Hej, może ktoś mi pomoże z czymś głupim... chodzi o to, żeby wybić mi z głowy jednego faceta, ur. 5 września 1977. Sama jestem z 15 października 1975. Od jakiegoś czasu mam takie zamotanie w głowie, a może bardziej w sercu - podobno przez Neptuna czy coś w tym stylu. Wiem wiem, że to pewnie tylko jakieś zauroczenie i samo przejdzie jak ten Neptun sobie pójdzie, ale nie mam siły czekać całymi miesiącami i cały czas o nim myśleć 🙁
z góry dzięki za jakieś wskazówki
no więc z tym Neptunem to może i masz rację, że miesza ci w głowie. ale spójrzmy na to od strony numerologicznej.
ten facet, podobnie jak ty, jest urodzeniową dwójką, więc na tym poziomie jakiś rezonans między wami jest. natomiast jest jeden element, i to dość ważny jeśli chodzi o relacje, który zupełnie nie gra. chodzi o dzień urodzin tego mężczyzny, bo rodzi się z wibracją piątki. a to jest sprzeczne z twoją dwójką i z twoim dniem urodzenia, który daje szóstkę. to nie wróży niczego trwałego, bo piątki z reguły stronią od zobowiązań, nie lubią się wiązać, boją się odpowiedzialności. do tego piątka działa na płeć przeciwną magnetycznie... i to właśnie może być wzmacniane przez tego twojego Neptuna. stąd pewnie to zauroczenie jest takie silne.
jest jeszcze jedna rzecz. jeśli w twoich wibracjach imiennych też pojawia sie piątka, to takie znajomości potrafią przypominać coś w rodzaju nałogu, bardzo emocjonalnego, burzliwego, ciągniętego nie wiadomo z jakiego powodu...
