Zastanawiam się nad czymś od jakiegoś czasu i nie wiem czy dobrze trafiłam z tematem do tej kategorii,ale... czy liczby nadane punktom orientacyjnym w mieście mogą mieć jakieś znaczenie numerologiczne? Chodzi mi o to, że np. fontanna nr 3 przy rynku, pomnik nr 7, tablica pamiątkowa nr 11 - czy te numery cokolwiek znaczą dla energii miejsca i czy mogą przyciągać okreslonych ludzi? Pytam bo zauważyłam, że przy jednym konkretnym miejscu w moim mieście zawsze kręci się więcej osób niż przy innych, a ono ma akurat numer 9. Może to zbieg okoliczności, ale może nie?
Oj,to ciekawe pytanie! Ja się dopiero uczę numerlogii, ale pamiętam że 9 to podobno licbza zakończenia cyklu i przyciągania energii od innych... czy tak? Czy to może tłumaczyć te skupiska ludzi?
Zanim ktokolwiek zacznie przypisywać numerologię do tablic przy fontannach, to powiem wprost - tu wchodzi w grę kilka kwestii naraz. Po pierwsze, numer nadany przez urząd miasta to nie to samo co liczba wibracyjna miejsca. To są dwie różne rzeczy i mieszanie ich to podstawowy błąd. Numer 9 na tabliczce nie sprawia, że miejsce wibruje na dziewiątce. Co innego gdybyśmy liczyli np. sumę cyfr z daty założenia tego miejsca albo numerologię nazwy ulicy, przy której stoi. Skąd wziął się ten numer 9 dla tej fontanny - z kolejności nadania czy z jakiegoś innego klucza?
Dobre pytanie ze strony Wenusji, bo wibracja miejsca to naprawdę złożona sprawa. W moim podejściu do takich przestrzeni zawsze patrzę na kilka warstw jednocześnie. Pierwsza to data symboliczna - kiedy miejsce oficjalnie otwarto lub poświęcono. Druga to numerologia nazwy, jeśli miejsce ją posiada. Trzecia, i to często pomijana, to historia wszystkiego co tam się wydarzyło - tarot też tak to czyta, karty miejsca są jakby palimpsestem energetycznym. Numer nadany administracyjnie jest najmniej istotny, ale... nie powiedziałabym że zupełnie bez znaczenia, bo liczby mają to do siebie że raz nadane zaczynają żyć własnym życiem w świadomości ludzi. Jeśli wszyscy mówią "spotkajmy się przy fontannie nr 9" to ta dziewiątka zaczyna być wdrukowana w to miejsce.
Przeczytałam wszystko i trochę się gubię, bo mieszają się tu dwa nurty. Jedno to czy numer ma własną wibracje, a drugie to czy ludzie przyciągają sie do miejsca właśnie przez te liczby. Ja w runach teź mam podobny dylemat z numerami na kamieniach - czym innym jest runa sama w sobie a czym innym jej pozycja. Myśle że przy landmarkach to trochę tak samo działa, nie? Miejsce ma swoją naturalna energie niezależnie od numeru, a liczba może tylko wzmacniac lub tłumić to co już tam jest. Albo wcale nie wpływa. Wenusjo, a czy to miejsce nr 9 leży jakoś szczególnie - np. na skrzyżowaniu ulic, przy wodzie?
Woda w tym kontekście to zupełnie oddzielna sprawa od numerologii i warto je rozdzielić, bo inaczej mozna dojść do błędnych wniosków. Miejsca przy wodzie przyciągają ludzi z przyczyn energetycznych niezwiązanych z numerami - przepływająca woda jonizuje powietrze, tworzy naturalny punkt skupienia dla energii ziemi, bywa miejscem silnych linii geomantycznych. Numerologia miejsca to osobna warstwa. Natomiast to co powiedziała Czeslawa o egregorze i zbiorowej świadomości jest bliskie temu co obserwuję w praktyce. Mam pytanie do Was wszystkich - czy ktoś próbował kiedyś świadomie obliczyć numerologię konkretnego miejsca publicznego i potem sprawdzić czy energia tego miejsca zgadza się z teorią? Nie z przekonania że tak jest, ale naprawdę to zweryfikować?
Zgadzam się ze Skorpionicą w kwestii precyzji, ale chciałam dodać coś z perspektywy astrologicznej bo tu jest wyraźny wątek. Lokalizacja w przestrzeni ma swoją astrokartografię, a konkretne miejsca mogą mieć "urodziny" - datę inauguracji, poświęcenia, pierwszego użycia. Jeśli otwarto je w dniu silnego przejścia planetarnego, ta data zostawia ślad. Pamiętam że czytałam kiedyś o badaniach nad katedrami gotyckimi, których daty kamienia węgielnego były dobierane świadomie pod kątem astronomiczny. Czy przy pomnikach w waszych miastach ktoś w ogóle sprawdzał daty otwarcia pod kątem numerologicznym ;)?
A właśnie, czy nie jest tak, że im bardziej historyczne miejsce, tym silniejsza jego wibracja niezależnie od numeru? Bo mam wrażenie że stara studnia w rynku bez żadnego numeru może mieć silniejsze przyciąganie niż nowa fontanna z tabliczką nr 1. Jakby czas sam w sobie ładował miejsca energią.
Przepraszam że się wtrącam bo jestem tu nowa jeśli chodzi o numerologię, ale słuchajcie - czy ktoś z Was był przy takich miejscach i po prostu, no, poczuł coś? Bez liczenia, bez teorii? Bo ja mam tak że zawsze ciągnie mnie do konkretnego miejsca w centrum mojego miasta i tam jest taki słup z numerem... chyba 33. I zawsze się przy nim zatrzymuje, sama nie wiem dlaczego.
Tak, 33 to jedna z liczb mistrzowskich, Dagmarko. Choć w klasycznej numerologii Pitagorejskiej dyskutuje się czy 33 ma ten sam status co 11 i 22 - jedni numerolodzy uznają tylko 11 i 22 za mistrzowskie, inni rozszerzają listę do 33 a nawet 44. Ale Betelgeza - to co opisujesz, to właśnie ta warstwa intuicyjna, którą trudno ująć w liczby. Czy zatrzymujesz się tam o podobnych porach dnia za każdym razem?
Słuchajcie, wróćmy trochę do wyjściowego pytania Wenusji bo mnie to interesuje z praktycznej strony. Ona zauważyła realny fenomen - jedno miejsce przyciąga więcej ludzi. Zastanawiałam się właśnie czy da się to sprawdzić metodą numerologiczną w bardziej systematyczny sposób. Np. wybrać w jednym mieście kilka landmarków, obliczyć ich liczby wibracyjne z nazw lub dat i zobaczyć czy koreluje to z tym jak często ludzie je odwiedzają. Ktoś coś takiego próbował? Bo rozmawiamy trochę w próżni.
Wracając do tego co Wandka_61 zaproopnowała - eksperyment z mapowaniem to dobry pomysł, ale mam wątpliwość praktyczną. Jeśli porównujemy fontannę nr 9 przy kanale z inną fontanną, to jak oddzielamy wpływ numeru od wpływu samej wody? Wenusja opisała miejsce przy przepływającej wodzie - a woda to osobna energia, o czym Nyja już mówiła. Jak wogóle taki eksperyment miałby wyglądać metodycznie?
Słuchajcie, ja nie myślałam aż tak nakuowo o tym wszystkim, ale to co mówi Skorpionica mnie zastanowiło. Mój numer życiowy to 7. I ta fontanna z dziewiątką mnie przyciąga. To znaczy, że teoria odpada w moim przypadku czy jest jakiś związek między siódemką a dziewiątką w numerologii?
Wenusja, 7 i 9 to ciekawa para. Siódemka to liczba poszukiwania, introspekcji, duchowości. Dziewiątka to domknięcie cyklu, mądrość, pewna bezinteresowność. Jedni numerolodzy mówią, że 7 jest przyciągana ku 9 właśnie dlatego, że szuka zakończenia swojego wewnętrznego poszukiwania. Ale też pytanie - czy masz inne liczby w swoim numerogramie, np. liczba ekspresji albo duszy?
Ale czy to nie jest tak, że do konkretnego miejsca przyciąga ktoras z twoich liczb a nie tylko ta życiowa? Bo w runach teź mam tak że jedna runa może działać na kilku poziomach naraz i nie zawsze wiesz która "odpowiada" za dane zdarzenie. Może ta dziewiątka trafia w liczbę duszy Wenusji a nie życiową?
O matko, zatrzymajmy się na chwilę,bo ta rozmowa robi się coraz bardziej skupiona na obliczeniach Wenusji, a warto nie tracić z oczu pytania wyjściowego - czy landmark o danym numerze przyciąga ludzi w ogóle, jako fenomen ogólny. mam pytanie do wszystkich: czy ktoś z Was zaobserwował przyciąganie do miejsca z numerem, który NIE pasował do żadnej z Waszych kluczowych liczb? Bo to byłoby ciekawsze - przypadek, który wymaga innego wyjaśnienia :>.
Ale zaraz, czy nie jest tak, że szóstka Betelgezy i 33 są jednak powiązane? Bo 3+3=6. Czyli 33 to numerologicznie wciąż szóstka, tylko w bardziej naładowanej formie?
To czeka mnie przeliczenie wszystkich punktów w moim mieście przez redukcję do podstawy i sprawdzenie gdzie moje liczby się pokrywają. O rany, zupełnie serio. :> Ale wracając do pytania Nyji o przypadki gdy numer nie pasuje - ja mam silną czwórkę i zawsze unikam miejsc z numerem 4. Nie przyciąga, wręcz odpycha. To też jest numerologiczny efekt, tylko ze znakiem minus.
To czeka mnie przeliczenie wszystkich punktów w moim mieście przez redukcję do podstawy i sprawdzenie gdzie moje liczby się pokrywają. :> Zupełnie serio. Ale wracając do pytania Nyji o przypadki gdy numer nie pasuje - ja mam silną czwórkę i zawsze unikam miejsc z czwórką w nazwie albo numerze. Zupełnie nieświadomie, dopiero teraz to łączę.
Wandka_61, to co opisujesz jest dla mnie równie interesujące co przyciąganie - czyli odpychanie przez liczbę. Może landmark nie tylko przyciąga "swoje" wibracje, ale też aktywnie odpycha te, które są z nim w konflikcie? Czwórka jest bardzo ziemska, materialna, strukturalna. Czy te miejsca z czwórką w miśecie też są jakoś "twarde", formalne, urzędowe może?
Ale chwila, chwila. Wandka, czy możliwe że po prostu urzędy i banki są nieprzyjemnymi miejscami dla większości ludzi i stąd je unikasz, a czwórka przy nich to zbieg okoliczności? Pytam poważnie, bo tu łatwo wpaść w pułapkę potwierdzenia. Szukamy wzorca i go znajdujemy, bo mózg tak działa.
No właśnie, tutaj trochę się nie zgodzę ze Skorpionicą. Numerologia nigdy nie twierdziła, że jest to mechanizm stuprocentowy. Mówi się o tendencjach, o przeważających wibracjach. Jeśli siedem na dziesięć miejsc z czwórką odpycha kogoś z daną konfliktujecą się liczbą, to już jest wzorzec wart uwagi, nie?
No i właśnie - ja jestem siódemką i unikam pewnych miejsc w centrum bez żadnego powodu. Nigdy nie liczyłam ich numerow. Teraz jestem ciekawa czy to właśnie te z czwórką. Sprawdzę w weekend.
Wenusja, daj znać co wyjdzie! Mnie to bardzo ciekawi właśnie od strony praktycznej, bo teoria jest piękna ale chce wiedzieć czy u konkretnych ludzi to działa.
Ojej, a jak w ogóle numeruje sie punkty orientacyjne w mieście? chodzi o oficjalny numer adresowy czy o kolejność w jakimś rejestrze? bo np fontanna może mieć numer 1 albo 17 zależnie skąd liczysz
To interesujące bo szlak turystyczny to ludzka decyzja - ktoś zdecydował że ta fontanna jest dziewiąta a nie np. trzecia. Czy wibracja miejsca pochodzi od samej jego energii czy od numeru który mu nadano? Bo jeśli od numeru to jak to w ogóle działa - człowiek nada liczbę i miejsce zaczyna tę liczbę emanować?
Nie wtrącałem się, ale to co Czeslawa napisała o kabale to uproszczenie. Kabała mówi o tym że liczby są strukturą rzeczywistości, ale nie w taki bezpośredni sposób - że fontanna "czeka" na swój numer. To bardziej że właściwości miejsca i liczby mogą korespondować, ale to wymaga dużo głębszej analizy niż numer z turystycznej mapki.
