Zaczęłam niedawno analizować swój dom pod kątem numerologicznym i natknęłam się na coś, czego nie rozumiem. Mam w mieszkaniu 7 luster - w sypialni, w korytarzu, w łazience i jedno duże w salonie. Ktoś mi powiedział, że liczba luster to nie przypadek i że 7 to liczba duchowa, więc energia powinna się wzmacniać. Ale jednocześnie czytałam, że lustra odbijają energię i mogą ją rozprasza zamiast skupiać. Nie wiem co myśleć. Czy ktoś się tym zajmował? I jeszcze jedno - mam Ścieżkę Życia 7, więc zastanawiam się czy to jakoś koresponduje z tą siódemką luster. Szczególnie chodzi mi o to jak to wpływa na romantyczną stronę życia, bo ostatnio mam wrażenie że coś mnie blokuje.
Sprawa luster i ich liczby jest bardziej złożona niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Nie chodzi tylko o samą liczbę, ale też o to gdzie te lustra stoją, w jakiej orientacji i co odbijają. 7 luster przy Ścieżce Życia 7 to jednak ciekawy zbieg. Siódemka to liczba introspekcji i duchowego poszukiwania, ale też izolacji. Jeśli ta kombinacja wzmacnia siebie nawzajem, to teoretycznie możesz mieć bardzo silne pole refleksji - dosłownie i w przenośni. Pytanie tylko czy te lustra odbijają coś pozytywnego czy puste ściany, bo to ma znaczenie przy czytaniu energii przestrzeni.
ja mam trohe inne zdanie w tym temacie. liczba 7 kojarzy się z poszukiwaniem i samotnością, więc jak masz 7 luster i do tego Ścieżkę 7, to moze to nie wzmacnia energi miłosnej tylko właśnie tą tendencję do bycia sam(a) ze sobą. pamiętam że jak analizowałam swoje mieszkanie, miałam 3 lustra i trójka w numerologi to komunikacja i relacje - i faktycznie byłam wtedy w bardzo aktywnym okresie towarzyskim. może to koincydencja ale może nie
No ale co to znaczy że lustro "wzmacnia" albo "odbija" energię? Przepraszam, bo może jestem tutaj jedyna która tego nie rozumie, ale jak fizyczny przedmiot ma mieć wibrację? Lustra odzwierciedlają światło i tyle. Albo ktoś mi wytłumaczy jak to działa mechanicznie w numerologii czy to jest po prostu symbolika?
Przepraszam że się wtrącę, bo mnie to strasznie ciekawi. Czy to znaczy że jak zdejmę jedno lustro i zostanie mi 6, to zmieni się moja numerologia mieszkania? 6 to podobno liczba miłości i harmonii, więc może by mi to pomogło? Mam 4 lustra w sumie, więc musiałabym dosłuchać 🙂 ale poważnie pytam, czy to tak działa?
Wracając do pytania z początku - czy lustra odbijają energię czy ją wzmacniają. Czy ktoś ma konkretne doświadczenie z tym? Bo w teorii wszystko brzmi spójnie, ale chętnie bym usłyszała czy ktoś świadomie zmienił liczbę luster i zaobserwował różnicę akurat w sferze romantycznej. Nie w ogólnym samopoczuciu, ale konkretnie tam.
Mam podobny temat do Runomiry i też chciałam zapytać. Moja Ścieżka to 3, a partner ma 7 i on ma u siebie w pokoju dokładnie 3 lustra. Czy ta "zamiana" liczb między nami - jego wibracja w moich lustrach i moja w jego - może mieć jakieś znaczenie? Albo to za bardzo naciągane? Chętnie bym to policzyła razem z kimś bardziej doświadczonym.
Czytam ten wątek od początku i mam podstawowe pytanie, bo dopiero zaczynam się interesować numerologią. Jak w ogóle się liczy wibrację mieszkania? Czy to jest po prostu suma cyfr z adresu, czy bierze się pod uwagę też numer mieszkania, numer klatki? I czy do tego dolicza się te lustra? Przepraszam że tak elementarnie pytam, ale chcę zrozumieć od podstaw.
Tak, 7 luster łącznie - jedno w sypialni, jedno w łazience, jedno w przedpokoju i jeszcze cztery małe dekoracyjne w salonie. No i mam Ścieżkę 7. To chyba nie jest przypadek, prawda? Właśnie to mnie zastanowiło, bo jak liczyłam wszystkie lustra, to mnie jakoś zmroziło.
a te cztery małe dekoracyjne w salonie to tez liczysz jako pełnoprawne lustra? bo to trochę zależy - jak są naprawde drobne i pełnią raczej role ozdoby, to niektórzy twierdzą że ich wibracja jest słabsza. pytam bo to zmienia cały rachunek.
Ja bym tu jeszcze dorzuciła jeden wymiar, bo właśnie cztery małe lustra razem na jednej ścianie to ciekawy przypadek. Czy one tworzą razem jakiś wzór albo układ? Bo cztery lustro obok siebie jako kompozycja może działać jak jedno większe - pytanie o intencję przy wieszaniu.
To pytanie o "przypadek czy nie przypadek" pojawia się w każdej ezoterycznej dyskusji i rozumiem intuicję stojącą za nim. Ale chciałem zapytać Runomirę o coś konkretniejszego - kiedy zaczęłaś dostrzegać ten wzorzec w romantyce? To znaczy, czy to długo przed tym jak zaczęłaś się interesować numerologią, czy dopiero po tym jak policzyłaś swoje lustra?
Okej ale teraz mam pytanie, bo czytam to uważnie. Jeśli wzorzec w relacjach był wcześniej i jest niezależny od luster, to może problem nie leży w liczbie luster tylko gdzieś indziej? Nie podważam numerologii, naprawdę - tylko zastanawiam się czy ta siódemka z luster jest tu przyczyną czy może tylko potwierdzeniem czegoś co już było wpisane.
Runomira, to co opisujesz z przedpokojem jest bardzo sugestywne! Ja bym to potraktowała jako sygnał, że naprawdę reagujesz na energię luster w domu. Ale mam pytanie - czy w tym czasie gdy nie było lustra w przedpokoju coś się wydarzyło albo nie wydarzyło w sferze romantycznej? Nawet drobna rzecz? Bardzo chciałabym wiedzieć!
Też mnie to zastanawia! Ale trochę się gubię - bo jeśli zmniejszenie liczby luster z 7 na 6 miałoby coś zmienić, to co konkretnie Runomira powinna zdjąć? Te dekoracyjne w salonie które są dyskusyjne, czy raczej to co aktywnie używa? Bo chyba nie każde lustro ma takie samo znaczenie?
Runomira, to bardzo ważna obserwacja z tym przedpokojem! I właśnie chciałam dopytać - czy w tym czasie gdy nie było lustra coś się działo albo NIE działo w sferze romantycznej? Bo jeśli tak, to byłby naprawdę mocny sygnał że liczba luster ma bezpośredni wpływ na tę energię u Ciebie.
To w takim razie ciekawe że główna strefa relaksu i odpoczynku ma aż cztery lustra, nawet jeśli dekoracyjne. Pytanie czy kierunek ich odbicia jest przypadkowy czy odbijają konkretną przestrzeń albo okno? Bo to też ma znaczenie w kontekście feng shui, które tu gdzieś się przewija, nawet jeśli nie wprost.
Kanapę i okno - to brzmi jak odbijanie przestrzeni odpoczynku i jednocześnie "wyjścia na świat". Ciekawe połączenie. Mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy lustro odbijające okno w kontekście relacji romantycznych jest raczej pozytywne bo otwiera przestrzeń, czy problematyczne bo może "wyprowadzać" energię na zewnątrz?
Przepraszam że wchodzę z trochę innym kątem - bo czytam to wszystko i mam proste pytanie. Gdyby Runomira chciała po prostu spróbować i zmienić liczbę luster na, nie wiem, sześć albo osiem, to od których powinna zacząć? Bo ja kompletnie nie wiem czy zdejmować te dekoracyjne czy to lustro z sypialni o którym Ninka wspominała wcześniej.
Wróciłam do wątku i właśnie czytam o tym odbiciu kanapy i okna. Mam pytanie w nawiązaniu do mojego lustra po babci - jeśli lustro ma historię rodzinną i odziedziczyłam je, to czy jego wibracja wchodzi w mój osobisty schemat numerologiczny? Bo jeśli tak, to może u mnie problem jest podobny - mam 5 luster własnych i jedno babcine i nie wiem czy liczyć je osobno.
Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie które mnie nurtuje - czy ktoś tu kiedykolwiek realnie zmienił liczbę luster i poczuł konkretną zmianę w relacjach? Nie teorię, nie synchroniczność, tylko po prostu: zdjęłam lustro i coś się zmieniło. Bo rozmowa jest super ale chciałabym usłyszeć jakieś realne doświadczenie.
Sypiam raczej dobrze, ale często mam intensywne sny. Nie pamiętam ich do końca ale rano czuję że coś się działo. I teraz jak o tym piszę to sobie uświadamiam że tak jest od dość dawna, nie wiem czy to powiązane.
Wracając do tego co zawisło - liczba cztery jako taka. Czwórka w numerologii jest liczbą struktury, fundamentu, ale też zamknięcia. Cztery ściany, cztery strony świata, cztery lustra. W relacjach romantycznych czwórka może oznaczać stabilność ale też pewną sztywność schematu. Runomira, czy wzorzec który opisujesz na początku wątku - mam na myśli powtarzający się rodzaj relacji - jest raczej podobny za każdym razem czy różni się ale kończy tak samo?
Ta "ściana" którą Runomira opisuje - to dla mnie brzmi jak wzorzec czwórki właśnie. Stabilna forma, powtarzalna struktura, ale bez przejścia. Mam pytanie do Jarylo albo Betalia - czy w numerologii jest jakaś liczba która jest naturalnym "otwarciem" z czwórki? Bo jeśli cztery lustra wzmacniają tę wibrację zamknięcia, to na ile np. pięć lub sześć byłoby inną jakością?
Zaraz zaraz, czyli właściwie wychodzi na to że zanim w ogóle liczymy ile luster jest w domu, powinniśmy wiedzieć skąd każde pochodzi? Bo ja mam w domu chyba ze trzy lustra i teraz nie wiem czy powinnam panikować bo nie znam historii żadnego z nich 🙂
