Ostatnio byłam w kasynie z koleżanką i zauważyłam coś dziwnego. Przy jednej rulecie zawsze siedziały spokojne, starsze osoby, które grały powoli i metodycznie. Przy drugiej - sami niecierpliwcy, szybkie decyzje, duże stawki. Pomyślałam, że może to nie jest przypadek. Zaczęłam się zastanawiać, czy numer samej rulety, czy może numerologia miejsca przy stole, ma jakieś znaczenie. czy liczby wpisane w ten sprzęt mogą przyciągać konkretnych ludzi? Bo w numerologii przecież każda liczba ma swoją wibrację i nie wydaje mi się, żeby to był zbieg okoliczności.
To ciekawe spostrzeżenie bo w numerologii przestrzeń i przedmioty faktycznie mogą nosić wibrację przypisaną do liczby. Ale mam pytanie - czy wiesz, jakie numery miały te konkretne rulety? Bo żeby to sensownie przeanalizować, trzeba wiedzieć, z czym mamy do czynienia. sama liczba na sprzęcie to jedno, ale liczy się też suma cyfr, redukcja do liczby pierwotnej, no i oczywiście co ta liczba symbolizuje w pitagorejskim systemie.
Ja się zastanawiam czy to nie jest tak, że ruleta oznaczona 4 po prostu przyciąga ludzi spod Saturna albo tych z silną czwórką w mapie numerologicznej? Czwórka to przecież stabilność, systematyczność, metodyczne działanie. Jakby sama liczba tworzyła pole, do którego lgną konkretne wibracje ludzkie. Czy to nie byłoby logiczne?
Mnie to wciągnęło, bo sam byłem raz w kasynie i czułem wyraźnie, że przy jednym stole jakby czas zwalniał. Ludzie siedzieli spokojnie, prawie bez słowa. Przy innym - totalna gorączka, wszyscy się przekrzykiwali. Wtedy nie myślałem o numerologii, ale teraz zaczynam się zastanawiać. Jak w ogóle można byłoby to sprawdzić metodycznie? Trzeba by chyba notować numery rulet i obserwować przez dłuższy czas, kto przy nich siada?
Przepraszam że się wtrącę, bo jestem zielony w numerologii - jak to rozumieć, że wibracja miejsca może przyciagać? Czy to znaczy, że jak mam w numerologii życiowej, powiedzmy, dwójkę, to automatycznie będę ciągnął do stolika nr 2? Proszę o wyjaśnienie, bo chciałbym to zrozumieć.
Ale czy to nie jest tak, że kasyna po prostu mają różne lokalizacje stolików i akustykę, i to decyduje o tym, kto gdzie siada? Te przy wejściu są głośniejsze, więc przyciągają impulsywnych, a te w głębi - spokojniejszych? Pytam, bo nie chcę od razu wszystkiego tłumaczyć mistycznie, skoro może być zwykłe wytłumaczenie.
Ja do tago dorzuce cos innego. Czytałam gdzieś że numery rulet mają często sumy zbliżone do pewnych liczb które w pitagorejskiej numerolgi mają szczególne znaczenie. Ruletkta europejska ma 37 pól czyli 0-36, a suma tych liczb to 666 co jest znane jako liczba Bestii ale w numerologi to trójna szóstka czyli 6+6+6=18=9. Dziewiątka to kompletność, cykliczność, koniec cyklu. To może tłumaczyć dlaczego gra jest tak uzależniająca - ona wibruje dziewiątką.
Mama, to z tą sumą 666 mnie trochę zmroziło, choć rozumiem co piszesz o dziewiątce. Ale wracając do mojej obserwacji - jeśli bazowa wibracja to 9, a rulety mają jeszcze swoje numery, to może to nakładanie się wibracji tworzy unikalny profil każdego stołu? Stół nr 4 wibrujący na tle dziewiątkowej energii całego miejsca - to by mogło wyjaśniać, czemu tam siedzieli właśnie ci spokojni, systematyczni gracze.
Jestem ciekawa czegoś innego. Mamy tu temat z dopiskiem o Merkurym w Byku. Czy ktoś może rozwinąć ten wątek, bo widzę związek - Merkury w Byku to właśnie ta powolność w podejmowaniu decyzji, metodyczne myślenie, niechęć do pochopnych ruchów. Czy to nie jest tak, że osoby z takim ustawieniem w horoskopie będą naturalnie przyciągane do stołów o spokojniejszej wibracji, właśnie tych z czwórką?
No to w takim razie mam pytanie praktyczne - czy jest jakiś sposób, żeby przed wejściem do kasyna sprawdzić, który stół będzie dla ciebie wibracyjnie odpowiedni w danym dniu? Bo rozumiem teorię, ale jak to przełożyć na coś konkretnego?
Okej ale ile można czekać na wyniki tej analizy? Stoisz przy kasie i masz liczyć daty, redukcje, sprawdzać Merkurego? Mnie to trochę odrzuca. Czy nie ma jakiejś szybszej metody? Na przykład idęsz i czujesz, który stół cię ciągnie - i po prostu tam siadasz. Intuicja to też forma komunikacji z energią liczb, nie :>?
To ja wracam do mojego pytania, bo nie do końca dostałem odpowiedź. Gustlik pisał o redukcji daty, ale co z numerem stołu? Ruleta nr 13 po redukcji to 4, ruleta nr 31 też to 4 - czy to dwa różne stoły wibrują tak samo, czy jest jakaś różnica między nimi?
Zaraz, zaraz - to czy przy stole nr 13 rzeczywiście zbierają się inni ludzie niż przy nr 31? bo jeśli tak, to byłby to dowód na to, że liczba przed redukcją też coś znaczy. Czy ktoś to kiedyś obserwował?
Mam pytnaie bo troszkę zgbuiłem wątek - skoro mowimy o ruletach, to czy numer samej rulety to stałe przypisanie czy kasyna mogą go zmienić? Bo jeśli zmieniają numerację co jakiś czas, to cała ta wibracja chyba się resetuje?
Mnie ta historia ze ścianą bardzo przemówiła. bo właśnie o to mi chodziło w tym temacie - że stół ma swoją akumulowaną historię, a numer to jakby naklejka na wierzchu. Ojej ojej, ale nie wiem, która warstwa jest silniejsza - ta energetyczna z historii gier, czy ta z aktualnego numeru?
To zależy od wieku stołu i od intensywności historii. Jeśli przy danym stole przez lata wygrywały duże pieniądze albo były silne emocje - to ta warstwa historyczna jest grubsza. Ale nowy numer, szczególnie jeśli jest symboliczny albo karmiczny jak 13, może przebić. Nie ma tu prostej hierarchii.
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i chcę zapytać o jedną rzecz. Czy przy ruletach numerowanych np. od 1 do 20 w kasynie jest jakiś stół, który statystycznie przyciąga najwięcej graczy - i czy ktoś sprawdzał, czy to akurat stół z liczbą pierwszą, czy może z jakąś konkretną redukcją?
Dobra, słuchałam i mam jedno sceptyczne pytanie. Jeśli siódemka przyciąga, bo ma silną wibrację - to dlaczego kasyna w ogóle stawiają inne stoły? Teoretycznie przy samych siódemkach byłoby tłoczno, ale opłacalnie. Chyba że wibracja każdej liczby przyciąga kogoś innego i kasyna to nieświadomie balansują?
Tylko co z tego wynika praktycznie? Bo ja jak tu czytam, to mam wrażenie, że żeby grać świadomie numerologicznie, musiałbym zanim wejdę do kasyna: obliczyć swój dzień, sprawdzić transity, porównać z dostępnymi stołami. To brzmi jak praca na pół dnia.
Wracając do Merkurego w Byku, bo to mnie wciąż ciekawi - czy ktoś z was grał albo obserwował kasyno akurat podczas takiego tranzytu? Bo jeśli on naprawdę spowalnia decyzje, to powinno być widać, że ludzie dłużej stoją przy stołach, wolniej obstawiają. Czy to w ogóle tak wygląda?
No właśnie to mnie ciekawi - bo jeśli Merkury w Baranie przyspieszał obstawianie, to był to efekt na wszystkich przy stołach, czy tylko na niektorych? bo jeśli tylko na części graczy, to może zależało też od ich własnych liczb i znaków?
To jest kluczowe pytanie, bo transit działa na tło energetyczne całego miejsca, ale każda osoba filtruje go przez swój własny układ. Merkury w Byku przy tranzycie może dosłownie spowolnić Barana słonecznego, a przyspieszyć kogoś z Saturnem w dominacji, bo ten dostaje chwilową ulgę od własnej powolności.
Czyli ta sama wibracja stołu może przyciągać różnych ludzi z różnych powodów? To trochę jak magnes,który przyciąga żelazo, ale każdy kawałek żelaza ma inną historię. Ciekawe, ale czy wtedy w ogóle możemy mówić o konkretnym "typie gracza" przy konkretnej rulecie?
Dobra, ale wracając do tego co Obsydianna mówiła o liczbie życiowej - jak ją mam, to jak rozumiem, przy którym stole powinienem siedzieć? Mam liczbę 7 i szczerze to nie wime, czy przy 7 będę "swój", czy właśnie powinienem iść do stolu, który mnie uzupełnia, czyli na przykład do 2 :>?
Właśnie, dokładnie to samo pomyślałam. bo teoria jest piekna ale w praktice to stoję przy drzwiach i co - liczę sobie wykresy na kartce? Chyba że jest jakiś skrót, ktory daje chociaz 70% trafności bez pełnej analizy.
Skrót jest i zawsze był - czucie. Jeśli przy wejściu ciągnie cię do konkretnego stołu i to przyciąganie jest spokojne, nie gorączkowe, to jest sygnał. Panika i podniecenie to szum, a nie wibracja. Numerologia i astrologia to mapy, ale nogi masz własne.
Zgadzam się z Gustlikiem w tym miejscu, bo sam tak robiłem zanim w ogóle wiedziałem o numerologii - chodziłem tam, gdzie czułem spokój, nie tam gdzie była największa wrzawa. I teraz jak patrzę wstecz, to często był to stół z liczbą, która numerologicznie mi odpowiada. Może to nie przypadek.
