O rany, siedziałam ostatnio nad pewnym dokumentem i cos mi nie dawalo spokoju. Liczyłam naglowki różnych poziomów i nagle uderzylo mnie, że ich uklad tworzy konkretną wibraje liczbowa. Mam tam 3 nagłówki H1, 9 nagłówków H2 i 27 H3. Trójka do kwadratu do sześcianu. Caly czas trójka. I zastanawiam sie - czy to przypadek czy struktura informacji ma swoja numerologiczną energie, którą wyczuwamy intuicyjnie nawet nie zdając sobie z tego sprawy? Ktoś się nad tym w ogole zastanawial?
O, to ciekawy trop. sama nigdy nie liczylam nagłówków w ten sposób, ale jak o tym piszesz, to mi się coś przypomina. W numerologii trojka to twórczość, ekspresja, komunikacja. Dokument, ktory nieswiadomie ulozylas w potęgach trojki, może doslownie emanować energią Merkurego. A jaki to był dokument jeśli wolno spytać?
No nie wiem właśnie chciałam zapytaać to samo co Adeptka - co to za dokument? Bo wydaje mi się że treść ma znaczenie. Inaczej bedzie działać trojka w dokumencie o finansach, inaczej w tekście o relacjach. Czy wibracja liczby zmienia się zaleznie od kontekstu czy jest zawsze ta sama?
Hej ja mam inne pytanie do tego. Mówimy o nagłówkach jako o lcizbach, ale nagłówek to też hierarchia, czyli kto jets nad kim. Czy ten układ hierarchii H1-H2-H3 nie niesie dodatkowej energii zależności, podporządkowania? Trójka trojek to jedno, ale może sam fakt, że są trzy poziomy władzy nad trescia, też cos znaczy?
Przeczytalam caly ten wątek od poczatku i mam glupie pytanie, ale zapytam. Czy liczymy wszystkie naglowki razem i redukujemy do jednocyfrowej czy osobno dla kazdego poziomu? Bo mi wyszłoby zupelnie co innego :D.
a co jsli ktos ma dkument bez żadnej hierachii, same akapity? To znaczy zero nagłówków. czy to jest zerowa energia czy cos innego w nuemrologii? Nigdy nie slyszalam zeby ktoś liczyl nagłówki swiezy pomysl 🙂
Przepraszam, że wchodzę z innej beczki, ale bardzo mnie wciągnęło to co napisała Adeptka o Merkurym. Mam Merkurego w Wadze i ostatnio kotś mi powiedział, że dlatego nie potrafie sie zdecydować przy pisaniu. Ciągle przepisuję te same zdania, zmieniam strukture. Czy to mogloby się łcązyć z tym co tu piszecie o nagłówkach?
Merkury w Wadze i niezdecydowanie przy strukturze tekstu - to akurat bardzo logiczne astrologicznie. Waga szuka równowagi między opcjami, a Merkury rządzi pisaniem i myśleniem. Ale uwaga, bo Merkury w Wadze to nie tylko niezdecydowanie, to też zdolność do bardzo wyważonej, pięknej struktury gdy już się zdecydujesz. Jakie masz inne planety w Wadze Halinka?
Wróćmy na chwilę do sedna, bo interesuje mnie ten pomysł Faustynki z energią hierarchii. Zastanawiam się nad czymś praktycznym. Jesli piszę dokument i wiem że chcę wlać w niego konkretną wibrację, to czy mam najpierw wybrać docelową liczbę i pod nią dobierać liczbę naglowkow? Czy raczej pisać swobodnie i potem sprawdzac jaka liczba wyszła?
No nie wiem, przeglądam tę rozmowe i jestem sceptyczna, ale jednocześnie coś mnie zatrzymuje mam pytanie do Faustynki - skąd wiesz, że ta trójka w nagłówkach cokolwiek znaczy? Znaczy może po prostu struktury wiedzy naturalnie dzielą sie na trzy poziomy bo tak działa ludzki umysł nie dlatego że liczby mają energię :D?
Ten wątek z Halinką i stellium w Wadze jest naprawde ciekawy, ale chce wrócić do pytania Baltazara bo sam je sobie zadaję. Czy ktoś z was świadomie zaprojektowal kiedyś strukture dokumentu pod konrketną wibracje? I co sie stało z tym dokumentem - jak zostal odebrany?
Ja raz robiilam cos podobnego, choc nie do końca świadomie pisałam plan działania dla siebie, numerologia ścieżki zycia dała mi wtedy czwórkę więc zrobiłam cztery główne sekcje każda podzielona na cztery podpunkty. seize miesięcy pozniej plan był zrealizowany prawie w calosci. Nie wiem czy to liczba, czy po prostu dobra struktura, ale coś w tej symetrii dzialalo :>
Nawiązując do tego, co napisała Adeptka o planie z czwórkami, bo to mnie bardzo zastanawia. Mówisz, że sześć miesięcy później plan był zrealizowany - ale czy przypisujesz to samej liczbie, czy raczej temu że struktura czwórek narzuciła ci porządek i dyscyplinę myślenia? Bo to dwie różne rzeczy i chciałbym wiedzieć, jak ty sama to czujesz
Szczere pytanie i odpowiem szczerze - nie wiem gdzie przebiega ta granica. Czworka jest właśnie liczbą dyscyliny i porządku, więc jeśli ona narzuciła mi porzadek myślenia to może wlasnie dlatego że jej wibracja na mnie działała? To nie jest sprzeczność. Pytanie tylko, czy ten mechanizm jest energetyczny czy psychologiczny. ja przestałam rozdzielac te dwie rzeczy.
Slysze ten scptycyzm i rozumiem go ale powiem tak - ja też nie mam dowou w naukowym sensie. Mam doswiadczenie. Kiedy zobaczylam tę trójkę w swoim raporcie poczulam coś, jakby dopiecie, jakby struktura i treść zsynchronizowały się. czy to energia liczby czy mój umysł ją rozpoznał i uspokoil sie - może to jedno i to samo :>.
Mam pytanie do Faustynki bo wciaz kręci mi się w głowie ta kwestia ktora poruzsałam wczesniej. mowilas że liczysz osobno dla każdego poziomu. To ile nagłówków miałaś lacznie na kazdym poziomie w tym raporcie? Ciekawi mnie, czy to byla symetria czy raczej trójka wyłoniła się tylko na jednym poziomie
Poczekaj napisalas dziewiec H2. dziewięć to trójka razy trzy. Może to nie jest przypadek tylko wzmocnienie? Trojka w H1 trojka kwadrat w H2 - to brzmi jak jakiś fraktal struktury. czy w numerologii jest coś takiego jak mnozniki albo potęgi liczby?
Zerkam na tę rozmowę o tych poziomach i sobie uzmyslawiam że ja w ogóle nie analizowałam swoich dokumentów w taki sposób. Zawsze patrzylam na tresc czy jest rownowazna, czy jedno nie dominuje nad drugim. To pewnie ta moja Waga. ale teraz zaczynam się zastanawiać czy ta obsesja na punkcie rownowagi nie sprawia że moje struktury są energetycznie bezislne - za dużo równowagi za malo kierunku.
Zagladam w ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie ktore mi nie daje spokoju. Skoro hierarchia H1-H2-H3 ma energię, to co z dokumentami, które są tylko online i nikt ich nigdy nie drukuje ani nawet nie czyta w calosci? Czy energia struktury działa, jeśli nikt jej nie doświadcza?
To co powiedziała Adeptka bardzo mi się podoba, ale chcę to rozwinąć w stronę praktyczna. Czy to znaczy że intencja twórcy jest zakodowana w strukturze, nawet jeśli sam autor nie zdawał sobie z tego sprawy?? Bo jeśli tak, to wracamy do pytania, które zadaełm wcześniej - czy lepiej projektować strukture świadomie, czy pozwolić jej wyłonić się organicznie. Teraz skłaniam się ku temu, że świadome jest silniejsze.
To co napisała Amethysta92 o mnatrach i uwadze bardzo mi się spian z tym, o czym myślałem wcześniej. Intencja autora przy tworzeniu struktury to jedno ale co z dokumenatmi korporacyjnymi? Tam często jeden człowiek tworzy szkielet, drugi wypełnia treść trzeci edytuje. Czy energia jest rozmyta przez tych kilku autorów, czy każdy doadje swoją warstwę?
Ale poczekaj - czy ta trudna droga do akceptacji mogła wynikać z tego, że sama treść była poszatkowana niejednorodna stylistycznie? Dwoje autorow to zwykle widac w tekście. Pisze to nie zlosliwie tylko zastanawiam się, czy szukamy energii liczb tam, gdzie wystarczy zwykle wyjaśnienie.
Przeglądam tę wymianę i mam wrażenie że krążymy wokół tej samej kwestii co wcześniej. Czy ktos z was próbował kiedyś zmienić tylko liczby nagłówków przy niezmienionej trecśi i sprawdzic, czy odbiór był inny? Pytam powaznie, bez kpiny.
Wróćcie mi do jednej rzeczy bo chcę lepiej zrozumieć. O rany, mówicie o liczeniu nagłówków na kazdym poziomie osobno. ale czy liczy sie też całkowita liczba wszystkich naglowkow razem? Faustynka miala trzy plus dziewięć plus osiem to daje dwadzieścia a dwadzieścia to dwojka i zero, czyli dwójka? Czy ja dobrze rozumuję czy to nie tak dziala?
Halinka55 bardzo dobrze rozumujesz i o tym wlasnie zapomniałam wspomnieć wczesniej. dwójka jako suma całości była dla mnie sygnalem reelacyjności dokumentu - raport był o współpracy wewnętrznej, wiec dwójka jako liczba partnerstwa i dialogu miała tam sens. poziomy osobno to jedna warstwa, suma całości to druga.
E tam, hmm to znaczy że przy tworzeniu dokumentu patrzysz na to na biezaco i modyfikujesz strukture zbey obie warstwy się zgadzały? Jak to wygląda w praktyce - masz jakis schemat czy czujesz to na biezaco?
To ciekawe porownanie z kompozycją. W pracy z czakrami też nie siada się do sesji z kartką i wyliczeniami,tylko slucha się tego co ciało mowi, a potem weryfikuje. Moze numerologia nagłówków dziala podobnie - intuicja tworzy analiza potwierdza albo koryguje :>?
