Zastanawiam się nad czymś, co chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Byłam ostatnio w dużym centrum handlowym i zobaczyłam tabliczki przy wyjściach ewakuacyjnych - numery 1, 2, 3, 4 itd. I pomyślałam: czy numerologicznie jedno wyjście może być bezpieczniejsze od drugiego? Każda liczba niesie przecież inną wibrację. Wyjście nr 1 to wibracja inicjacji, początku, siły solarnej. Wyjście nr 9 to domknięcie cyklu ale też... zakończenie. Czy w razie zagrożenia świadomie wybrałybyście konkretne wyjście na podstawie jego numeru? Albo w ogóle czy ktoś z was kiedyś zwracał na to uwagę :)?
O,ale ciekawy temat! Nigdy na to nie wpadłam, a przeciez mijam te tabliczki regularnie. Wyjście z numerem 9 mnie teraz trochę niepokoi, skoro piszesz o domknięciu cyklu. Ale czekaj - a co z liczbami mistrzowskimi? Zdarza się, że wyjścia są numerowane np. jako 11 albo 22. Jak je wtedy interpretować?
Numerologia budynkow i przestrzeni to temat, który rzadko kto podejmuje, a jest naprawdę głęboki. Ale zanim wejdziemy w szczegóły - trzeba rozróżnić dwie rzeczy. Jedna to wibracja samej liczby wyjścia, a druga to relacja tej liczby z numerem życiowym osoby, która tego wyjścia używa. Wyjście nr 6 może być świetne dla kogoś z wibracja 3, ale dla osoby z wibracja 8 już niekoniecznie. Czy Wibracja22 brała to pod uwagę stawiając pytanie?
Zatrzymałam się przy tym Merkurym w Pannie. To akurat jest trafne spostrzeżenie, bo Merkury w Pannie działa analitycznie i właśnie wtedy umysł jest bardzo podatny na dostrzeganie wzorców liczbowych, które normalnie by umknęły. Ale chcę zapytać - czy ktoś tu rozróżnia wibrację samej tabliczki od wibracji całego budynku? Bo budynek ma swoją liczbę opartą na adresie, i to ona tworzy pole energetyczne całej struktury. Numer wyjścia to tylko jeden element w tej siatce.
Przepraszam, że może głupie pytanie, ale jak się w ogóle liczy liczbę budynku? Chodzi o sam numer z adresu czy dodaje się jeszcze ulicę? Nigdy się tym nie zajmowałam, a teraz jestem ciekawa, bo mieszkam w bloku pod numerem 13 i zawsze miałam lekki dyskomfort z tym związany.
Wróćmy do tych konkretnych numerów wyjść, bo mnie to bardzo interesuje praktycznie. Wibracja22, czy mogłabyś powiedzieć więcej o wyjściu nr 5? Moja firma ma wyjście ewakuacyjne z numerem 5 i właśnie przy nim siedzę. Gdzieś czytałam, że 5 to zmiana i ruch, ale nie wiem czy to dobrze w kontekście ewakuacji.
Zastanawiam się, czy nie powinniśmy wziąć pod uwagę też kierunku świata, w którym wyjście się otwiera. Czakry budynku, żeby tak to ująć, biegną wzdłuż osi i wyjście na północ ma inną energię niż wyjście na południe. Łącząc to z numerem... wyjście nr 1 na wschód byłoby chyba najsilniejszym kanałem inicjacji i odrodzenia. Wschód to przecież wstawanie słońca, nowe początki. Ktoś próbował to łączyć? :>?
Ale poczekajcie, wracam do mojego pytania o liczby mistrzowskie przy wyjściach, bo nie dostałam odpowiedzi. Jeśli w jakimś dużym obiekcie - lotnisku, szpitalu - wyjścia są numerowane wyżej i pojawia się 11 albo 22, to jak to czytać? Czy to wyjście "nadnaturalne" w jakimś sensie? Wydaje mi się, że 11 jako wibracja intuicji mogłoby być jakimś specjalnym wyjściem.
A czy da się jakoś z góry sprawdzić to dla konkretnego budynku zanim do niego wejdziemy? Chodzi mi o to, że pracuję w różnych miejscach i chętnie bym wiedziała które wyjście "wybrać" jeszcze przed potencjalnym zagrożeniem. Czy wystarczy zapamiętać numer, który harmonizuje z moją datą urodzenia?
Czytam ten wątek i mam pytanie może trochę z boku. Czy Merkury w Pannie o którym pisała Wibracja22 na początku - czy to jest teraz, aktualnie, czy to był przykład? Bo jeśli aktualnie jesteśmy w tym tranzycie, to czy to dobry moment żeby w ogóle analizować takie rzeczy i zapisywać wnioski? Słyszałam że Merkury rządzi komunikacją i pisaniem.. ^^.
Mam. Nie z wyjściem ewakuacyjnym, ale z pokojem hotelowym. Zawsze proszę o pokój z numerem, który redukuje się do 6 albo 2 - dla mnie to energie opiekuńcze i harmonijne. I kiedy tego nie robię, zawsze coś jest nie tak - albo nie śpię, albo mam nieprzyjemne sny. Ostatnio byłam w hotelu i dostałam pokój z numerem, który wychodził na 8. Przez całą dobę czułam jakieś napięcie, jakby coś wisiało w powietrzu. Nie wiem czy to sugestia, ale regularnie to obserwuję. Więc tak - wierzę, że przy wyjściach jest podobnie.
Wibracja22, to zestawienie jest rewelacyjne, dziękuję! Ale mam od razu pytanie do tej piątki, bo to moje wyjście - piszesz "ryzyko rozproszenia", co to dokładnie znaczy w kontekście ewakuacji? Że ktoś przy tym wyjściu może nie wiedzieć którędy iść?
Ja bym rozumiał to tak, że piątka daje energię ruchu, ale niekoniecznie ukierunkowanego. To jest różnica między biegiem a sprintem w linii prostej. Przy wyjściu nr 5 możesz działać szybko, ale niekoniecznie optymalnie. Wibracja22, czy to mniej więcej to miałaś na myśli?
A jak to jest z moją liczbą życiową kontra numerem wyjścia - bo Jacek wspominał wcześniej o tej relacji i trochę to urwało. Mam życiową 3, to szukać wyjścia nr 3 czy wyjścia które do trójki się redukuje? Np. wyjście nr 12?
Wracam do wyjść i kierunków świata, bo Wolchw słusznie mnie wcześniej dopytał. Myślę, że liczy się kierunek, w którym wychodzi się z budynku, czyli dokąd prowadzi ścieżka. Bo czakra budynku otwiera się w stronę przepływu energii, a przepływ wyznacza droga, nie otwór. Ale to moja intuicja, nie system.
Właśnie - liczba jest stałą, kierunek to kontekst. Dokładnie tak jak data urodzenia jest stała, a tranzyt Merkurego to kontekst. Nie zmienia się kto jesteś, zmienia się w jakim środowisku to działa. Myślę, że Zodiakla trafnie to ułożyła.
Mam takie praktyczne pytanie, bo trochę gubię się w tej dyskusji. Załóżmy że w moim miejscu pracy są wyjścia 1, 2, 3, 6 i 11. Moja liczba życiowa to 6. Wybieram szóstkę bez zastanowienia, tak? Czy jest jakiś powód żeby mimo to spojrzeć na 11?
Przepraszam, że się wtrącam, ale słuchajcie - ja ciągle wracam do tego mojego numeru 13 w bloku. Rozumiem że w numerologii to jest 4, ale samo 13 kojarzy mi się fatalnie i zastanawiam się czy ta bazowa wibracja 13 nie przebija przez tę redukcję. Czy to możliwe?
Iwetka porusza coś bardzo istotnego. Pracuję z intencją od lat i mogę powiedzieć, że przekonanie wzmacnia lub osłabia każdą wibrację. Jeśli Aldonka_52 boi się trzynastki, ta wibracja strachu będzie realnie działać w tym budynku bez względu na redukcję. Numerologia to system, ale człowiek jest nad sysetmem.
Ale to rodzi pytanie - jeśli to co myślimy o liczbie ją wzmacnia lub osłabia, to po co w ogóle system? Czy nie wystarczyłoby po prostu wybrać wyjście które nas dobrze "czuje"? Pytam szczerze, bo dopiero wchodzę w temat i trochę się gubię w tym co jest systemem a co intuicją.
System daje punkt oparcia zanim intuicja jest wystarczająco rozwinięta żeby działać samodzielnie. Tak bym to ujął. Ale wracając do wyjść - Wibracja22 omowiła liczby 1-9, ale pominęła 33. Czy w dużych kompleksach możemy mieć wyjście nr 33 i jak je czytać? To jest liczba mistrzowska mistrza i zastanawiam się czy wyjście z takim numerem to błogosławieństwo czy coś bardziej zobowiązującego.
33 to świetne pytanie, Wolchw, i sama się na nie łapię. 33 to liczba mistrzowska, wyższy octave szóstki - ale już nie opieka i harmonia lokalna, tylko coś bliższego poświęceniu i nauczaniu całej wspólnoty. Wyjście nr 33 w dużym kompleksie brzmi poważnie. Teoretycznie powinna przez nie przechodzić energia zbiorowego ratowania, a nie indywidualnego ocalenia. Czy to oznacza że dobre dla wielu, a niekoniecznie dla jednej osoby wychodzącej solo? Myślę że tak. Chciałabym usłyszeć co o 33 sądzi Jacek, bo on chyba najbliżej tego pracuje.
33 jako numer wyjścia to jest własnie kategoria, której bym nie redukował do 6 przy tej konkretnej analizie. Liczby mistrzowskie 11, 22, 33 w przestrzeniach publicznych działają na innym poziomie - one organizują przestrzeń wokół idei zbiorowej, nie indywidualnej. Dlatego wyjście 33 może być idealnym wyjściem dla osoby z życiową 33 - jest ich niewielu, ale istnieją - albo dla osób z silną szóstką w kilku miejscach portretu jednocześnie. Dla kogoś z życiową 1 i niczym więcej w szóstce, trzydziestka trójka może być po prostu za intensywna. Zresztą to co Wibracja22 powiedziała o zbiorowym poświęceniu jest trafne.
Ale zaraz, zaraz - czy można się w ogóle z góry przygotować na to, przez które wyjście się wyjdzie? Bo w prawdziwej ewakuacji to jest chaos, idziesz za tłumem, nikt nie patrzy na numerki. Trochę to wszystko brzmi pięknie w teorii, ale jak to ma działać w praktyce :>?
Czekajcie, to chcę dopytać o to co Nyja64 powiedziała - że ciało idzie tam gdzie czuje się bezpiecznie. Ale w prawdziwym pożarze albo alarmie dym, hałas, panika - czy to nie zagłusza całkowicie ten wewnętrzny kompas? Mam wrażenie że wtedy ciało idzie za innymi ludźmi a nie za własnym odczuciem.
Czytam to wszystko i mam pytanie może naiwne - skoro wyjście 13, które mnie przeraża, jest "czystą tablicą" jak Frania86 powiedziała, to czy mój strach przed 13 nie zapisze się właśnie na tej czystej tablicy jako pierwsze? Bo za każdym razem kiedy przechodzę obok i myślę "trzynastka, brrr", to chyba coś zostawiam.
No nie, oczyszczenia nie trzeba robić przy fizycznych drzwiach - można pracować z wizualizacją numeru i konkretnym miejscem, trzymając intencje. W pracy z runami często pracuję z miejscami, do których nie mam fizycznego dostępu, przez reprezentację symboliczną. Aldonka_52 mogłaby spróbować coś podobnego z liczbą 4 - czyli z czystą redukcją 13, bez kulturowego ładunku - i świadomie budować nowe skojarzenie z czwórką jako fundamentem i bezpieczeństwem.
