No to mamy kolejne ogłoszenie w stylu „dołącz do nas i zmień świat”. Ktoś szuka numerologów do swojej firmy, przy czym zaznacza że doświadczenie nie jest potrzebne, nawet zerowe. Łącza pitagorejskie, kabalistyczne i karmiczne razem, jeszcze dorzuca jakiś „trening duchowy” i pracę z „wyższą jaźnią”. Misją firmy jest sprawienie żeby psychonumerologia była popularniejsza niż psycholog... na calym świecie. Nic skromnego.
Szczerze? To brzmi jak klasyczna struktura MLM albo coachingowa piramida. „Fala klientów, którym nie jesteśmy w stanie pomóc” plus „budowanie marki osobistej” plus „nie będziesz się wstydzić swojej pasji” to niemal podręcznikowe zwroty z takich ogłoszeń. Brakuje tylko słowa „pasywny”.
Nie mówię, że numerologia sama w sobie to zło, każdy wierzy w co chce. Ale zanim ktokolwiek się zapisze, warto zadać sobie pytanie co konkretnie dostaje w zamian i czy aby nie chodzi głównie o to żeby on sam potem werbował kolejnych numerologów do systemu.
no cóż, jest popyt na bzdury, to ktoś te bzdury chętnie wyprodukuje. Bo jak tu uczciwie powiedzieć klientom żeby się w końcu ogarnęli i pomyśleli logicznie? Znacznie łatwiej (i o wiele bardziej opłacalnie) jest po prostu ciągnąć ich za kasę, i to na całkiem niezłą skalę.
Stary dobry kapitalizm, tyle ze ubrany w „duchowe” piórka 🙂
Mam tu kilka słów o pewnym projekcie, który chyba szuka zarówno doświadczonych numerologów, jak i zupełnych świeżaków. Podobno można gdzieś obejrzeć krótki materiał na ten temat i posłuchać czegoś więcej w formie transmisji na żywo. Szczerze, nie jestem do końca przekonany do tego wszystkiego, ale może kogoś to zainteresuje i dowie sie czegoś więcej zanim w cokolwiek się zaangażuje. Warto sprawdzić zanim sie pochopnie rzuci w wir takich rzeczy
hej, natknąłem się na ten wątek i muszę powiedzieć że naprawdę mnie to zaciekawilo 🙂 sam od jakiegoś czasu bawię się numerologią i wiem że potrafi zaskoczyć niejedną osobę. są takie momenty kiedy cyfry i daty po prostu „grają” ze sobą w sposób ktory trudno zbagatelizować. ciekawe jest to że wiele osób traktuje to jako przypadek, a jednak im dłużej się w to wgłębiasz tym bardziej widzisz że przypadek to chyba ostatnie słowo jakie tu pasuje... no ale każdy musi sam dojść do własnych wniosków 😉
Hmm, no faktycznie brzmi to dość tajemniczo... ABPHVN, ciekawe co za tym stoi, bo sam się głowię i nie mogę dojść do czegoś sensownego 🙂
hej, też mnie to jakoś tak intryguje i kręci ten temat 🙂 MESXRM to brzmi naprawdę zastanawiajaco, no nie?
no tak, coś w tym jest, ta liczba robi wrażenie... YAJYCU to nie jest przypadkowy zestaw liter, przynajmniej ja tak to czuję 🙂
