Hej wszystkim! 🙂
Przeczytałam chyba każdy wątek jaki tu jest o transformacji, ale nadal potrzebuję waszej pomocy. Jestem właśnie w środku przejścia z 3-3-6 na 1-9-1 i mija drugi miesiąc... i serio, jestem przerażona tym co się ze mną wyprawia surprised
Może najpierw zapytam was doświadczonych: czy możecie mi powiedzieć na czym ta konkretna zmiana polega? Czego powinnam się spodziewać?
Bo to co obserwuję u siebie jest dla mnie naprawdę nieoczekiwane. Już po trzech tygodniach zauważyłam że stałam sie bardziej odważna w tym co mówię, bardziej otwarta. Mówię wprost, szczerze, a wcześniej gryzłam się w język żeby nikogo nie urazić. Skończyło się też to wieczne analizowanie wszystkiego do przesady. Martwię się wprawdzie tak samo kiedy coś idzie nie tak, ale jakoś... inaczej to odczuwam. Jakby z dystansem, nie katuje sie już takimi myślami jak dawniej.
Ale jest też ciemna strona tego wszystkiego. Czuję głęboki, głęboki smutek, wpadłam w coś w rodzaju depresji. Na domiar złego przez cały miesiąc chorowałam i nie mogłam wstać z łóżka. I to co najbardziej mnie przeraża: sytuacja finansowa się posypała. Mam własną działalność i jest coraz gorzej, zaległości się nawarstwiają, rachunki nieopłacone... Jak już wygląda na to że przyjdą klienci i odetchnę, to zaraz dziecko choruje albo coś innego staje na przeszkodzie.
Z jednej strony boję się bankructwa, a z drugiej strony nie rozumiem skąd we mnie taki spokój bez emocji, bo zawsze byłam strasznie wrażliwa i emocjonalna. To jest dla mnie zupełnie obce...
Błagam, pomóżcie mi to zrozumieć
Dzień dobry,
Nie znam Pana/Pani daty urodzenia, czyli drogi życia, ani też metody jaką zastosowano przy doborze imion do transformacji, więc trudno mi oceniać konkretny przypadek.
Ale jedno powiem wprost: numerologia nie jest żadnym cudownym rozwiązaniem wszystkich kłopotów. Nie naprawi problemów w firmie, nie rozwiąże ich za nas. Może co najwyżej pokazać nam nowe spojrzenie na to, co robimy i jak działamy. Reszta zależy wyłącznie od nas samych, od naszej pracy i tego, co czujemy. A uczucia to już sfera, w której numerologia milczy, bo nie znamy emocji naszych klientów i nie stosujemy technik dywinacyjnych.
Wibracje trójki w Ekspresji Zewnętrznej dawały teoretycznie otwartość na ludzi i łatwość w komunikacji, ale to naprawdę zależy od wielu czynników, drogi życia, okolicznosci zewnętrznych, szczytów białych i czarnych, lekcji karmicznych. W codziennym zyciu spotykamy setki, a może i tysiące osób i nie jest rozsądne pytać każdego o datę urodzenia 🙂 Trzeba radzić sobie z wyzwaniami przy pomocy rodziny i prawdziwych przyjaciół, a tych jak wiadomo, poznajemy dopiero w momentach prawdziwego kryzysu.
Pozdrawiam serdecznie
hej, czytam to i aż mi serce zabiło bo sytuacja jak z mojego życia żywcem wyjęta 🙂 też jestem 33-trójką i też kiedyś postawiłem na swoim mimo że rodzina patrzyła na mnie... no powiedzmy, niezbyt entuzjastycznie. musiałem liczyć przede wszystkim na siebie, co z jednej strony było ciężkie, ale z drugiej chyba zahartowało mnie porządnie.
firma którą prowadze miała różne okresy, bywało lepiej, bywało gorzej, ale jakoś zawsze wychodziłem do przodu. i co ciekawe, te momenty kiedy bylo pod górke wcale mnie nie łamały, wrecz przeciwnie, nakręcały do działania. taki już jestem chyba, że trudności mnie mobilizują zamiast przygniatać.
ta wewnętrzna energia u trójki to coś niesamowitego, plus ta intuicja, głęboka, naprawdę głęboka... wiem że to ogromny potencjał i można z tym sporo osiągnąć. ale mimo wszystkiego co mam, czuję że firma to może być tylko jakiś etap, narzędzie do czegoś zupełnie innego, na zupełnie innym polu. nie wiem jeszcze dokładnie na czym to „coś” ma polegać, ale nie spieszę się. jestem cierpliwy i wierzę że czas pokaże 🙂
