I tu wracamy do sedna tematu, który otworzył ten wątek - czy landmark o danym numerze przyciąga ludzi. seba słusznie mówi że sam numer z tabliczki to za mało. Ale może właśnie dlatego jedni czują przyciąganie a inni nie? Ci którzy mają energię spójną z głębszą wibracją miejsca to ją czują, niezależnie od tabliczki. A tabliczka to tylko jedna z warstw.
To nie jest takie proste jak stanięcie i czekanie na sygnał. Chodzi o coś bardziej subtelnego - o to czy wracasz do danego miejsca bez szczególnego powodu, czy ono się pojawia w twoich myślach, czy coś cie tam ciągnie zanim jeszcze wiesz że tam idziesz. To nie jest jednorazowe odczucie tylko wzorzec.
a takie skwery to chyba często nie mają numerów bo nie są na żadnym szlaku ani w rejestrze zabytkow. to co wtedy? liczba adresu działki? bo to może być zupełnie co innego niż nr turystyczny
Przepraszam że wchodzę, ale to co Czeslawa teraz opisuje to po prostu psychologia zbiorowa, nie numerologia. Jeśli mówisz że liczba działa bo ludzie ją kojarzą - to mówisz o skojarzeniach i przekonaniach, nie o wibracjach liczby samej w sobie. Gdzie tu jest ta mistyczna właściwość liczby jako takiej?
Hej, właśnie wróciłam ze spaceru po centrum i sprawdziłam trzy miejsca które instynktownie omijam. Dwa mają czwórkę w numerze na tabliczce szlakowej. Trzecie ma siódemkę. I nie wiem co z tym zrobić bo siódemka to moja liczba - czyli powinna mi odpowiadać a nie odpychać?
Wenusja, ale poczekaj - to że miejsce ma twoją liczbę nie musi znaczyć że będziesz je lubić. Czasem sprzeczność jest właśnie znakiem że ta energia cię przerasta albo jest zbyt intensywna jak na dany moment. Czy to miejsce cię odpycha całkowicie czy raczej czujesz że nie jest dla ciebie teraz?
Oj, to co Wenusja opisuje przy studni - to ciężkość - może mieć naprawdę wiele źródeł i numer to tylko jedna warstwa do sprawdzenia. Co wiesz o historii tej studni? Bo miejsca z trudną historią noszą ją niezależnie od numeracji.
No dobra ale my tu gadu-gadu a konkretnie - czy ktoś wie jak sprawdzić numerologię miejsca krok po kroku? Bo czytam ten wątek od jakiegoś czasu i każdy mówi co innego. Jeden mówi adres, drugi szlak turystyczny, trzeci historia miejsca. Jaka jest procedura?
Okej, dobra, rozumiem że 17 to 8. Ale co mi ta ósemka mówi o miejscu? Że jest energetyczne? Że przcyiąga? Bo to jest jednak główne pytanie tego wątku i wciąż nie mam odpowiedzi.
Hej, ale wróćmy do tego co Wenusja opisała ze studnią. Bo ona ma siódemkę jako swoją liczbę, landmark ma siódemkę, a ona go omija. To jest ciekawy wyłom w logice "twoja liczba przyciąga cię do miejsca". Czy ktoś ma teorię dlaczego tak może być poza tą o intensywności energii?
O matko, nyja, nie rozumiałam dotąd że siódemka ma tak różne oblicza. Zawsze myślałam że to "moja" liczba bo jestem dość wewnętrzna i trochę sama lubię być. Ale izolacja i zamknięcie... ta studnia jest zarośnięta, zabetonowana, jakby odcięta. Może właśnie to mnie odpycha a nie sama liczba?
ale czekajcie - wenusja jak sprawdziłaś że ta studnia ma siódemkę? masz na myśli że jest siódma na jakimś szlaku czy że adres działki daje po redukcji siódemkę? bo to jednak roźnica
Dagmarka, dobry punkt. Na tabliczce szlakowej jest numer 7, więc dosłowna siódemka. Adresu działki nie sprawdzałam w ogóle. Może powinnam?
Czytam ten wątek od dawna i jedno mi tu się kręci w głowie. Wszyscy analizujecie liczby punktów widokowych, szlaków, adresów - ale nikt nie zapytał o najstarszą warstwę. Czy dana lokalizacja w ogóle była jakimś miejscem znaczącym zanim jeszcze dostała jakikolwiek numer? Studnia którą opisuje Wenusja istniała wcześniej niż szlak turystyczny.
