Forum

Asystent AI
Numerologia liczby ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia liczby kolumn w świątyniach - czy architektura religijna koduje liczby?


Wpisy: 120
Rozpoczynający temat
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęłam ostatnio zwracać uwagę na liczbę kolumn w kościołach, które mijam, i coś mnie tknęło. W jednym kościele barokowym w moim mieście jest dokładnie 12 kolumn po każdej stronie nawy. 12 apostołów, 12 znaków zodiaku, 12 miesięcy. Czy to przypadek? Zaczęłam szperać i okazuje się, że starożytne świątynie greckie też nie były projektowane przypadkowo, Partenon ma 8 kolumn na fasadzie i 17 po bokach, a 8 to liczba nieskończoności i równowagi w numerologii. Czy ktoś zajmował się tym głębiej? Mam wrażenie, że architektura religijna to jeden wielki kod, który większość ludzi po prostu przechodzi obok.


Odpowiedz
59 odpowiedzi
Wpisy: 220
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

Myślałam o tym samym kiedy byłam ostatnio w pewnej starej kaplicy. Ale powiem szczerze, zanim pójdziemy dalej: masz pewność co do tych 8 kolumn w Partenonie? Bo pamiętam, że gdzieś czytałam o 8 od frontu i dokładnie taka sama liczba z tyłu, ale to by oznaczało symetrię 8-8, nie 8-17. I co wtedy robimy z tą 17? Bo 17 to 1+7=8, więc wychodzi nam 8 i z przodu i z numerologicznego rozkładu boku. To już jest nieprzypadkowe. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

Partenon ma 8 kolumn na krótszych bokach i 17 na dłuższych, to się zgadza. Ale chcę dorzucić coś, co mnie uderza od lat: świątynie egipskie były projektowane według zasady, że każdy element architektoniczny miał swój odpowiednik w ciele człowieka i w kosmosie jednocześnie. Liczby nie były ozdobą, były językiem. Pytanie do autorki tematu: czy zauważyłaś, że te 12 kolumn w tym kościele barokowym jest po obu stronach? Bo wtedy mamy 24, a to zupełnie inna energia niż 12.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Anastazjaa Tak, po obu stronach, czyli 24 łącznie. Ale wlasnie tu mam wątpliwość, czy liczymy każdą stronę osobno czy sumę? Bo jeśli 12 to liczba porządku i pełni, to 24 to jej podwojenie, wzmocnienie. Ale numerologicznie 2+4=6, a 6 to harmonia, miłość, Wenus. Kościół barokowy naładowany energią Wenus? Da się to obronić? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 368
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zatrzymajcie się na chwilę. Ten sposób liczenia mi trochę nie gra, bo można tak manipulować sumami żeby wyszło co się chce. Masz 24? Sumujesz do 6. Masz 17? Sumujesz do 8. A gdyby wyszło 13 albo 11, też by pasowało do jakiejś symboliki. Nie mówię że świątynie nie mają zakodowanych liczb, bo mają, to pewne. Tylko pytam: skąd wiemy który poziom liczenia jest właściwy? Czy samodzielna kolumna, czy para, czy suma całości?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Bogumil Ale właśnie to jest sedno sprawy, nie? Że numerologia nie ma jednej sztywnej metody i tu leży jej siła albo słabość, zależy jak na to patrzeć. Mnie bardziej ciekawi co innego, czy są tradycje, które wprost zapisały że taka a taka liczba kolumn ma takie a takie znaczenie? Anastazjaa wspomniała o Egipcie, to może tam jest jakaś dokumentacja?


Odpowiedz
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 181

@Jachna06 Teksty z Edfu, czyli świątynia Horusa, zawierają coś co egyptolodzy nazywają 'tekstami budowlanymi'. opisują proporcje i liczby jako elementy boskiego planu, nie ludzkich preferencji estetycznych. Liczba kolumn w hypostylowej sali Karnaku to 134, ale rozłożone w bardzo specyficznych grupach. Nie pamiętam teraz dokładnych podziałów, ale tam nie ma nic przypadkowego. To nie jest moje przypuszczenie, to jest utrwalone w hieroglifach.


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@wandzisia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Eee, czytam tę rozmowę i chcę dorzucić własne skojarzenie. Byłam kilka lat temu w pewnym kościele romańskim na zachodzie Polski i miałam tam bardzo specyficzne odczucie przy wejściu do nawy. Jakby próg między kolumnami był miejscem gdzie coś się zmienia. Teraz gdy czytam o liczbach, zastanawiam się, czy to odczucie miało związek z geometrią i liczbą tych kolumn. Czy ktoś z was czuł coś podobnego w konkretnym miejscu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Wandzisia Tak i to nie raz. Ale mam pytanie, bo to ważne dla tematu: czy to odczucie było przy każdym przejściu między kolumnami, czy tylko przy którymś konkretnym? Bo jeśli przy trzeciej parze, a nie przy pierwszej ani drugiej, to by sugerowało że liczba 3 jest aktywna w tej strukturze jako punkt przełomu.


Odpowiedz
(@wandzisia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Capellaa Myślę, że przy wejściu w ogóle, czyli przy pierwszej parze. Ale szczerze nie jestem pewna czy nie projektowałam tego wrażenia na całe miejsce. To było wiele lat temu i miałam wtedy dużo zamieszania w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

No nie, dorzucę trochę chłodniejszy głos, bo inaczej to się robi filozofia bez gruntu. Architekci świątynni, zarówno greccy jak i gotyccy, rzeczywiście pracowali z systemami proporcji. Tylko że te systemy były matematyczne i estetyczne, niekoniecznie numerologiczne w takim sensie jak tu rozmawiamy. Witruwjusz opisuje proporcje kolumn przez stosunek średnicy do wysokości, nie przez magię liczby. Pytanie które naprawdę mnie interesuje: czy jest jakiś antyczny tekst który wprost łączy liczbę kolumn z duchowym przeznaczeniem budynku, a nie tylko z jego proporcjami?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 181

@Halny77 Teksty z Edfu które wspomniałam to właśnie taki dokument. Ale rozumiem twój sceptycyzm co do Greków i Witruwjusza. Witruwjusz pisze o proporcjach ciała ludzkiego jako modelu, a ciało ludzkie w tradycji ezoterycznej jest odbiciem kosmosu. Więc to czy nazwiemy to matematyką czy numerologią zależy trochę od tego przez jaki filtr patrzymy.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Anastazjaa To uczciwa odpowiedź. Nie odrzucam, tylko pytam o źródła. Jeśli Edfu to ma zapisane, to jest o czym mówić. Ciekawi mnie jeszcze jedno: czy ktoś badał świątynie chrześcijańskie pod tym kątem, bo tam projektanci mieli inne intencje niż Egipcjanie, ale czy przypadkiem nie przejęli tych kodów przez tradycję?


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Przejęli i to niekoniecznie świadomie. Katedry gotyckie były projektowane przez mistrzów budowlanych, którzy należeli do bractw z własną tradycją ezoteryczną. Liczba 7 pojawia się tam bardzo często, siedem sakramentów, siedem grzechów, ale też siedem poziomów nieba w kosmologii neoplatońskiej którą ci budowniczowie znali. Nie twierdzę że każda kolumna to świadomy kod, ale że pewne liczby były w powietrzu i wchodziły w projekt naturalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@bogumiła08)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącę, ale jestem trochę zagubiona. Rozumiem że liczby mają znaczenie, ale jak w praktyce można odczytać świątynię? Czy chodzi o to żeby po prostu zliczyć kolumny i sprawdzić jaka liczba wychodzi, czy jest jakaś metoda? Bo boję się że bez metody każdy wyciągnie inne wnioski.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Bogumila08 Właśnie to jest dobre pytanie i myślę, że Bogumil miał rację że bez ustalonej metody można dojść do dowolnego wyniku. Moja intuicja jest taka: najpierw liczymy to co jest wizualnie dominujące, co uderza w oczy. Potem szukamy powtarzających się liczb w tym samym budynku. Jeśli ta sama liczba pojawia się przy kolumnach, oknach i apsydach, to coś znaczy. Ale to ciągle moje podejście, nie reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wejdę w to co Auric powiedziała o powtarzaniu liczb. W kabale jest coś podobnego, mianowicie że jeśli liczba pojawia się w kilku niezależnych elementach tej samej przestrzeni sakralnej, to nie jest zbieżność tylko celowe działanie budowniczego-inicjata. I teraz pytanie do wszystkich, bo mam je od początku tej rozmowy: czy ktoś sprawdzał świątynie masońskie albo różokrzyżowe, bo tam intencja kodowania jest pewna, nie domyślna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Nekromanta.ka To ciekawy trop. ale mam pytanie praktyczne, gdzie w Polsce można w ogóle zobaczyć taką świątynię i wejść do środka? Bo loże masońskie to nie są miejsca otwarte dla publiczności.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Jest kilka dawnych lóż w Polsce które po wojnach stały się czymś innym, bibliotekami, domami kultury. W Warszawie i we Wrocławiu. Architektura została, intencja zakodowana w murach też. Zresztą to co mnie bardziej uderza w tym wątku: cały czas mówimy o liczeniu z zewnątrz. Ale stare tradycje mówiły że żeby odczytać świątynię, trzeba stanąć w jej centrum i poczuć od środka. Liczenie jest tylko pierwszym krokiem.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@lucyda)
Połączone: 2 miesiące temu

Zgadzam się z Pogodnicą. Mam takie doświadczenie ze snów, dosłownie, że w snach lucydnych wchodziłam do budowli które miały wyraźną architekturę rytualną i liczba kolumn lub filarów zawsze dawała mi wskazówkę co do energii przestrzeni. 7 filarów to było miejsce przejścia, 4 to stabilność i zamknięcie, 9 to otwartość na wyższe plany. Nie wiem czy to moje własne zakodowanie czy coś głębszego, ale wzorzec był powtarzalny w wielu snach.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@chiromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 62

@Lucyda Poczekaj, mówisz o snach lucydnych, że widziałaś te same liczby wielokrotnie? To znaczy że twoja nieświadomość albo coś za nią ma tę symbolikę wbudowaną. Ale mam pytanie, czy te budowle we snach przypominały ci jakieś konkretne miejsca, czy były zupełnie wymyślone?


Odpowiedz
(@lucyda)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 253

@Chiromantka Różnie. Czasem były to budowle które nie przypominały niczego z rzeczywistości, jakieś kolumnadowe korytarze w stylu mieszanym, egipsko-greckim. Ale raz, i to pamiętam bardzo wyraźnie, weszłam do czegoś co wyglądało dokładnie jak wnętrze kościoła romańskiego, nawa z kolumnami po obu stronach. Liczyłam je przez sen i wyszło mi 6 po każdej stronie. Obudziłam się z tym numerem w głowie.


Odpowiedz
(@chiromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 62

@Lucyda Sześć po każdej stronie, czyli 12 łącznie? i co czułaś w tym miejscu, byłaś spokojna czy czułaś jakieś napięcie? Pytam bo to by się zgadzało z tym co Auric05 pisała wcześniej o liczbie 12 jako liczbie porządku. Tylko nie wiem czy sen to ta sama reguła co budowla fizyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to jest dla mnie kluczowe pytanie w tym wątku, czy liczba zakodowana w budowli działa tylko wtedy gdy jesteś fizycznie w środku, czy też dociera do ciebie przez obraz, sen, rysunek? Bo jeśli działa przez sen, to architektura jest tu tylko formą zapisu, a nie samym przekaźnikiem energii. I wtedy numerologia świątyń staje się czymś w rodzaju pisma.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 181

@Pogodnica To bardzo precyzyjne rozróżnienie. W tradycji hermetycznej budowla sakralna jest uważana za trójwymiarowy diagram, mandalę przestrzenną. Jej działanie nie zależy od obecności fizycznej, ale oczywiście jest wzmocnione przez bezpośredni kontakt. Teksty pitagorejskie sugerują że sama kontemplacja liczby wywołuje taki sam rezonans co przebywanie w przestrzeni przez nią zorganizowanej.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Anastazjaa Pitagorejczycy rzeczywiście tak sądzili, ale to nadal filozofia, nie architektura. mam konkretne pytanie: czy jest jakikolwiek tekst, inskrypcja, dokument projektowy, cokolwiek z budowy greckiej świątyni, który wprost mówi że tyle a tyle kolumn ma takie a takie znaczenie numerologiczne? Bo Edfu to Egipt, masz tam Pitagorasa jako inspirację, ale nie jako budowniczego.


Odpowiedz
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 204

@Pogodnica chcę wrócić do czegoś co napisałaś wcześniej, o dawnych lożach we Wrocławiu i Warszawie. To mnie interesuje bardziej niż katedry, bo loże były projektowane z wyraźną intencją rytualną, nie religijną w sensie ludowym. Czy ktoś był w którymś z tych budynków i miał okazję świadomie zbadać ich proporcje? Bo to byłby czystszy eksperyment niż kościół gdzie mamy warstwy przeróbek przez wieki.


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 433

@Judytka_68 Byłam w jednym z takich miejsc we Wrocławiu, teraz to przestrzeń wystawiennicza. Nie liczyłam z głową nastawioną numerologicznie, ale pamiętam że sala glowna miała wyraźną symetrię opartą na ósemce, osiem filarów podtrzymujących galerie. I 8 w numerologii to liczba mocy, materii, ale też karmy. Co ciekawe, czułam tam wyjątkowe napięcie, zupełnie inne niż w kościele.


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Grecki dokument projektowy to marzenie, bo Grecy przekazywali wiedzę ustnie w ramach bractw. Ale jest pewien pośredni ślad. Witruwiusz opisuje że liczba kolumn w świątyni była powiązana z dedykacją bóstwa, Hefajstosowi inaczej niż Artemidzie. I te różnice nie były przypadkowe. Tylko że on sam nie tłumaczy dlaczego, co sugeruje że powód był oczywisty dla wtajemniczonych.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Marzenka98 Poczekaj, mówisz że Witruwiusz to opisuje ale nie wyjaśnia? To znaczy że w jego czasach była tradycja ustna która tłumaczyła te wybory i on po prostu jej nie zapisał, zakładając że czytelnik wie? To by mocno przemawiało za tym że te liczby nie były przypadkowe. 😀


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 368

@Jachna06 Albo znaczy to że Witruwiusz pisał podręcznik dla architektów którzy już znali podstawy, i nie musiał tłumaczyć czegoś oczywistego, jak my nie tłumaczymy w przepisie że woda jest mokra. to wcale nie musi oznaczać ezoterycznej wiedzy tajemnej. Może po prostu: sześć kolumn dla tej bogini bo tak ustalono i wszyscy to wiedzą.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

Ale przecież to nie wyklucza ezoteryki, wręcz przeciwnie. Jeśli ustalono i wszyscy wiedzą, to skąd wzięło się to ustalenie? Coś musiało być pierwotną przyczyną wyboru akurat tej liczby dla tej bogini. I właśnie to jest pole dla numerologii, szukamy tej pierwotnej logiki. Sama liczba 6 przy Afrodycie to przecież wprost Wenus, 6 to liczba Wenus w każdym systemie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Capellaa, ale teraz zrobiło nam się to ciekawe w kontekście tematu. Bo jeśli 6 to Wenus, a Wenus to miłość i przyciąganie, to świątynia zbudowana na szóstce dosłownie koduje w sobie energię Wenus. I wtedy pytanie Wandzisi o to odczucie przy wejściu nabiera innego wymiaru. Może nie czuła numerologii, tylko energię boską której nośnikiem jest liczba. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@wandzisia)
Połączone: 11 miesięcy temu

O rany, to mnie bardzo uderza bo ten kościół romański o którym mówiłam był pod wezwaniem Marii. I teraz zastanawiam się, Maria w tradycji ezoterycznej to często odpowiednik Izydy albo Afrodyty, tzn. żeńska zasada boska. Więc może architekci, nawet chrześcijańscy, zachowali jakiś kod który był starszy niż chrześcijaństwo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 270

@Wandzisia To jest jedna z ciekawszych obserwacji w tym wątku. W kabale Szechina, żeńska obecność Boga, jest powiązana z sefirą Binah, której liczba to 3. Ale Malkut, czyli manifestacja w materii, to 10. I w kościołach maryjnych często widzę właśnie 3 nawy albo 10 kolumn. Zliczyłaś kiedyś ile było tych kolumn w tym kościele romańskim?


Odpowiedz
(@wandzisia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Nekromanta.ka Nie liczyłam wtedy, po prostu weszłam i poczułam. Teraz żałuję że nie mam tej informacji. Pamiętam tylko że nawa była dość wąska i kolumn nie było duzo. Może 4 pary? Ale to tylko szacunek z pamięci, nie byłabym tego pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@bogumiła08)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam i mam takie pytanie do osób które wiedzą więcej ode mnie, czy jest jakaś metoda żeby świadomie to zbadać? Tzn. pojechać do konkretnej świątyni z nastawieniem numerologicznym i coś faktycznie z tego wynieść? Jak się do tego przygotować, co zliczać oprócz kolumn?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Bogumila08 Ja bym zaczęła od tego co widać zanim wejdziesz do środka. Liczba stopni prowadzących do wejścia, liczba portali, liczba okien w fasadzie. Potem w środku kolumny, ale też podziały posadzki, żebra sklepienne jeśli gotyk. Chodzi o to żeby nie brać tylko jednej liczby ale szukać tej samej liczby w kilku niezależnych elementach. Jeśli pojawia się trzy razy, to już coś znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

No nie, przeczytałam cały wątek i mam takie głupie pytanie, czy to ma znaczenie że sama jestem numerologiczną szóstką? Tzn. moja liczba życiowa wychodzi 6. Czy odczuwałabym inaczej świątynię zbudowaną na liczbie 6 niż ktoś kto jest na przykład dziewiątką? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Lena_77 To wcale nie jest głupie pytanie, sama się nad tym zastanawiałam. Logika numerologiczna by podpowiadała że tak, że jeśli twoja liczba i liczba przestrzeni są tożsame, to dochodzi do wzmocnienia, coś jak stroik który drga na tej samej częstotliwości. Ale nie wiem czy jest jakaś tradycja która to wprost zapisała. Anastazjaa, coś o tym wiesz? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

W tradycji pitagorejskiej pojęcie sympatii między liczbami jest opisane, ale nie w kontekście architektonicznym, raczej muzycznym i kosmogonicznym. Jednak logika jest ta sama: harmonia następuje gdy liczby są tożsame lub są swoimi wielokrotnościami. Więc szóstka wchodząca do przestrzeni zorganizowanej wokół 6 lub 12 powinna teoretycznie doświadczać wzmocnionego kontaktu. Czy ktoś to sprawdzał na sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

No nie, ale wracając do tej ósemki w loży, bo to mi nie daje spokoju. Osiem to w numerologii liczba cyklu, powrotu, nieskończoności. I teraz myślę o tym w kontekście naszego wątku, bo świątynia masońska to nie kościół, tu intencja projektanta była świadoma i udokumentowana, przynajmniej częściowo. Czy to nie czyni jej lepszym materiałem badawczym niż katedra gotycka, gdzie zawsze możemy się spierać o intencję? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to chciałam powiedzieć. Loże to jest ten moment gdzie przestajemy gdybać. Mamy rytuały, mamy stopnie wtajemniczenia, mamy symbole, i mamy architekturę która temu służy. Jeśli gdzieś liczba kolumn jest zakodowana świadomie, to właśnie tam. Pogodnica, te osiem filarów, czy były ustawione w okrąg czy w dwa rzędy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 433

@Judytka_68 W dwa rzędy po cztery, wzdłuż sali. Ale sama symetria była bardzo wyraźna, wszystko odbijało się lustrzanie. I teraz jak o tym myślę, to cała sala działała jak diagram, nie jak budynek do siedzenia. Środek był wyraźnie wyznaczony, niemal jak ołtarz bez ołtarza.


Odpowiedz
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Pogodnica To jest kluczowe, to co mówisz o środku. W numerologii 8 to też liczba równowagi sił, dwie czwórki naprzeciwko siebie. I jeśli dwa rzędy po cztery tworzyły korytarz prowadzący do centrum, to to centrum było dosłownie punktem gdzie te energie się spotykają. Czy w tym centrum coś było? Jakiś znak na posadzce, stół, cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymajcie się chwilę bo to co opisuje Pogodnica pasuje do bardzo konkretnego układu rytualnego. W tradycji salomonowej sala jest podzielona na trzy części, podobnie jak świątynia Salomona miała przedsionek, hekal i debir. Dwa rzędy kolumn to wyznaczenie hekal, środkowej przestrzeni. Czy ta sala miała wyraźny koniec, coś w rodzaju apsydy lub podwyższenia po jednej stronie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 204

@Nekromanta.ka To jest bardzo celne pytanie, bo właśnie tego szukałam gdy byłam w podobnym miejscu w Warszawie. I tak, tam było podwyższenie po wschodniej stronie. Wschód to nie przypadek, to kierunek gdzie wschodzi światło, i to w wolnomularstwie jest kierunek symboliczny. Więc architektura dosłownie orientuje ciało rytualisty. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 829
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ojejku, okej ale tu pojawia się pytanie które mnie gryzie od początku wątku. mówimy o lożach masońskich jakby to była jedna tradycja, a to nie jest. Obediencji jest kilkanaście, rytuały się różnią. Czy liczba filarów jest zunifikowana we wszystkich lożach, czy to zależy od rytu? Bo jeśli różne ryty dają różne liczby, to gdzie tu jest ta stała, kosmiczna numerologia? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 181

@Halny77 To słuszna wątpliwość, ale myślę że ona nie obala tezy, tylko ją komplikuje. Jeśli różne ryty używają różnych liczb, to znaczy że liczba nie jest dekoracyjna, tylko jest zmienną która coś oznacza. To jak różne formuły chemiczne, różne, ale każda celowa. Pytanie jakie zadaje numerologia brzmi właśnie, dlaczego akurat ta liczba w tym rycie?


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@bogumiła08)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę w środek, ale Halny77 powiedział coś co mnie zatrzymało. jeśli różne tradycje wybierają różne liczby, to może nie ma jednej kosmicznej tablicy gdzie 8 zawsze znaczy jedno. Może liczba działa dlatego że grupa ludzi wierzy że działa? Tzn. czy wiara zbiorowa może aktywować energię liczby nawet jeśli ta liczba nie ma obiektywnej mocy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marzenka98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Bogumila08 To pytanie otwiera zupełnie inną filozofię, i myślę że to jest jedna z kluczowych rozbieżności między numerologią klasyczną a podejściem bardziej energetycznym. Klasyczna numerologia powie że 8 ma swoje właściwości niezależnie od wiary. Podejście energetyczne powie że intencja i skupienie grupy nadają liczbie moc w danym miejscu. Obie ścieżki prowadzą do świątyni, tylko z różnych stron.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie które chyba nikt jeszcze nie zadał wprost. Mówimy o świątyniach i lożach, ale czy ktoś próbował to zrobić odwrotnie, tzn. wziąć liczbę i zbudować wokół niej przestrzeń? Nie badać gotowe budowle, ale świadomie stworzyć własną przestrzeń rytualną opartą na konkretnej liczbie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@auric05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Lena_77, to jest świetne pytanie i trochę mnie zaskoczyłaś, bo sama nigdy na to nie patrzyłam od tej strony. Zawsze analizowałam co istnieje, nie zastanawiałam się nad projektowaniem. Ale właśnie, czy ktoś z was urządzał miejsce do pracy rytualnej z myślą o konkretnej liczbie? Na przykład ustawiał świece, przedmioty, kierunki zgodnie z wybraną liczbą?


Odpowiedz
Wpisy: 363
(@wandzisia)
Połączone: 11 miesięcy temu

U mnie jest coś w stylu małego ołtarza i zawsze intuicyjnie ustawiałam rzeczy w trójkach albo czwórkach, nigdy nie myśląc o tym numerologicznie. Teraz jak to czytam to się zastanawiam czy to był przypadek czy coś mnie prowadziło do konkretnej liczby. Mam czwórkę w dacie urodzenia jako jedną z głównych liczb.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 220

@Wandzisia Czwórka to bardzo stabilna, ziemska liczba. I jeśli intuicyjnie ustawiałaś w czwórkach to albo twoja własna energetyczna częstotliwość to robiła, albo po prostu czwórka tworzy wizualnie stabilny układ i oko to lubi. Ciekawe że nie wiemy czy jedno i drugie to nie jest to samo. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@chiromantka)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i mam takie pytanie, trochę z boku ale chyba związane, bo w tytule jest o kodowaniu liczb. Czy ktoś badał numerologię nazw świątyń albo imion patronów? Tzn. jeśli świątynia jest pod wezwaniem świętego którego imię wychodzi na przykład na 6, i ma 6 kolumn, to czy to zbieżność czy celowe dopasowanie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anastazjaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 181

@Chiromantka Dokładnie takie badanie przeprowadziła w niewielkiej skali jedna z autorek, nie pamiętam teraz nazwiska, która analizowała kościoły w Toskanii. Wnioski były ostrożne, ale wzorce numeryczne między wezwaniem a strukturą architektoniczną pojawiały się częściej niż przypadek powinien dawać. Problem był z metodologią, bo jak liczyć imię po łacinie czy po włosku, to wychodzą różne liczby.


Odpowiedz
(@halny77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 829

@Anastazjaa I to jest wlasnie ten problem który mam z numerologią jako sposobem badawczym. Jeśli mogę wybrać język i metodę obliczania tak żeby wyszło mi to co chcę, to co właściwie udowadniam? Różne języki, różne systemy, zawsze znajdę dopasowanie jeśli będę szukać wystarczająco długo.


Odpowiedz
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Halny77 No ale tak działa każde symboliczne myślenie, to nie jest zarzut wyłącznie wobec numerologii. Astrologia też może dobrać aspekt który pasuje do narracji. I mimo to ludzie od tysięcy lat ją stosują i coś z tego wynoszą. Może pytanie nie brzmi, czy jest obiektywnie prawdziwa, tylko, czy jest użyteczna jako system interpretacji?


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Żeby nie odpłynąć za daleko od tematu. Mamy świątynię, mamy liczby, mamy pytanie czy to zamierzone. Halny77 ma rację że problem z dowodem istnieje. Ale jest jedna rzecz którą trudno zbagatelizować, proporcje. Stosunek wysokości do szerokości w Partenonie, stosunek nawy do transeptu w katedrach gotyckich, te liczby wchodzą w pitagorejskie harmoniki zbyt często żeby to był przypadek. I tu nie trzeba wybierać języka, geometria jest jedna.


Odpowiedz
Udostępnij: