Słońce i księżyc – dwa bieguny tej samej kosmicznej całości. W świecie kamieni ich energię najpełniej oddają dwa minerały: rozświetlony cytryn, przyciągający obfitość i pewność działania, oraz mleczny kamień księżycowy, otwierający na intuicję i wewnętrzny spokój.
Cały wpis dostępny tutaj: Cytryn i kamień księżycowy
Świetny artykuł, od dawna chciałam zgłębić temat kamieni. Mam jednak pytanie o cytryn – czytałam, że większość tego, co leży w sklepach, to wygrzewany ametyst. Czy taki „sztuczny” cytryn w ogóle działa, czy lepiej szukać naturalnego?
A ja mam pytanie o kamień księżycowy. Kupiłem niedawno taki z niebieskim połyskiem i nie wiem, do której czakry go przypisać ani jak go ładować. Słońce czy księżyc?
No nie wiem, mi tam ktoś mówił że cytryn napewno nie blaknie na słońcu, wogóle można go trzymać na parapecie conajmniej cały dzień i nic mu nie będzie. A kamień księżycowy to wkońcu to samo co kamień słoneczny, tylko inaczej nazwany, cos mi się obiło o uszy.
Najciekawsze jest właśnie łączenie tych dwóch kamieni, o czym wspomina artykuł. Cytryn to energia słoneczna – działanie, ekspansja, pewność siebie i obfitość. Kamień księżycowy to biegun przeciwny – odbiór, intuicja, wyciszenie. Noszę je czasem razem, gdy muszę podejmować decyzje finansowe głową i sercem jednocześnie. Słońce mówi „działaj”, księżyc podpowiada „kiedy”.
Przy okazji ważna sprawa – oczyszczanie. Kamień księżycowy jest miękki (około 6 w skali Mohsa) i ma łupliwość, więc nie czyśćcie go solą ani niczym szorstkim, bo łatwo go zarysować albo nadkruszyć. Wystarczy dym (szałwia, Palo Santo) i światło księżyca. Cytryn jest twardszy, kwarcowy, więc znosi wodę bez problemu – tylko nie zostawiajcie go na słońcu, o czym już była mowa.
Dzięki wszystkim, dużo mi się rozjaśniło. A jak to jest z noszeniem – cytryn lepiej trzymać po której stronie ciała? I czy kamień księżycowy faktycznie najlepiej działa jako wisiorek?
Z kamieniem księżycowym mam osobistą historię – odkąd noszę go przy sobie w drugiej połowie cyklu, łatwiej wyłapuję własne nastroje, a sny stały się wyraźniejsze. Może to autosugestia, ale u mnie działa. Cytryn dorzuciłam ostatnio na biurko i faktycznie mam więcej zapału do pracy.
Warto jeszcze uważać przy zakupie. Sporo „kamieni księżycowych” w sieci to w rzeczywistości mleczne szkło albo biały labradoryt (tzw. tęczowy kamień księżycowy to z mineralogicznego punktu widzenia często właśnie labradoryt). Prawdziwy adular ma delikatny, przesuwający się błękitny połysk widoczny pod kątem, a nie równomierne opalizowanie na całej powierzchni. Z cytrynem podobnie – barwione szkło zdarza się nagminnie.
Podsumowując ten wątek: cytryn = słońce, splot słoneczny, obfitość, działanie; kamień księżycowy = księżyc, intuicja, emocje, cykle. Cytryn lubi wodę, nie znosi długiego słońca; kamień księżycowy lubi blask księżyca, nie znosi soli i szorowania. Dobrze dobrana para potrafi się pięknie równoważyć. Dobry materiał, dzięki Redakcji.
