Ważne pytanie i rzadko kto je zadaje. Tak, w numerologii wyróżnia się wibrację liczby samej i wibrację procesu, który do niej doprowadził. Można powiedzieć, że liczba mówi o wyniku, a proces zostawia energetyczny ślad w dziele. Jeśli źródła zbierałeś w pośpiechu albo bez pełnej uważności, ta siódemka może być, jak mówisz, powierzchowna. Taka siedem bez ciszy w środku.
No to teraz sie zastanawiam czy można by sprawdzić, kiedy dokladnie Merrkury wchodził w Barana w tym roku i porownać z datami kiedy Damianek kompletował bibliografie. jakby nałożyć obie osie na siebie. Modest76 to nie numerolog, ale astrologicznie to miałoby sens. dwa systemy mówiące o tym samym momencie
Dobra ale wrocmy na chwile do pytania, kótre zadałem, bo sie troche zgubiłem. czarodka pytala czy moje 27 to liczba ostateczna odpowiem że nie do końca, bo mam jeszcze dwa źrodła ktore sprawdzam i moze dodam czy to znaczy ze powinienem poczekac z analiza?
Przy okazji Lechity mam pytanie do Wibracja22, bo nie do końca zrozumiałam wczesnejszy wątek. Powiedzialas, że dzieło emancypuje się od twórcy. Ale czy to znaczy, że autor nie może już po napisaniu \"naprawic\" wibracji pracy? Pytam dlatego że jesli praca jest oddana, to Damianek nie może zmienić bibliografii. Czy ta wibracja jest już wtedy zamrożona?
Czli obrona ma znaczenie? Mam rozumiec że data obrony tez daje jakąś wibrację i to może korygowac albo wzmacniac wibracje samej pracy? To się naprawde robi wielowarstwowe. Damianek czy ty juz znasz date obrony?
Mam wyznaczony termin. Suma cyfr tej daty daje 8. Ósemka i siódemka w tej samej pracy to ciekawe polaczenie bo to dwie wibracje, które trochę się napinaja. siódemka idzie do środka osemka na zewnątrz. Ciekawe, czy to napęcie jest czymś, co moze zadziałać na moja korzyść, jeśli komisja będzie oczekiwac zarowno glebi jak i pewnej prezencji.
To jest naprawdę interesująca konfiguracja. 7 to analiza głębia dystans od swiata. 8 to manifesatcja sila też pewien rodzaj władzy i oceny. Komisja oceniajaca pracę siedzi dokładnie w wibracji 8, bo dokonuje osądu z pozycji autorytetu. Można powiedzieć, że data obrony jakby zapraszała ich energie do dialogu z materia pracy. Jeśli dobrze poprowadzisz prezentację, ta ósemka może cię wspierać, a nie odbierać.
Hmm nie za berdzo rozumiem jak osemka może kogos oceniac ale zainteresowała mnie ta data obrony. Czy mozna przed obroną zrobic jakiś rytual który wzmocni te wibracje? Albo przynajmniej cos z runami, bo Ludwiczek wspominał o runach wcześniej i to mnie troche zainspirowalo
Kurczę co do tego, co napisał Damianek o dacie obrony i siodemce z ósemką, chciałem dodać jeden wątek który moze umknąć. Ósemka w kontekście egzaminu czy obrony to nie tylko presja z zewnątrz. to też liczba która potrafi zamknąć cykl. Jeśli praca jest pod siódemką, a data obrony pod ósemką, to może to być celowe domknęicie energetyczne. Siódemka zebrała wiedzę, ósemka ją manifestuje w świecie. To napięcie o którym piszesz, nie musi być przeszkodą. Pytanie, które bym tu zadal, to: czy ty podczas obrony chcesz tłumaczyć, czy chcesz pokazać? Bo te dwie wibracje prowadzą do różnych strategii.
To rozroznienie między tlumaczeniem a pokazywaniem jest dla mnie bardzo konkretne bo rzeczywiście mam tendencje do wchodzenia w tryb analityczny, który moze być odczytany jako defensywny. Siódemka broni ósemka manifestuje. Musze to przemyśleć, bo to może wpłynąć na to jak będę się zachowywał przy tablicy.
Ten obraz z oswietleniem i pokojem bardzo mi pomógł to zrozumiec, dziekuje. Ale mam teraz pytanie do Damianeka bo nie padlo wprost: czy weisz jkaa wibrację masz ty sam czyli twoja liczba zyciowa? bo to by moglo powiedzieć czy siodemka pracy jest dla ciebie naturalna czy musisz do niej jakos wchodzić z wysiłkiem
Kurczę moja liczba życiowa to czwórka. Czwórka i siódemka to kombinacja ktora dziala, ale wymaga świadomości. Czwórka lubi miec strukture i pewnosc, siódemka idzie w głąb i nie zawsze daje gotowe odpowiedzi. Pracując nad tą praca, nieraz czulem właśnie ten rozdzwiek jakbym chciał wszystko ułożyć schematycznie, a material ciagnal mnie gdzie indziej.
To bardzo spójne. czwórka jako liczba życiowa przy pracy pod siódemką może powodować wlasnie taki efekt, że autor stara się ustrukturyzować coś, co chce pozostać otwarte. A co do bibliografii i liczby zrodel, to wracam do pytania z początku, bo mi chodzi po głowie. Czy ta liczba 49 powstała jakoś świadomie, czy po prostu tyle wyszło?
I właśnie to jest ciekawe w numerologii, że liczba często wychodzi sama bez intencji. Można nawet argumentować że właśnie wtedy jest bardziej szczera, bo nie jest wymuszona. Damianek, a pamiętasz mniej więcej w jakim etapie pisania dodales ostatnie źródło? Czy to był koniec, domknięcie, czy coś przypadkowego w środku?
A wlasnie bo ja mam taki dylemat że moje ostatnie dwa źrodła ktore jeszcze sprawdzam to jakby uzupełnienia, nie cos kluczowego. czarodka pytała czy poczekac z analiza ale teraz sie zastanawiam czy jak dodam cos co nie jest ważne merytorycznie to czy ta wibracja 29 i ewentualnie 11 jest wtedy autentyczna czy wymuszona?
Hej, ale tu sie pojawia taka myśl ze strony astrologicznej. Merkury w Baranie sprzyja wlaśnie takim pochopnym decyzjom, zeby coś dodać, dopisać, uzupełnić bez głębszego zastanowienia. Lechita, sprawdź kidey Merkury opuszcza Barana, bo jak poczekasz na to przejście, decyzja o tych dwóch zródłach może byc bardziej przemyślana. Chyba że juz wyszedł, to nie pamietam.
Czyam to i mam takie wrazenie że numerologia pracy naukowej to bardziej jak diagnoza niz wyrok czy tak to rozumiec? Bo z tego co Wibracja22 pisze liczba mówi co jest ale autor moze jeszcze dzialac. To troche jak z horoskopem prawda? Że tendencja jest, ale nie jest z gory przesadzona.
Ojejku mam pytanie może naiwne ale serio nie rozumiem jednego. Dlaczego w ogole liczba zrodel miałaby cokolwiek mowic o pracy? Sama tresc, jakosc argumentacji dobór literatury to brzmi bardziej jak coś co wpływa na ocenę. Ile razy widzialem prace z setka źródeł, gdzie polowa to lipa, i prace z dwudziestoma które były naprawdę solidne. Jak numerologia radzi sobie z tą różnicą?
Okje ale jak dla mnie to jest troche dziwne,że liczba może coś mowic niezależnie od tego co jest w środku. Bo to by znaczylo, że praca napisana po polsku i ta sama praca po angielsku mialyby inna wibrację, bo w różnych jezykach tytul ma inna liczbę liter, prawda? Albo jak ktoś zmieni tytul przed obroną to zmienia wibrację? Chyba że liczba źródeł jest bardziej obiektywna bo to po prostu cyfra. 🙂
Ale wlasnie o to mi chodzi bo jak tytlu jest po polsku, to litery mają inne wartosci niż jak ktos przetlumaczy na angielski prawda? I wtedy ta sama praca ma dwie róóżne wibracje? Albo zadnej konkretnej? To mnie troche dezorientuje bo nie wiem czy numerologia działa na jezyk czy na jakieś głębsze znaczenie.
Serio, zgadzam się z Wibracja22 ale chciałam dodać coś do wątku Cyrkonki. Liczba źródeł jest w pewnym sensie językowo niezalezna, siedemdziesiąt dwa to siedemdziesiąt dwa w kazdym jezyku. Natomiast tytuł tak, tam język ma znaczenie. Dlatego gdy analizuje pracę, traktuję bibliografię jako osobna warstwę od warstwy językowej tytułu
Ech, analogia z kartami jest sensowna, Ilonko. każda liczba to jak sygnał z innej anteny, ale odbiór jest łączny. Autor czuje wszystkie warstwy jednocześnie, nawet jesli nie jest teog swiadomy. Damianek pisał tę pracę i czuł napięcie, ale nie wiedział, że to napięcie ma konkretna strukture numerologiczną. To jest właśnie ta różnica między przypadkowym a świadomym tworzeniem
To co Czarnobog57 opisuje bardzo trafia w to co czułem w trakcie pisania. byl moment, może w polowie pracy gdzie utknąłem na jednym rozdziale i nie moglem ruszyć dalej przez chyba dwa tygodnie. Dopiero teraz patrząc na to z perspektywy siodemki i czwórki, zaczynam rozumieć, że to mogło być właśnie to napięcie miedzy strukturą a glebia nie wiedziałem wtedy jak to nazwać.
Ech, a ten moment kiedy utknales, to był blokujący moment? Znaczy czy ta prerwa wplynela jakos na koncowa liczbe źródeł? bo zastanawiam się czy gdybyś nie utknal, to może doszukałbyś innych materialow i liczba błaby inna.
No prosze a ja mam taki komentarz do siebie bo ciągle wracam do tych swoich dwoch niepewnych zrodel zerkam na tę dyskusje i zaczynam myśleć, że może ta niepewnosc ktora czuje względem tych zrodel jest właśnie sygnałem że nie naleza do pracy. Jakby intuicja numerologiczna zanim sie ją nazwie.
Lechita ale to o czym mówisz to jest wlasnie ta sytuacja gdzie Merkury w Baranie moze robic swoje figle. Bo ten tranzyt sprawia ze mamy poczucie ze trzeba cos dokonczyc, domknac, uzupelnic ale to jest iluzja pilnosci. Twoja intuicja moze mowic coś innego niz Merkury.
I to jest wlasnie cos co rzadko sie mówi w numerologii, że liczba finalna pracy nie powinna byc efektem pośpiechu ani strachu przed niezamknieciem. Jesli Lechita doda te dwa zrodla pod presją, a nie z przekonania, to energia z jaką wchodza do bibliografii jest inna. Ojej liczba ta sama, ale cos subtelnie inne.
