degradację, papier czerpany jako organiczny ale łagodny, pergamin jako organiczny i trwały ale niosący własną energię zwierzęcą. Pytanie Rozalinki było o długoterminowe zaklęcia. Z tej triady pergamin nadal wygrywa trwałością i głębokością zapisu intencji, ale papier czerpany może być rozsądnym kompromisem jeśli ktoś ma opory wobec materiału zwierzęcego lub chce mieć pewną neutralność przy intencjach wymagających czystości zamysłu.
Zastanawia mnie jedno praktyczne pytanie, bo ta rozmowa jest bardzo teoretyczna. Czy ktoś tutaj faktycznie sprawdził empirycznie - napisał tę samą intencję na papierze i na pergaminie, w tym samym rytuale, i porównał co się stało? Bo bez tego to wszystko jest na poziomie przekazywania zasłyszanych rzeczy.
Wracając do sedna pytania Rikszy - bo ono jest zasadne nawet jeśli magia nie jest nauką - to co mamy najbliższe porównaniu to dokumentacja tradycyjna. Grimoire'y i traktaty magiczne XVII-XVIII wieczne opisują właśnie pergamin jako materiał do zaklęć wieloletnich, a papier jako materiał jednorazowy. To nie jest teoria - to była praktyczna decyzja praktyków, którzy mieli wybór. Coś z tego wynikali.
A ja wciąż nie mam odpowiedzi na swoje pytanie o papier czerpany z bawełny przy intencjach Wenus. Bo ta dyskusja ciągnie w stronę pergamin vs papier masowy, a czerpany gdzieś wypadł. Czy ktoś ma praktyczne doświadczenie właśnie z tym materiałem, nie z pergaminem?
Czytam ten wątek od początku i wreszcie muszę coś napisać. Zaczęłam ten temat bo sama miałam intencję na papierze który się skurczył po kilku tygodniach i nie wiedziałam co to znaczy. Po tej dyskusji mam wrażenie że sam materiał to tylko część układanki - że liczy się też to co z tym robisz, czy wracasz, czy podtrzymujesz. Ale wciąż nie wiem co zrobić z tym skurczonym papierem fizycznie. Zostawić go czy usunąć?
Wróćmy chwilę do papieru czerpanego z bawełny bo ten temat utknął. Czy ktoś miał sytuację gdzie czerpany wykazał się lepiej przy intencjach ciągłych - czyli takich które nie mają konkretnej daty końca? Alembikowe pytanie o kierunek zawodowy pasowałoby tu idealnie.
Ale skąd wiadomo który typ intencji się pisze? Moja miłosna jest chyba otwarta - nie ma w niej daty - ale ma bardzo konkretny cel. Czy to otwarta czy zamknięta?
Przepraszam że wchodzę w środek, ale ja nie rozumiem jednej rzeczy - jak się w ogóle "pisze intencję"? Znaczy co dosłownie się pisze, całe zdanie czy coś skróconego? Pytam bo chciałabym spróbować ale boję się że zrobię coś źle.
Ja mam trochę inne pytanie - czy pergamin zwierzęcy to ma znaczenie z jakiego zwierzęcia? Bo czytałem gdzieś że cielęcy jest inny od koziego. Czy to jest poziom szczegółowości który w ogóle ma sens przy praktyce domowej?
Słucham tej dyskusji o pergaminie zwierzęcym i przypominam sobie że zaczęłam od bardzo prostego pytania - papier czy pergamin. A tu wychodzi że jest pergamin cielęcy, kozi, czerpany z bawełny, moment zapisu, typ intencji. Ile tych warstw jest potrzebnych żeby intencja w ogóle zadziałała?
A jak rozpoznać czy to jest prawdziwy pergamin zwierzęcy, a nie papier pergaminowany? Bo teraz jestem trochę zagubiony - sklep może pisać "pergamin" na opakowaniu i to nie znaczy że to jest to o czym wy mówicie?
Mnie to trochę przeraża szczerze mówiąc. Kupuję "pergamin" do rysowania i okazuje się że to nie jest żaden pergamin. Jak w ogóle można ufać materiałowi jeśli nawet nie wiemy co to jest?
Wracając do tego co mówił Tobiasz o momencie zapisu - jeśli mam pergamin prawdziwy ale zaplanuję zapis na dobry dzień numerologicznie, to czy ten dzień powinien pasować do typu intencji? Bo mam wrażenie że nie każdy "mocny" dzień jest dobry na każdą intencję.
Dobrze, to teraz mam już jakiś obraz. Pergamin zwierzęcy jako materiał bazowy dla długoterminowych intencji, czerpany bawełniany jako dostępna alternatywa, papier biurowy raczej nie. Ale jedno mnie jeszcze nurtuje - czy intencja zapisana na pergaminie powinna być przechowywana inaczej niż na papierze? Mam na myśli czy pojemnik, w którym leży, też ma znaczenie?
Mnie natomiast interesuje jeszcze jeden wymiar którego nie ruszyliśmy - czy długość tekstu intencji na pergaminie ma znaczenie? Czy krótka formuła trzyma energię inaczej niż długi opis sytuacji? Pytam bo moja intencja kierunkowa jest dość rozbudowana i zastanawiam się czy jej nie skrócić przed przepisaniem na lepszy materiał.
Czekajcie, to jak w ogóle powinno wyglądać takie coś? Że piszemy "chcę miłości" czy opisujemy tę miłość jakby już była? Bo to dwie różne rzeczy chyba.
To wracając do materiału - rozumiem już że precyzja jest kluczowa, ale moje pytanie zostało trochę zawieszone. Czy pergamin lepiej trzyma krótką formułę, a czerpany lepiej sprawdza się przy dłuższym tekście, czy to nie ma żadnego związku z rodzajem materiału?
A czy ktoś próbował łączyć materiał z symbolem - na przykład zapisać skróconą intencję na pergaminie i uzupełnić ją symbolem lub sigilem zamiast długiego tekstu? Pytam bo przy numerologii też czasem jedno konkretne liczba mówi więcej niż opis.
A co z atramentem? Bo piszecy o materiale ale atrament też chyba ma znaczenie? Bo jak piszemy flamastrem na pergaminie to chyba inaczej niż tuszem, albo krwią jak czytałem gdzies że sie używa?
To nie jest mit, ale znów - to kolejna warstwa. Atrament własnoręczny jest ze świadomą intencją procesu wytwarzania. Kupiony atrament był robiony masowo bez żadnej intencji. To ma znaczenie, ale dopiero gdy masz opanowane wcześniejsze warstwy. Nie robimy tortu od lukru.
A jak sie robi ten atrament z sadzy? Bo nigdy nie słyszałem żeby ktoś to robił samemu i nie wiem nawet od czego zacząc. Czy to musi buc konkretna sadza czy może być z każdego ognia?
A co z intencjami które mają być krótkoterminowe? Przy rytuałach księżycowych na przykład często piszę intencje na jeden cykl, a potem je spalam. Wtedy papier czerpalny jest wystarczający i właśnie ta nietrwałość ma sens - intencja ma się skończyć razem z materiałem. Czy pergamin nie byłby tu złym wyborem?
Ale jak spalasz intencję na papierze to co się dzieje z tą intencją? Ona przepada czy raczej uwalnia się? Bo mam wrażenie że ludzie różnie to rozumieją i nie wiem które rozumienie jest właściwe.
A co z runami wycinanymi w drewnie albo grawerowanymi w kamieniu? Bo to chyba całkiem inny poziom trwałości niż pergamin. Czy w ogóle można porównywać papier i pergamin do czegoś wyrytego?
