Ale chwila - jeśli włosy rosną, to ta liczba wibracyjna zmienia się każdego dnia, bo długość się zmienia o ułamki milimetra. Czyli to znaczy, że nie ma żadnego stabilnego stanu numerologicznego włosów? Jak to wtedy miałoby działać ze znaczeniem siódemki albo dziewiątki, skoro jesteś przy nich tylko przez chwilę?
Wracając do pierwotnego pytania Karinki o pracę - bo widzę, że to jest sedno tej rozmowy, nie tylko teoria numerologiczna - mam takie pytanie: ta ulga, którą opisujesz, czy ona dotyczyła samej sytuacji zawodowej, czy raczej poczucia, że już "wiesz" i możesz przestać szukać? Bo to są dwie bardzo różne rzeczy.
Karinka powiedziała coś, co chcę podchwycić - "jest jakiś system, który mówi, co robić". Rozumiem to, bo sama tak szukałam kiedyś z rytuałami miłosnymi. I naprawdę zrozumiałam dopiero po czasie, że żaden system nie mówi ci, co robić - on co najwyżej pomaga ci usłyszeć, co już wiesz. Czy to w ogóle coś zmienia w tym, jak patrzysz na te 43 cm?
Onyksa, ale jak sie slyszy to co juz sie wie, to co jest roznica miedzy intuicja a numerologia wtedy? Bo moze to jest w ogole pytanie o ta cala dyskusje - czy numerologia wlosow to jest metoda dojscia do intuicji, czy to jest osobna rzecz? Karinka, co ty o tym myslisz po tej calej rozmowie?
Czytałam całą tę dyskusję i chcę zapytać o jedną rzecz - czy ktoś z was próbował połączyć numerologię długości z konkretnym rytuałem intencji przed strzyżeniem? Bo znam to z rytuałów, gdzie sama intencja zmienia doświadczenie. Może właśnie dlatego Karinka poczuła ulgę, bo weszła w to z pytaniem - to była nieświadoma intencja?
Wracając do Karinki i tego, co powiedziała o godzinie ulgi - mam pytanie do niej, ale też do reszty. Czy ktoś z was miał tak, że system ezoteryczy dał ulgę trwałą? Nie jednorazową, ale naprawdę zmieniającą coś w postrzeganiu sytuacji? Bo zastanawiam się, czy to kwestia systemu, czy raczej momentu gotowości.
Szczerze, nie. Zawsze szukałam odpowiedzi. Może to jest właśnie to, o czym mówił Alchemik - gotowość. Nie byłam gotowa na pytanie, chciałam żeby liczba mi powiedziała "tak, zmieniaj pracę" albo "nie, siedź". Ale żaden system mi tego nie powie wprost, prawda?
Karinka dotknęła czegoś ważnego i chcę to rozwinąć z perspektywy astrologii, bo tam jest podobnie. Gdy ktoś przychodzi z pytaniem "czy zmienić pracę", ja zawsze zaczynam od "co cię trzyma w obecnej". Nie dlatego, że horoskop nie odpowie - tylko dlatego, że pytanie jest złe. Karinka, co cię trzyma?
Ale jeśli każdy buduje własny słownik, to po co mierzyć w centymetrach, a nie w czymkolwiek innym? Co jest magicznego w metrycznym systemie miar? Mógłbym mierzyć w calach i dostanę inne liczby, inne wibracje, inną interpretację. To nie jest problem z intencją, to jest problem strukturalny.
Słuchajcie, ten wątek z jednostkami miar jest ważny, ale chcę wrzucić coś innego. Sama pracuję z przedmiotami i z intencją od dłuższego czasu i moje doświadczenie jest takie, że system sam w sobie jest mniej ważny niż regularność kontaktu z nim. Karinka raz zmierzyła włosy. Ja pierwszy raz trzymałam kamień - nic. Po trzech miesiącach codziennego kontaktu - coś. Czy jest szansa, że numerologia włosów wymaga podobnego podejścia?
O brodzie nie było nic, Szymek. I o minimalnej długości też nic, Alinka. Widzę, że ten artykuł był naprawdę szkieletem bez mięsa. Ale wasze pytania są dobre - bo jeśli system ma działać, to powinien mieć odpowiedź na to, czy broda liczy się tak samo, i co z łysymi. To są pytania, które pokazują, że tego systemu po prostu... nie ma jeszcze w całości.
To co Karinka powiedziała o łysinie i brodzie otwiera naprawdę ciekawy problem. Bo jeśli system ma mierzyć "energię włosa", to czym różni się włos głowy od brody? Biologicznie to ten sam rodzaj włosa. A łysa głowa to zero centymetrów, czyli... jakaś konkretna wibracja? Może najsilniejsza?
Mam, ale nie ma tam ani słowa o kabale, ani o żadnej tradycji. Teraz jak czytam to drugi raz po tej rozmowie, to widzę że to naprawdę kilka akapitów bez żadnego źródła. Nawet nie wiem kto to napisał, bo podpisane jest jakimś pseudonimem.
Ale żeby nie być niesprawiedliwym - tarot w XVIII wieku też był "czyjś pomysłem". Niektórzy historycy mówią, że Marseille to był komercyjny wynalazek drukarzy. A jednak wielu ludzi pracuje z nim głęboko i coś z tego wychodzi. Więc pytanie jest raczej o to, co Karinka wyciągnęła z tej konkretnej praktyki, nie o to, czy artykuł ma przypisy.
Ja tez chcialem zapytac o to co Alchemik pisal - bo w numerologii jest cos takiego jak liczba drogi zycia i tam data urodzenia mowi cos o pracy i powolaniu. Karinka czy sprawdzalas swoja liczbe drogi zycia? Bo moze tam jest odpowiedz a nie w centymetrach
A moze to jest wlasnie problem z liczba 4, ze ona jest za ogolna? Bo jak bys miala 8 to moze by bylo bardziej konkretnie? Pytam bo nic nie wiem o numerologii ale mam wrazenie ze jak wszystko pasuje to nic nie pasuje
Nie miałam. Miałam poczucie, że kręcę się w kółko. Ale przy tej rozmowie na forum zaczynam coś rozumieć, czego wcześniej nie widziałam. To może śmieszne, ale ta dyskusja dała mi więcej niż artykuł.
Ale to może być właśnie ta intencja, o której mówiłyśmy wcześniej, tylko skierowana w stronę rozmowy, a nie mierzenia włosów? Jakby to co Karinka wniosła do tego wątku, ta jej otwartość na zadawanie pytań, to był właściwy rytuał?
wiec wychodzi ze karinka potrzebowala spolecznosci a nie systemu? ale skad miala wiedziec przed te forum ze tak bedzie, moze dlatego szukala w artykule najpierw bo to latiwejsze niz pytanie ludzi
I tu dochodzimy do sedna. Numerologia długości włosów jako system jest zbyt uboga, żeby przeprowadzić kogoś przez poważne pytanie. Ale jako brama, która sprowadziła Karinkę do miejsca gdzie mogła pytać - zadziałała. Tylko że to zadziałała brama, nie sam system. I to warto mieć z tyłu głowy przy każdym ezoteryku.
Bogusia, to co napisałaś na końcu mocno do mnie trafia. Że zadziałała brama, nie system. Ale teraz się zastanawiam - czy gdybym weszła tu z pytaniem wprost, bez tego artykułu o centymetrach, to w ogóle bym tu weszła? Chyba nie. Szukałam czegoś konkretnego, jakiegoś wzoru, i dopiero to mnie tu przyprowadziło.
Ale czekaj - jeśli każde wejście prowadzi do tego samego miejsca, to czy w ogóle ma znaczenie, jaki system wybieramy na początku? Czy to nie jest trochę tak jak z czakrami - nieważne z której zaczniesz, i tak dojdziesz do blokady w tym samym miejscu?
przepraszam ze sie wtrącam ale naprawde nie rozumiem czym jest MC w astrologii, Zlata mozesz krotko wytłumaczyc? Bo ciekawi mnie czemu saturn jest gorszy niz jupiter w pracy
Wracając do Karinki - bo trochę odeszliśmy. Masz już jakieś poczucie, w którą stronę chcesz iść zawodowo? Czy ta rozmowa coś poruszyła, czy raczej dała ci pytania zamiast odpowiedzi?
Ma sens. I właśnie zastanawiam się, czy to nie jest coś, co numerologia jako system - ta rzetelna, nie z artykułu bez autora - powinna dawać na początku. Nie odpowiedź, tylko pytania, które czujesz że chcesz zadać.
Ale czy numerologia w ogóle tak działa w praktyce? Bo mam doświadczenie z tarotem i tam dokładnie tak jest - dobra sesja nie daje gotowej odpowiedzi, daje ci pytania, które wcześniej bałeś się sformułować. Czy ktoś z was pracował z numerologią regularnie i miał podobne wrażenie? Bo czytam ten wątek i zaczynam się zastanawiać, czy numerologia może to samo dać.
To co Wiesia opisuje to jest dokładnie to, co w runach nazywam aktywnym odczytem. Runa nie mówi ci co jest - ona pyta cię o co jest możliwe. I wychodzi mi, że ten artykuł o centymetrach włosów był pasywny. Dawał gotowe przypisania zamiast stawiać pytanie. Czy mierzysz 53 centymetry - masz szczęście, koniec. Zero dialogu.
