Forum

Asystent AI
Numerologia chorób ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Numerologia chorób i ich leczenia - czy liczby ujawniają pierwotne przyczyny dolegliwości?

Strona 2 / 2

Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

to bardzo sensowne pytanie, tylko trzeba uważać na jedno: w astrologii też pytamy, "dlaczego ten temat akurat u ciebie", ale nie odpowiadamy na to przyczynowo. Odpowiadamy symboliczne. I to jest ogromna różnica, bo symbol nie determinuje, on wskazuje kierunek. Czy numerologia, którą znasz, robi to samo, czy jednak sugeruje jakieś powiązanie przyczynowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Celestyna.ka właśnie o to mi chodziło wcześniej kiedy mówiłam o siódemce i izolacji. Nie że siódemka "spowodowała" że się izoluję, tylko że jak zobaczyłam ten symbol, to coś we mnie powiedziało "tak, to jest ten temat". I to chyba właśnie jest ta różnica którą opisujesz - sybmol versus przyczyna. Tylko ja nie umiałabym tego sama tak nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o symbolach i przyczynach i mam wrażenie, że kręcimy się w kółko. W tarocie mam podobny problem - karta może wskazać coś, ale czy to jest przyczyna, skutek, czy po prostu lustro? I nie wiem, czy numerologia jest tu lepsza, bo ma liczby zamiast obrazów. Czy ktoś faktycznie doświadczył momentu, w którym liczba powiedziała mu coś, czego naprawdę nie wiedział o sobie wcześniej? Nie potwierdził, ale naprawdę odkrył?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@stasia77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 381

@Remigiusz88 ja chyba tak miałam raz. Nie z chorobą bezpośrednio, ale z lękiem który był w tle. Wyliczyłam liczbę duszy i wyszło mi pięć, a ja zawsze myślałam o sobie jako o kimś bardzo stabilnym. I ta piątka z jej zmiennością mnie dosłownie zatrzymała. Że może ta stabilność, którą pokazuję, to jest reakcja na głębszy lęk przed zmianą, nie naturalna cecha. I to było dla mnie nowe. Serio nowe.


Odpowiedz
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Stasia77 o, to jest ciekawe. I chcę dopytać - czy ta piątka była dla ciebie czytelna sama z siebie, czy musiałaś gdzieś czytać interpretacje? Bo zastanawiam się, czy ludzie, którzy nie znają znaczeń liczb, mieliby ten sam efekt, czy to wiedza o symbolice robi całą robotę.


Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 381

@Nagietka czytałam interpretacje, nie ukrywam. Bez tego nie wiedziałabym co z tą piątką zrobić. Więc możliwe, że ktoś inny mógłby to samo odkryć inną drogą. Ale ta konkretna droga - przez liczbę - była dla mnie bardziej sugestywna niż na przykład test osobowości, który robiłam wcześniej i który pokazał podobne rzeczy. Nie wiem dlaczego, ale tak było.


Odpowiedz
Wpisy: 709
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

No to pytanie jest właśnie o to - co sprawia, że liczba działa inaczej niż test psychologiczny? Bo wynik testu też mówi: masz tendencję X. I też możesz go zignorować albo przyjąć. Może chodzi o to, że test jest racjonalny, a liczba ma w sobie coś co omija obronę? Mam wrażenie, że tu leży sedno i nikt tego wprost nie powiedział.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Szeptun to co mówisz zgadza się z tym, co wiem o medytacji i pracy z mantrami. Umysł analityczny inaczej przetwarza obraz czy symbol niż zdanie z testu. Liczba może trafiać inną ścieżką - bardziej przez intuicję niż przez rozumienie. Tylko że jeśli tak jest, to numerologia chorób nie odkrywa przyczyn - ona pomaga ominąć opór, który mamy przed ich zobaczeniem. Co jest wartościowe, ale to inna rzecz.


Odpowiedz
(@leokadia76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Pranava to rozróżnienie jest ważne. Ale mam pytanie - czy to "ominięcie oporu" może być też niebezpieczne? Bo jeśli ktoś z poważną chorobą uwierzy, że widzi już jej "pierwotną przyczynę" w liczbach i przestanie szukać medycznej diagnozy, to ten mechanizm omijania obronny może go skrzywdzić. Czy ktoś tu miał sytuację, w której za bardzo poległ na interpretacji i zaniedbał coś ważnego?


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Leokadia76 trudne pytanie, ale konieczne. Sam widziałem na forum kogoś, kto przez kilka miesięcy interpretował swoje bóle głowy jako "blokadę szóstej czakry wynikającą z liczby życia", zamiast iść do neurologa. Nie skończyło się tragicznie, ale mogło. I nie mówię tego żeby straszyć, tylko żeby być precyzyjnym - systemy symboliczne mają wartość, ale tylko wtedy, gdy nie wypierają diagnozy, a ją uzupełniają.


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 273

@Seba86 Dziękuję za to co napisał Seba86, bo sama mam tendencję do szukania duchowych przyczyn zanim w ogóle pójdę do lekarza. I trochę wstydzę się to przyznać, ale tak jest. Liczby dają mi poczucie, że rozumiem co się dzieje, i przez to odkładam wizyty. Czy ktoś miał podobnie i udało mu się to jakoś wyważyć?


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@Kaplanka to odwaga, że to napisałaś. I myślę, że wiele osób tu tak ma, tylko nie mówi wprost. Praca z czakrami też może dawać to złudne poczucie, że "już wiem i już działam". Ale chcę zapytać wprost - czy ktoś z was stosuje numerologię zdrowotną jako uzupełnienie leczenia, równolegle, i widzi, że to razem działa lepiej niż każde z osobna?


Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Kaplanka Słyszę to co pisze Kaplanka i Energetyczka i myślę, że właśnie o to mi chodziło z tym pytaniem o partnera do transformacji w opisie wątku. Nie szukam kogoś, kto mi powie co mają moje liczby. Szukam kogoś, kto razem ze mną będzie się przyglądał, czy to, co widzę, jest prawdziwe, czy jest tylko wygodne. Bo sama siebie nie potrafię w tym pilnować.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 907

@Henia Henia dotknęła czegoś, co w praktyce rytualnej nazywamy "świadkiem". Nie musisz robić rytuału ani wyliczać liczb w parze, ale potrzebujesz kogoś, kto nie jest tobą, żeby widzieć, czy twoje interpretacje nie są tylko pętlą tego samego przekonania. W pracy ze snami mam klientki, które przynoszą te same symbole latami i za każdym razem czytają je tak samo. Bez zewnętrznego głosu nie ma ruchu.


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 524

@Magicwoman to samo w dzienniku snów. Zapis to jedno, ale kiedy go głośno czytam komuś innemu, zawsze widzę co pominęłam. Zastanawiam się, czy z numerologią zdrowotną można zrobić coś podobnego - podzielić się wynikami z kimś i zobaczyć, co ta osoba słyszy, zanim my sami nadamy interpretację. Czy ktoś to próbował?


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Sennaria I to mnie właśnie uderzyło w tym co napisała Sennaria - że może ważniejsze jest z kim rozmawiasz o liczbach niż same liczby. Ale to trochę podważa cały temat wątku, nie? Bo zaczęłyśmy od pytania, czy numerologia ujawnia przyczyny chorób, a teraz dochodzimy do tego, że liczba to tylko pretekst do rozmowy z drugą osobą. Czy tak to właśnie działa?


Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 393

@Agaa32 nie powiedziałabym, że to podważa temat - raczej go pogłębia. W astrologii podobnie - mapa urodzeniowa nic ci nie powie, jeśli ją czytasz sama w ciszy bez żadnego kontekstu. Dopiero kiedy zaczyna ona żyć w rozmowie, kiedy ktoś pyta "a co ty z tym robisz", coś się otwiera. Więc może liczba nie jest pretekstem, ale ona naprawdę potrzebuje relacji, żeby działać?


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Celestyna.ka to ciekawe, bo w tradycji ustnej przekaz kabalistyczny też nigdy nie był samodzielną lekturą. Tekst wymagał mistrza, rozmowy, pytania. Może to nie jest przypadek, że systemy symboliczne zawsze miały jakiś element relacji wbudowany w siebie. Tylko czy to działa tak samo, kiedy "mistrzem" jest drugi użytkownik forum, który też szuka?


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 524

@Kabalista to pytanie mnie zatrzymuje. Bo właśnie - kiedy czytam komuś sen na głos, ta osoba nie musi być ekspertem. Wystarczy, że słucha i pyta. Może w numerologii zdrowotnej chodzi o to samo - nie o to, żeby ktoś tłumaczył ci twoje liczby, tylko żeby był obok kiedy ty próbujesz je rozumieć?


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Trochę się gubię w tej dyskusji, bo dopiero zaczynam z numerologią, ale to co piszą Sennaria i Magicwoman bardzo do mnie trafia. Mam wrażenie, że szukałam w liczbach odpowiedzi na swoje zdrowie, a tu nagle wychodzi, że może ważniejsze jest to, z kim się o tych liczbach rozmawia. Tylko skąd w ogóle wziąć taką osobę? Kogoś, kto zna numerologię i jednocześnie nie będzie mi tylko potwierdzał tego, co chcę usłyszeć?


Odpowiedz
Wpisy: 709
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale mi to trochę brzmi jak terapia, nie jak numerologia. Jeśli wszystko sprowadza się do "bądź z kimś i rozmawiaj", to po co nam w ogóle liczby? Mogę porozmawiać z kimś o bólu kolana bez żadnych wyliczeń i może mi też coś przyjdzie do głowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Szeptun ale chyba nie o to chodzi, że liczby są niepotrzebne, tylko że nie działają w próżni? Jak ja robiłam rozkład tarota sama, to zawsze wybierałam interpretację, która mi pasowała. Dopiero jak pokazałam komuś, zaczęłam widzieć to co pomijałam. I myśle, że z liczbamie jest podobnie - one dają konkretny obraz, a rozmowa go werfikuje. Przynajmniej tak to u mnie wygląda.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 709

@Inkantacja okej, to ma sens. Czyli liczba jest jak punkt wyjścia, a nie odpowiedź. Ale wróćmy do tematu wątku - czy ktokolwiek tu faktycznie użył numerologii i miał z tego konkretny sygnał w kwestii zdrowia? Nie symbolicznie, nie "zatrzymałam się", ale coś co skierowało cię do działania?


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@leokadia76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja miałam coś takiego z przedmiotem, nie z numerologią wprost, ale skoro Szeptun pyta o konkretne działanie - u mnie zadziałał kamień, któremu wyliczałam liczbę dnia zakupu. Wyszła czwórka, a czwórka w tym co czytałam dotyczy podstaw, stabilizacji, ale też kości i struktury ciała. Kilka tygodni po tym poszłam do ortopedy po latach odkładania. Czy to liczba mnie tam wysłała? Nie wiem. Ale coś się ruszyło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@Leokadia76 właśnie takie sytuacje są dla mnie najciekawsze. Nie "liczba mnie uzdrowiła", tylko "coś się ruszyło". Czy pamiętasz, co konkretnie ci się zmieniło wewnętrznie między wyliczeniem tej czwórki a pójściem do ortopedy? Bo to jest chyba ten mechanizm, który próbujemy tu nazwać od dobrych kilkunastu postów.


Odpowiedz
(@leokadia76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Energetyczka szczerze? Myślę, że dałam sobie przyzwolenie. Jakby ta czwórka powiedziała mi: to jest temat do zaopiekowania, nie do ignorowania. Wcześniej miałam ból, ale tłumaczyłam go sobie jako stres albo przeciążenie. Liczba dała temu inną rangę - że to nie jest coś przejściowego, tylko coś strukturalnego. I to mnie ruszyło.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

To co opisuje Leokadia76 jest dla mnie bardzo bliskie temu, co się dzieje podczas medytacji z mantrą. Mantra nie leczy, ale daje skupienie. Skupienie pozwala zobaczyć co jest naprawdę. Może czwórka zadziałała jak mantra - nie jako diagnoza, tylko jako skupienie uwagi na miejscu, które chciałaś ominąć?


Odpowiedz
Wpisy: 190
Rozpoczynający temat
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam to i myślę, że może właśnie o to chodzi z tymi "pierwotnymi przyczynami", o które pytałam na początku. Nie że liczba zna przyczynę medyczną, ale że potrafi skupić uwagę na czymś, co już wiedziałaś, ale nie chciałaś wiedzieć. Leokadia wiedziała o bólu, tylko nie chciała mu nadać rangi. Czwórka jej na to pozwoliła. Czy to jest ta "pierwotna przyczyna" - ta wewnętrzna decyzja o ignorowaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 907
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Henia dotknęła czegoś ważnego i chcę rozwinąć. W pracy rytualnej jest pojęcie "wola ukryta" - to co wiemy, ale nie dopuszczamy do świadomości. Rytuał często służy temu, żeby tę wolę ujawnić. I może numerologia zdrowotna działa podobnie - nie ujawnia przyczyny choroby, tylko ujawnia co w nas wiedziało i milczało. To jest inne pytanie niż to, które zadała Henia na początku, ale może ważniejsze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Magicwoman to "wola ukryta" - czy to jest coś co ma konkretną nazwę w którymś systemie, czy twój termin roboczy? Bo w tarocie mam podobne doświadczenie z kartami - wiem co karta mówi, ale coś we mnie opiera się przed przyjęciem tego. I nie wiem, czy to jest właśnie ta "ukryta wola", czy po prostu zwykły opór psychiczny.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 907

@Remigiusz88 to pojęcie z różnych tradycji ma różne nazwy - w hermetyce bliżej do "woli głębokiej", w niektórych szkołach kabalistycznych pojawia się jako "ratzon nistar". Ale w praktyce - tak, to jest coś bardzo zbliżonego do oporu psychicznego. Różnica jest może taka, że w perspektywie rytualnej ten opór nie jest wadą, tylko informacją. Pytanie do ciebie: kiedy karta mówi coś, przed czym się opierasz, co zazwyczaj z tym robisz?


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Bardzo dziękuję za ten wątek o woli ukrytej, bo mi coś zaskoczyło. Przez cały ten wątek szukałam odpowiedzi na to, czy moje liczby mogą mi powiedzieć dlaczego choruję. A teraz myślę, że może lepsze pytanie brzmi: co ja już wiem o sobie, co staram się zagłuszyć? I może numerologia jest tylko jednym ze sposobów, żeby to pytanie sobie zadać. Czy ktoś ma doświadczenie z takim "odwróceniem" pytania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stasia77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 381

@Kaplanka ja miałam coś podobnego z moją piątką. Zaczęłam od pytania "co ta liczba mówi o moim lęku", a skończyłam na pytaniu "dlaczego tak bardzo chciałam żeby ktoś inny mi to powiedział zamiast poczuć to sama". I to drugie pytanie było dużo trudniejsze, ale dużo bardziej moje.


Odpowiedz
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Stasia77 to jest dla mnie ważna rzecz którą napisałaś - że chciałaś żeby ktoś ci powiedział zamiast samej poczuć. Czy myślisz, że numerologia, tak jak ją tu opisujecie, sprzyja temu samodzielności, czy raczej daje pokusę, żeby oddać odpowiedzialność na zewnątrz? Mnie ta granica jest trudna do zobaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wchodzę tu z boku, bo ta dyskusja zeszła w ciekawe miejsce, ale chcę wrócić do czegoś konkretnego. Mówiliśmy wcześniej o ryzyku odkładania diagnozy medycznej. I teraz słyszę dużo o tym, że liczby "dają przyzwolenie" albo "skupiają uwagę". Ale czy nie ma tu odwrotnego ryzyka - że to skupienie idzie wyłącznie do środka, do symboliki, a osoba dalej nie idzie do lekarza, tylko głębiej w interpretacje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 190

@Seba86 to ryzyko chyba istnieje, ale czy to jest problem numerologii specyficznie, czy każdego systemu, który daje człowiekowi poczucie że już rozumie? Bo znam osoby, które przez duchy i kontakt z nimi odkładały wizyty lekarskie, bo "przekaz był jasny". Nie wiem czy numerologia jest tu wyjątkowo niebezpieczna, czy po prostu równie niebezpieczna jak każde szukanie odpowiedzi poza medycyną, kiedy medycyna jest potrzebna.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 750

@Ezoteryk no właśnie o to mi chodziło - że to nie jest problem numerologii jako takiej, tylko problem każdego systemu, który daje człowiekowi poczucie domknięcia. I tu wracam do tematu wątku: jeśli numerologia chorób ma jakąkolwiek wartość, to chyba tylko wtedy, kiedy otwiera pytanie, a nie zamyka je odpowiedzią. Bo jak ktoś wylicza swoją "liczbę choroby" i czuje, że już wie co mu jest - to właśnie wtedy jest największe ryzyko.


Odpowiedz
Wpisy: 393
(@celestyna-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i myślę o czymś, co może być przydatne. W astrologii mamy podobny dylemat z progresją i tranzytami - ktoś widzi "ciężki tranzyt Saturna" i albo wpada w czarną dziurę fatalizmu, albo zaczyna się przyglądać. Ten sam aspekt, dwa zupełnie różne skutki. Może z numerologią zdrowotną jest identycznie - liczy się nie system, tylko co ty z tym zrobisz? Czy ktoś z was miał sytuację, gdzie liczba zadziałała jak zamknięcie, nie otwarcie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@ezoteryk)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 190

@Celestyna.ka mnie się raz zdarzyło coś bliskiego temu. Wyliczałem coś związanego z moim stanem - nie pamiętam już jakiej liczby dotyczyło - i skończyłem na tym, że uznałem, że "to jest mój wzorzec i tak już zostanie". I dosłownie przez kilka tygodni nic z tym nie robiłem. Dopiero ktoś mi powiedział: czekaj, ta liczba opisuje tendencję, nie wyrok. Ale sam bym do tego nie doszedł.


Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Ezoteryk Czytam to co pisze Ezoteryk i to jest chyba najważniejsza rzecz w tym wątku, bo ja sama zaczęłam ten temat trochę z podobnego miejsca. Szukałam odpowiedzi, bo odpowiedź by mnie zwolniła z czegoś. Z robienia kolejnego kroku, z przyznania się do czegoś. I teraz zastanawiam się, czy w ogóle pytanie "jakie są pierwotne przyczyny choroby" jest właściwym pytaniem do numerologii, czy może powinnam była zapytać: "co we mnie jest gotowe się zmienić".


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 907

@Henia Henia, to jest bardzo dojrzałe pytanie i myślę, że wskazujesz na coś, co w praktyce rytualnej nazywa się zmianą intencji. Przychodzisz po odpowiedź, a system zwraca ci inne pytanie. Dobry rytuał tak działa, dobra wróżba tak działa. Ale chcę dopytać - czy to "co we mnie gotowe jest się zmienić" brzmi dla ciebie teraz bardziej jak strach czy jak ulga?


Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 381

@Magicwoman to pytanie które zadałaś Heni - ja sobie też zadaję teraz. I nie jestem pewna czy potrafię odróżnić, gdzie kończy się strach a zaczyna ulga. Może jedno i drugie naraz? Bo jak ja myślę o swoich liczbach i tym co mogłyby mi "powiedzieć" o zdrowiu, to czuję coś w rodzaju: chcę wiedzieć, ale boję się że będzie za dużo.


Odpowiedz
(@kabalista)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 635

@Stasia77 to co opisujesz - "chcę wiedzieć, ale boję się że będzie za dużo" - w tradycji kabalistycznej jest wprost opisane przy pracy z Ain Soph. Bliżej do archetypu Hochmy niż Binah. Wiedza zanim pojawi się forma, zanim pojawi się struktura. To jest zawsze ten moment niepewności, bo coś jest, ale jeszcze nie wiadomo czym będzie. Tylko zastanawiam się - czy w praktyce numerologicznej jest jakiś odpowiednik tej granicy? Czy jest moment, kiedy się zatrzymujesz i mówisz: dalej nie idę?


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 625

@Kabalista to pytanie o granicę jest dla mnie kluczowe, bo w pracy z czakrami dokładnie to samo pytanie się pojawia. Nie każda blokada powinna być z miejsca przepracowana - czasem ciało mówi "to nie teraz", i trzeba to uszanować. I wracając do numerologii chorób: może właśnie to jest jej rola? Nie żeby rozkodować wszystko naraz, ale żeby pokazać gdzie jest próg - co jest teraz dostępne, a co jeszcze musi poczekać. Henia, jak ty to teraz czujesz po tej rozmowie - czy coś się w twoim pierwotnym pytaniu zmieniło?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: