no dobra, miałam pisać o pracy i karierze i takie tam, ale chyba ważniejsze jest żeby zapytać o co innego... mianowicie jakie są w ogóle szanse na to żeby ta relacja mogła się naprawdę udać i być spełniona, bo od samego początku nie jest najłatwiej i to na wielu różnych poziomach
ja 14.08.1991
on 18.10.1994
Hmm, chciałam się tylko zapytać czy mogłabyś podać kilka dat, bo to bardzo by pomogło przy numerologicznym spojrzeniu na wasze relacje 🙂 Konkretnie chodzi mi o to kiedy się poznaliście (czy to było w realu czy może przez internet), jeśli mieszkaliście lub mieszkacie razem to też data początku tego bycia pod jednym dachem będzie przydatna... no i wszelkie inne daty które są dla ciebie lub dla niego jakoś szczególnie ważne emocjonalnie.
Tych dat nie musisz opisywać co to było, chyba że chciałabyś zaznaczyć czy to data związana z budowaniem waszej relacji, czy może raczej z jakimiś przerwami albo rozstaniami. To mi wystarczy zeby się zorientować 🙂
wczoraj prawie się z nim rozstałam. prawie, bo coś nas jednak trzyma, albo mnie, nie wiem już dokładnie. ta relacja to naprawdę ciężki temat do opisania, bo jest w tym wszystkim tyle warstw...
on zmaga się z uzależnieniem od różnych substancji plus alkohol, ma bardzo niskie poczucie własnej wartości, stany depresyjne, ciągle traci pracę. ja wychodzę z podobnego miejsca, też depresja, kiedyś nawet myśli samobójcze były, ale wykonałam w tym temacie naprawdę dużą pracę. moje uzależnienia są bardziej takie... kobiece chyba? kompulsywne jedzenie, słodycze, rolki na internecie, szczególnie dopadają mnie podczas pms, kiedy ciało po prostu ściąga mnie w dół. od jesieni jestem na terapii, teraz od miesiąca na drugiej, staram się z tych ciężarów powoli wychodzić. pracuję, choć czuję się wypalona, to już czwarty wyuczony zawód, ale stawiam kroki żeby kiedyś przejść do czegoś innego.
myśl o rozstaniu wywołuje u mnie lęk, głównie o finanse, logistykę i samotność. przez te dwa lata mimo wszystko naprawde się wspieraliśmy, a on jest właściwie jedynym bliskim człowiekiem jaki mam. całe życie idę trochę sama, z krótkimi przerwami na szczęście w relacjach. włożyłam w to dużo energii, ale mam coraz silniejsze wrażenie, że jesteśmy zwyczajnie różni. czuję, że on zawiesza się na mnie jak na matce, subtelnie, ale jednak, żebym zaspokajała jego potrzeby emocjonalne i seksualne. z kolei ja szukam u niego pogłaskania po główce, trochę jak od ojca, którego straciłam w wieku siedmiu lat. szukam też towarzysza zabaw, jak on to nazywa. a ja po prostu chcę czuć ożywienie, wspólną pasję, razem poznawać świat. tylko że jeśli on robi cokolwiek przez zmuszenie się albo żeby osiągnąć jakiś cel, nie żeby cieszyć się chwilą, to rzeczywiście wychodzi z tego taki sztuczny „towarzysz zabaw” :/
no i te uzależnienia i niestabilność ciągle wychodzą na powierzchnię, a on nie podejmuje żadnej prawdziwej pracy nad sobą, nad przekonaniami, traumami. ciągłe „tym razem będzie inaczej”, „wystarczy że to czy tamto zmienię i wszystko się ułoży”... a ja chyba już straciłam w niego wiarę. nie zamierzam go nakłaniać ani zmuszać do niczego, ale zastanawiam się czy ta droga w ogóle może być wspólna.
coraz bardziej się w tej relacji wypalm. nie wiem co do niego czuję, jest mi bliski, ale jest też duza niechęć. on mówi że głęboko kocha, że też ma niechęć, ale że „jakoś się ułoży i nie warto rezygnować”. bywa cudownie, jeszcze w tym miesiącu były piękne momenty, ale to są mikrodawki przy całej reszcie. staramy się zgrać, rozumieć, ale idzie ciężko. mam świadomość, że dwa lata to taki moment, kiedy ludzie decydują, czy świadomie budują relację i mierzą się z traumami, czy odchodzą. zaczęliśmy od pięknego miejsca, od muzyki, zachwytu rzemiosłem, wspólnej pasji, a gdzieś po drodze te traumy nas zjadły. i stąd to pytanie, czy ta relacja ma jednak jakiś potencjał?
daty które wydają mi się ważne (nie jestem w stu procentach pewna dat rozstań):
początek relacji, który oboje uznajemy za właściwy start, pierwsza rozmowa: 09.03.2023
kilka lat wcześniej wymieniliśmy parę słów pod postem na jednej grupie, ale pewnie nie ma to większego znaczenia
pierwsze rozstanie: 9.01.2024
drugie rozstanie: 6.07.2024
temat rozstania pojawia się u nas właściwie od samego początku, od kwietnia 2023, i wraca mniej więcej raz na miesiąc, dwa.
wspólne zamieszkanie trudno dokładnie określić, bo partner długo mieszkał na walizkach, zjeżdżał zza granicy do mnie albo do rodziny. teraz jesteśmy w drugim dłuższym okresie wspólnego mieszkania, w moim mieście, i on stara się tu znaleźć jakąś pracę.
przepraszam że tak długo, mam nadzieję że nie za bardzo. dziękuję za przeczytanie tego wszystkiego.
ej no wielkie dzięki 🙂 napisałam już, zobaczymy co będzie dalej...
Oboje macie Drogę życia 33/6, co w numerologii uchodzi za liczbę mistrzowską, powiązaną z miłością, troską i odpowiedzialnością. Brzmi to pięknie, ale trzeba też powiedzieć wprost, że to duże wyzwanie. Tacy ludzie często wpadają w pułapkę dźwigania wszystkiego za innych i z tego potem bywają problemy.
Twój dzień urodzenia daje liczbę 14/5, co przekłada się na silną potrzebę wolności i ciągłych zmian. Jego dziewiątka to z kolei wrażliwość, idealizm, tendencja do zamykania się w sobie z przeżyciami. I tu właśnie pojawia się napięcie... Ty szukasz świeżości, idziesz do przodu, a on bardziej emocjonalnie przeżywa każdą chwilę. To potrafi boleć.
No ale każda różnica to też szansa, jeśli ktoś chce z niej skorzystać. Ty mozesz go nauczyć odwagi do zmian, on ciebie większej głębi i empatii. Sęk w tym, żebyście nie wchodzili w te nieszczęsne role „ratowników” wobec siebie nawzajem, bo to niszczy każdy związek, niezaleznie od liczb.
Ta relacja jest wymagajaca, tego nie ma co ukrywać. Ale potencjał jest. Pod warunkiem, że ty zadbasz o swoją niezależność, a on odpuści ciężar przeszłości. Dopiero wtedy ta wasza wspólna 33/6 może stać się zasobem, a nie kolejnym obciążeniem.
