Zaczęłam się nad tym zastanawiać po tym, jak jedna moja znajoma przegrała sprawę w sali nr 7 a potem w apelacji w sali nr 3 wygrała. Przypadek? Może. Ale numerologicznie te dwie liczby mają zupełnie różny charakter. Siódemka to izolacja, zamknięcie, często rozumiana jako bariera między czlowiekiem a światem zewnętrznym. Trojka natomiast to ekspansja, komunikacja otwartosc na innych. Czy ktoś kiedys analizowal energię sal sądowych przez pryzmat numerologii? Chodzi mi o to czy sama liczba na drzwiach może sprzyjac jednej ze stron bardziej niz drugiej, albo wpływać na to, jak sędzia odbiera argumenty.
To ciekayw kierunek, ale zanim się w to zagłębimy - jak liczyłaś tę siódemkę? Chodzi o samą cyfrę na drzwiach, czyli np. sala 7 to po prostu 7, czy sumujesz cyfry, więc np. sala 37 też daje 10 a potem 1? Bo to robi ogromną różnicę w analizie.
Muszę dopytać - skąd przekonanie,że liczba na drzwiach sali wpływa na wynik sprawy, a nie np. na całą salę jako przestrzeń? Bo jeśli ta sama sala 7 jest zła dla oskarżonego, to powinna być dobra dla prokuratora, tak? A czy mamy jakiś sposób, żeby to zweryfikować? Sama idea nie jest zła, ale zanim zaczniemy przypisywać energie konkretnym salom, przydałoby się jakoś uziemić tę analizę.
Ojejku no wlasnie energię sali trzeba rozpatrywac calosciowo. Sala 7 może być trudna dla wszystkich stron bo siodemka to liczba wewnętrzna, refleksyjna - sprzyja raczej mysleniu niż działaniu. Sedzia też moze byc pod jej wpływem i zastygnąć w niezdecydowaniu. A juz teraz przy Merkurym w Raku to tym bardziej - komunikacja idzie przez emojce, przez odczucia nie przez logike. Więc sala ktora wzmacnia racjonalność jak jedynka, może być neutralizowana przez ten tranzyt
Poczekajcie bo się trochę gubię merkury w Raku to teraz mamy? I to ma wplywac na to, jak działa energia sali? Jak to rozumiec - że tranzyt planetarny modyfikuje numerologiczną energię miejsca?
Merkury w Raku trwa jakieś trzy tygodnie, wiec jeśli sprawa sie przedłuża i kolejna rozprawa jest już po tym tranzycie to energia sali znowu działa inaczej. Prawnicy nieświadomi astrologii i numerologii są kompletnie ślepi na te zmiany i moga mieć wrazenie, że sedzia to inny czlowiek na różnych terminach, a to po prostu energia planetarna się zmienia.
Właśnie o to mi chodziło w tym temacie - żeby zebrać doswiadczenia, nie tworzyć teorię od razu. Czy ktoś z was miał sytuację, że uczestniczył w jakiejs sprawie, wiedział numer sali i zaobserwował coś szczególnego? Albo zrobił wcześniej analizę i się sprawdziła?
Miałem sprawę o rozgraniczneie działki, sala byla 12, czyli 1+2=3. Atmosfera była dziwnie lekka jak na sąd, sędzia dość swobodna w tonie, prawnicy też jakby mniej formalni. Wynik był dla mnie korzystny. Nie wiem czy przez trójkę, ale ta otwartość w powietrzu była wyraźna. Teraz jak o tym czytam, to zaczynam łączyć
No ale sala 12 to mogła byc też po prostu taka sala, w ktorej ten konkretny sedzia pracuje od lat i czuje się tam swobodnie. Skąd wiadomo że to energia liczby a nie charakter osoby?? 🙂
To co mówi Feliks jest ważne - nie jeden przypadek, ale powtarzający się wzorzec. W numerologii przestrzeni energia liczby nie znika po jednej sprawie, ona jest wpisana w miejsce. Sala 3 będzei dawać ten sam klimat niezaleznie od skladu sędziowskiego. Chyba że dojdzie do remontu albo zmiany numeracji, wtedy energia się resetuje.
Zatrzymajcie się chwilę przy tej kwestii przestrzeni, bo jest tu coś ważnego. W tradycjach nordyckich, z ktrymi pracuję przy runach każde miejsce ma swoją własną pamięć energetyczną niezależnie od numeracji. 🙂 Liczba na drzwiach to bardziej jak etykieta nałożona przez człowieka, a nie korzeń energii. może wzmacniać albo kierunkować to, co już jest w przestrzeni ale nie tworzy jej od zera. Jak wasza znajoma przegrała w sali 7, warto by sie zastanowić, jaka historię ma ta sala - ile spraw trudnych przez nią przeszło, ile dramatów ludzkich. To zostaje w ścianach.
Hmm właśnie sobie myślę że to chyba ma sens, że energie się nakladaja. Bo przeciez budynki sadow są czesto stare, z dziewietnastego wieku i ile tam się nazbieralo przez dekady. Czy sama liczba sali moglaby w ogole przebić taki ładunek historyczny :)?
Niezłe pytanie i myślę, że tu nie ma jednej odpowiedzi. Zalezy od siły obu wpływów. Bardzo wyraźna liczba jak 11 albo 22 to liczby mistrzoskie z dużą własną energią i może rzeczywiście coś przebić. Zwykła czworka czy szostka? Już mniej prawdopodobne. Wróćmy jednak do praktyki - ktoś tu ma jakiś konkretny przypadek z numerem sali, który mógłby razem popatrzeć na całość? Data sprawy, liczba sali, moze znak sędziego jeśli wiadomy? 🙁
No proszę, to jest naprawdę ciekway kierunek merkury w Raku o którym mówiła Lesnica, też chyba działa podobnie - nie nadpisuje, tylko moduluje. I traz pytanie: jeśli w sali 11 mamy nawarstwiające się wyroki skazujace a Merkury wchodzi w Raka, to intuicja sędziego moze byc zabarwiona właśnie tą historyczną energią nie przez logikę prawna, ale przez cos głębszego.
Właśnie wróciłem myślami do mojej sprawy w sali 12. Była wiosną, nie wiem czy wtedy Merkury był w Raku, ale atmosfera była bardzo emocjonalna mimo że sprawa dotyczyła działki. 🙂 Sędzia kilka razy odwoływała sie do tego, jak strony się czuąj nie tylko do faktów. Czy to mogło być właśnie to intuicyjne myślenie, o którym mówicie??
To co opisuje Feliks jest naprawdę charakterystyczne dla energii trójki - komunikacja, emocje, relacyjność. Ale chciałam zapytać coś innego: czy ktos z was próbował przed wejściem na salę zrobić jakas szybką analizę numerologiczną? Nie mowie o żadnym rytuale tylko o tym żeby wiedziec z czym się wchodzi?
Probowalem coś takiego przy sprawie znajomego. Policzyłem numer sali, datę rozprawy i ścieżkę życia oskarżonego. Wyszła mi kombinacja trójka-sześć-dziewięć, co interpretowałem jako cykl zamknięcia. Sprawa zakończyła sie ugoda, więc jakieś zamknięcie nastąpiło. Ale uczciwie - nie wiem ile tu numerologii, a ile przypadku.
Grazynka ma rację w tym sensie, że serokie symbole latwo przykrawać do faktów. Ale jest różnica między symbolem a wzorcem. Jeśli kombinacja 3-6-9 pojawiałaby się konsekwentnie przy ugodach i mediacjach a nie przy wyrokach z wokandy, to zaczyna to byc coś więcej. Ojej, czy ktoś prowadzi jakiekolwiek notatki z takicch obserwacji?
Ja nie prowadzę systematycznych notatek, ale zaczynam zalowac, że nie zaczęłam wcześniej. Problem jest taki, że rzadko kiedy ktśo z nas siedzi na sali z dostepem do pełnych danych - numer sali, data, dane urodzenia wszystkich stron przewaznie mamy jeden albo dwa elementy układanki.
Dokładnie to jest pułapka tej analizy. Pracując z runami zawsze staram się mieć możliwie pełny obraz sytuacji przed interpretacją - nie urywek. W kontekście sądowym brakuje najczęściej właśnie danych urodzenia sędziego, co moim zdaniem jest kluczowe. Liczba sali to przestrzeń, ale sędzia to kanal, przez który ta przestrzeń dziala. Czy ktoś kiedykolwiek mial dostęp do takiej kompletnej układanki?
Ale skad w ogole mielibyśmy wiedzieć kto bedzie sędzią przed rozprawa? W sprawach sadowych skład bywa zmieniany
Ojej ojej, to prawda, że skład może się zmieniać, ale w większości sądów konkretne sale są przypisane konkretnym referatom przez dłuższy czas. Można przynajmniej z dużym prawdopodobieństewm wiedzieć który sędzia pracuje gdzie. Byłam niedawno w sądzie i wokanda wisiała przy wejsciu - imiona i nazwiska sędziów były widoczne.
Dobra, ale tu jest kolejna warstwa. Mamy salę, mamy datę mamy sedziego - ale mamy też pełnomocników obu stron. Ich energie numerologiczne też wchodzą do tej przestrzeni, prawda? To jest naprawdę skomplikowany splot. Jak wy w ogóle to priorytetyzujecie - co jest najważniejsze?
Obserwuję ten watek od jakiegoś czasu i mam pytanie może bardzo podstawowe - jak liczyc datę rozprawy? Tak samo jak datę urodzenia sumujac dzień, miesiac i rok do jednej cyfry? Czy inaczej?
Wracając do wątku Merkurego w Raku - czy ktoś sprawdzil ile trwa ten tranzyt w tym roku i kiedy się kończy? Bo jeśli faktycznie powoduje to intuicyjne myślenie zamiast analitycznego, to w sprawach opartych na dokumentach i paragrafach może byc to problem dla obu stron. Oskarzony i prokurator są tak samo pod tym wpływem, tylko sala może faworyzować jedno albo drugie 🙂
Szukalam właśnie informacji o tym tranzycie. Merkury wchodzi w Raaka zazwyczaj na kilka tygodni, w tym roku trwa to od końca czerwca. Jesli ktos ma rozprawe w tym czasie, to teoretycznie mamy do czynienia z podwójnym wzmocnieniem emocjonalnego myślenia - energia Raka przez Merkurego i ewentualnie przez numer sali. Ale Jarzebinka, ty pisałaś o stałych elementach jako ważniejszych od zmiennych - to czy tranzyt planety też liczysz jako zmienny, czy raczej jako tło dla calosci?
No dobra ale jeśli Merury w Raku powoduje intuicyjne, emocjonalne myslenie zamiast analitycznego - to jak to wplywa na salę z numerem który jest z natury analityczny, jak czwórka?? Czy czwórka jakoś blokuje ten wpływ, czy raczej wchodzi w konflikt?
