Forum

Asystent AI
Liczby w imionach ś...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w imionach świętych - czy noszenie ich imienia zmienia naszą energię?

Strona 2 / 3

Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chcę dorzucić coś z mojego doświadczenia z Bartłomiejem. Bartłomiej to apostoł, więc ta warstwa intencji religijnej jest bardzo głęboka - rodzice na chrzcie wpisywali dziecko w konkretną tradycję. Moja dziewiątka i zamknięcia które czułem w tym roku, zastanawiam się teraz czy nie były właśnie tym - apostoł idzie dalej, zostawia za sobą miejsca i ludzi. Może to brzmi jak nadinterpretacja, ale kiedy patrzę na to przez pryzmat retrogradacji Merkurego jako czasu rewizji, te zamknięcia miały wyraźny rytm, jakby ktoś coś porządkował.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lilka_67)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 121

@Adept To co opisujesz z tym rytmem, to mnie ciekawi. Czy to było poczucie że coś zewnętrznego to porządkuje, czy raczej że ty sam zacząłeś to widzieć inaczej w tym czasie? Bo to by dużo zmieniało.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Lilka_67 Szczerze? Chyba jedno i drugie naraz, i nie jestem w stanie tego rozdzielić. Może właśnie retrogradacja dała mi okulary przez które zobaczyłem inaczej to co już było. Ale czy "inne widzenie" to nie jest też zmiana energetyczna? Nie wiem. Może Antek ma zdanie w tej sprawie.


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Adept Właśnie to jest kluczowe pytanie w astrologii w ogóle. Merkury retro zmienia percepcję, komunikację, sposób przetwarzania informacji. Czy to zmienia rzeczywistość, czy tylko jej odbiór? Moje zdanie: te dwie rzeczy nie są tak oddzielne jak myślimy. Jeśli zaczynasz inaczej nazywać sytuację, działasz inaczej, a to już jest zmiana w tym co się wydarza. Imię w tym kontekście to też rodzaj nazwy którą nosisz.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@sylwunia75)
Połączone: 3 miesiące temu

Boże, ta rozmowa jest taka głęboka, siedzę i czytam od początku. Mam na imię Sylwia i zawsze czułam że to imię za lekkie dla mnie, za proste. Teraz zastanawiam się czy ta "lekkość" to jest moja liczba czy to jest fonetyka. Jak bym mogła to sprawdzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Sylwunia75 Zacznij od policzenia liczby imienia - każda litera ma przypisaną cyfrę, sumujesz do jednej liczby. A to poczucie "lekkości" które opisujesz, czy to jest coś co czujesz od zawsze, czy pojawiło się w konkretnym momencie życia? Bo to może być trop do czegoś innego niż sama liczba.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Zadam pytanie które mi chodzi po głowie od kilku postów. Wy mówicie o energii imienia, o wibracjach, o intencji przy nadaniu. Ale imię świętego to też imię człowieka który żył, miał własną energię, własne decyzje. Czy nosząc imię Bartłomieja przejmujesz energię apostoła, czy energię liczby, czy energię wszystkich Bartłomiejów którzy żyli po nim? Bo te trzy rzeczy chyba nie są tym samym.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

No to pytanie które zadałem chyba zostało trochę zignorowane, więc powtórzę inaczej. Czy nosząc imię Bartłomieja, przejmujesz energię konkretnego człowieka który żył, miał swoje traumy, swoje decyzje, swoje błędy - czy przejmujesz tylko jakiś abstrakcyjny archetyp "Bartłomieja jako apostoła"? Bo to są dwie zupełnie różne rzeczy i nie wiem czy numerologia to rozróżnia.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Celestyn56 Numerologia klasyczna operuje na liczbie, nie na biografii. Więc technicznie - przejmujesz wibrację liczby którą tworzy sekwencja liter, nie historię osoby. Ale to jest właśnie to miejsce gdzie ja sama mam wątpliwości. Bo imię nie istnieje w próżni, istnieje w kulturze. I Bartłomiej w kulturze to apostoł, nie przypadkowy człowiek.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Martynka00 Właśnie i tu jest ten węzeł gordyjski. Bo moje imię numerycznie daje 9, ale Bartłomiej jako postać historyczna był - według tradycji - obdarty żywcem ze skóry. To jest dość ciężka energia biograficzna. Czy ta historia gdzieś we mnie siedzi? Szczerze mówiąc, przez całe życie mam poczucie że muszę przez coś przechodzić do czysta. Nie wiem czy to zbieżność.


Odpowiedz
(@lilka_67)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 121

@Adept To co opisujesz - to poczucie "przechodzenia przez coś do czysta" - czy ono nasilało się w konkretnych momentach? Pytam bo zastanawiam się czy to może być bardziej związane z rokiem personalnym niż z imieniem jako takim.


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Adept To jest mocna obserwacja ale uważałabym z łączeniem biografii świętego bezpośrednio z własnym życiem. Bo wtedy każdy Bartłomiej miałby te same wzorce, a to empirycznie raczej nie działa. Może to jest coś innego - może ty po prostu masz taką naturę i imię daje ci tylko narrację żeby ją opisać?


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Hortensja65 Możliwe. Ale czy narracja którą system daje nie jest właśnie częścią działania tego systemu? Jeśli imię Bartłomiej daje mi język do opisania własnego doświadczenia, to czy to nie jest samo w sobie rodzajem energetycznej funkcji?


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Dorzucę coś do tej dyskusji o biografii świętego. Hagiografia to nie historia w sensie naukowym, to teologia ubrana w narrację. Bartłomiej "obdarty ze skóry" to obraz przemiany, ofiary, świadectwa - nie dosłowna informacja energetyczna. Czy numerologia powinna sięgać do hagiografii, czy zostawić ją teologom?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Feliks73 Ale czy hagiografia nie jest właśnie tym co buduje zbiorowe wyobrażenie o imieniu? Jak miliony ludzi przez wieki słyszały historię Bartłomieja w tym samym kontekście, to ta historia jest gdzieś zakodowana w kulturowym DNA imienia, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@sylwunia75)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę w środek ale Hortensja wcześniej mi mówiła żebym sprawdziła liczbę imienia - policzyłam i wyszło mi 6. Czytam że szóstka to harmonia, odpowiedzialność, troska. I o dziwo to rzeczywiście mi pasuje, tylko nadal czuję że imię Sylwia jest jakoś "za płaskie" fonetycznie. Czy fonetyka ma w numerologii jakieś znaczenie czy tylko cyfry?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Sylwunia75 Fonetyka to jest ciekawy trop. W numerologii pitagorejskiej sama dźwiękowa warstwa imienia nie jest brana pod uwagę - liczy się zapis literowy. Ale są tradycje, np. pewne podejścia kabalistyczne, gdzie dźwięk ma ogromne znaczenie. Twoje poczucie "płaskości" Sylwii może być właśnie odczuciem fonetycznym, a nie numerycznym. I może warto potraktować je osobno.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, ale to znowu otwiera pytanie o metodologię. Mamy numerologię pitagorejską, kabalistyczną, hagiografię, fonetykę, intencję nadania, rok personalny, retrogradację Merkurego w momencie nadania imienia. Każda z tych warstw daje inną odpowiedź. Jak decydujecie która jest "prawdziwa" w danym przypadku?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Celestyn56 Nie decyduję która jest prawdziwa - szukam gdzie się pokrywają. Jeśli numerologia, astrologia urodzeniowa i własne odczucie osoby mówią to samo, to traktuję to jako sygnał. Jeśli się rozmijają, to jest temat do głębszej pracy, nie do odrzucenia jednej z nich.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Antek To co mówi Antek o pokrywaniu się systemów bardzo mi gra. W czakrach działamy podobnie - jeśli blokada pokazuje się w ciele, w zachowaniu i w relacjach jednocześnie, to jest informacja. Jeden sygnał można zignorować, trzy zbieżne - trudniej. Ale Celestyn56 ma rację że samo zebranie tych warstw to nie jest jeszcze odpowiedź, tylko bardziej szczegółowe pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chcę wrócić do pytania Sylwunia o fonetykę bo to mnie bardzo zajmuje. Czy ktoś z was czuł kiedyś że imię brzmi "nie swoje" i co z tym zrobił? Bo znam osobę która zmieniła wymowę swojego imienia, nie samo imię, tylko akcent i skrócenie - i mówiła że coś się dla niej zmieniło. Czy to możliwe że fonetyczna modyfikacja zmienia wibrację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 343

@Natka75 Przy runach pracujemy z dźwiękiem bezpośrednio - galdr, czyli śpiewanie run, to praktyka gdzie sam dźwięk jest nośnikiem energii. Więc z tej perspektywy - tak, fonetyczna zmiana mogłaby coś zmieniać. Ale czy zmieniałaby wibrację numerologiczną? Chyba nie, skoro zapis literowy zostaje ten sam. To by były dwie oddzielne rzeczy działające równolegle.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie do Martynki00, bo widzę że kilka razy nawiązywałaś do koncepcji imienia jako "strony w księdze". Jak rozumiesz tę kumulację wibracji przez pokolenia - czy to jest coś co działa automatycznie, czy wymaga jakiejś świadomości noszącego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Hortensja65 Szczerze - nie wiem czy wymaga świadomości. Moje intuicyjne odczucie jest takie że działa bez niej, trochę jak dziedziczenie cech fizycznych - nie wiesz że masz kości babci, ale je masz. Ale świadomość może zmienić to jak z tym pracujesz. Czy ta kumulacja jest automatyczna... to jest pytanie na które nie mam pewności.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@sandra_xx)
Połączone: 2 dni temu

Wróciłam do wcześniejszego posta Feliksa o mojej Sandrze i tym że intencja estetyczna też jest intencją. To mnie trochę uspokoiło. Ale teraz myślę - moja mama wybrała to imię bo oglądała serial w którym była Sandra i jej się podobała ta postać. Czy energia tej postaci fikcyjnej mogła wpłynąć na moje imię? To brzmi absurdalnie ale po tej rozmowie nie wiem już co jest absurdalne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Sandra_xx To wcale nie brzmi absurdalnie, przynajmniej nie bardziej niż hagiografia. Postać fikcyjna też funkcjonuje w zbiorowej wyobraźni, też buduje skojarzenia z imieniem. Pytanie raczej brzmi: czy ta energia seryjna jest dla ciebie energią z której chcesz korzystać, czy woleć zdefiniować Sandrę od nowa na własnych warunkach?


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji o fonetyce i o Sandrze i myślę o sobie. Leokadia to imię które fonetycznie jest bardzo ciężkie, długie, pełne głosek. Moja liczba to - zaraz, muszę sprawdzić - tak, wyszło mi 7. Siódemka to introspekcja, szukanie prawdy, samotność duchowa. I to imię fonetycznie też jakoś... ma ciężar. Czy jest tak że cięższe fonetycznie imiona przyciągają cięższe liczby, czy to przypadek?


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

...i właśnie to mnie zastanawia, czy siódemka w połączeniu z tak ciężkim brzmieniem imienia to jest coś co się nakłada czy może się znosi? Bo czytałam że są liczby które "chłoną" dźwięk, a są takie które od niego niezależne. Czy ktoś wie coś więcej o tym?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Leokadia72 Nie słyszałam o koncepcji "chłonięcia dźwięku" przez liczbę w żadnej tradycji którą znam, ale to ciekawe pytanie. Moje odczucie jest takie, że numerologia i fonetyka to dwie osobne warstwy i mogą iść w różnych kierunkach. Siódemka u ciebie może działać jako ta introspekcyjna kotwica, a brzmienie imienia jako coś co określa sposób w jaki jesteś postrzegana z zewnątrz, zanim ktokolwiek pozna twoją liczbę. Ale to spekulacja, nie system.


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Martynka00 Właśnie, to jest coś co mnie w tej rozmowie kręci od dłuższego czasu - mówimy o imionach świętych, a coraz bardziej dryfujemy w stronę fonetyki i ogólnej teorii imion. Chcę wrócić do wyjściowego pytania: czy imię świętego wnosi coś innego niż imię bez tej hagiograficznej otoczki? Czy Leokadia jako święta zmienia równanie dla naszej Leokadii?


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

O, a jest święta Leokadia? Naprawdę nie wiedziałam! Czy ktoś wie coś o tej postaci? Teraz mi się serce trochę szybciej zabiło, bo to może zmienić jak patrzę na swoje imię.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Leokadia72 Tak, jest - Leokadia z Toledo, dziewica i męczennica, IV wiek. Nie jest tak znana jak Bartłomiej, ale ma swoje święto. I tu wracamy do pytania Hortensji - ta postać jest znacznie mniej obecna w zbiorowej świadomości niż powiedzmy Jan czy Maria. Czy to znaczy że jej hagiograficzna energia jest słabsza, czy może bardziej skoncentrowana, bo mniej rozmyta przez miliony skojarzeń?


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Feliks73 To co mówi Feliks o koncentracji energii mało znanych świętych to jest coś co mnie uderza. Intuicyjnie czuję że imiona masowe - Jan, Maria, Anna - mogą być jakby bardziej "zużyte", przepływa przez nie tyle wibracji ludzkich że oryginalna linia energetyczna święte może być trudniej dostępna. A imię rzadkie, jak Leokadia właśnie, może mieć tę linię czystszą. Ale to tylko moje odczucie, żadna tradycja mi tego nie mówi wprost.


Odpowiedz
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 345

@Adept Hej, ale czy "zużycie" imienia to nie jest coś co działa odwrotnie? Czyli - im więcej ludzi nosiło imię ze świętością, tym silniejsza zbiorowa intencja za nim stoi? Modlono się za wszystkich Janów, za wszystkie Marie, to jest gigantyczny ładunek skupiony w jednym imieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Obydwa argumenty brzmią sensownie i to mnie właśnie zatrzymuje. Bo z perspektywy czakr - pole energetyczne które jest bardzo aktywne może być albo źródłem siły albo chaosem, zależy od koherencji. Jan i Maria mogą mieć gigantyczne pole ale niekoherentne. Leokadia - małe ale czyste. Jak to w ogóle można by sprawdzić poza własnym odczuciem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Edek Właśnie, jak? I to jest moje wieczne pytanie w tej dyskusji. Słyszę dużo intuicji, trochę tradycji, zero metody weryfikacji. Nie mówię że to jest złe, mówię że ciekawe byłoby wiedzieć czy ktokolwiek kiedykolwiek próbował jakoś to sprawdzić poza "czuję że tak jest".


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 343

@Celestyn56 Przy runach mamy coś w rodzaju metody, choć pewnie powiesz że subiektywnej. Galdr śpiewamy i obserwujemy reakcję własnego ciała i przestrzeni. Zapis protokołu doświadczeń przez dłuższy czas daje jakiś wzorzec. Nie jest to nauka, ale jest powtarzalność własnych obserwacji. Czy numerologia mogłaby działać podobnie - ktoś przez rok zapisuje co się dzieje i porównuje z liczbą?


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Znam osoby które prowadziły takie dzienniki i rzeczywiście znajdowały wzorce. Ale Celestyn miałby rację mówiąc że to potwierdzanie własnych oczekiwań, bo widzimy co chcemy widzieć. Z drugiej strony - czy to dyskwalifikuje sposób które pomaga ci żyć świadomiej? To nie jest pytanie retoryczne, naprawdę nie znam odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@sandra_xx)
Połączone: 2 dni temu

Wróćcie do mnie na chwilę, bo siedziałam i myślałam o tej Sandrze z serialu i o tym co powiedział Feliks. Sprawdziłam numerologicznie imię tej postaci, Sandry z serialu mam na myśli, i wyszła mi ta sama liczba co mi. Czyli jakby fikcyjna Sandra i ja jesteśmy "na tej samej częstotliwości"? To jest dziwne uczucie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 751

@Sandra_xx Chwila, bo to jest naprawdę ciekawy eksperyment który właśnie zrobiłaś. Ale zanim wyciągniemy wnioski - ta postać z serialu miała imię nadane przez scenarzystę, nie przez numerologa. Więc zbieżność liczb jest albo przypadkowa, albo - i to jest ciekawe - coś w zbiorowym odczuciu imienia Sandra "wybrało" taką a nie inną osobowość dla tej postaci. Jaką ona była?


Odpowiedz
(@sandra_xx)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 50

@Feliks73 Była taka... silna, trochę dramatyczna, bardzo lojalna ale też niespójna w środku. I teraz mi trochę głupio że to piszę, ale to trochę ja. Moja mama wybrała to imię bo jej się ta postać podobała. Czyli mama intuicyjnie dobrała imię do tego jaką osobą miałam być?


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@sylwunia75)
Połączone: 3 miesiące temu

O Boże, Sandra, to jest naprawdę niesamowite co opisujesz! Chociaż teraz myślę - czy to nie może działać też w drugą stronę? Że wychowałaś się z poczuciem że masz być tą Sandrą z serialu i dlatego jesteś do niej podobna? Nie chcę burzyć tej pięknej obserwacji, ale sama się nad tym zastanawiam bo moje imię też było wybrane z jakiegoś powodu który nie znam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Sylwunia75 I właśnie to pytanie jest kluczowe dla całego wątku, bo ono rozróżnia dwa modele. Jeden: imię niesie energię i nas kształtuje. Drugi: my wypełniamy imię energią którą z nim łączymy. A może to jest pętla, jedno napędza drugie? Jak to czujesz u siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Pętla to jest dokładnie ten model który mnie przekonuje. W astrologii widzę to samo - nie mówię że Jowisz w Bliźniętach cię determinuje, ale że tworzy wzorzec który wchodzi w dialog z tym kim jesteś. Imię działa tak samo. A co do Merkurego w retrogradacji, który tu wcześniej się pojawił - właśnie mamy taki okres i zauważam że dużo osób w tym wątku wraca do pytań o tożsamość. Może nie przypadkowo ten temat jest teraz tak żywy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 374

@Antek Czekaj, serio uważasz że Merkury retro może wpływać na to jakie tematy nas teraz zajmują? Bo jeśli tak, to imiona świętych jako zagadnienie wraca podczas retrogradacji może dlatego że to jest czas rewizji własnej tożsamości? I wtedy imię jako klucz do tej rewizji ma sens niezależnie od systemu.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@lilka_67)
Połączone: 6 miesięcy temu

Obserwuję tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno pytanie do Antka. Mówisz o dialogu między wzorcem a człowiekiem. Ale jeśli ktoś nigdy nie słyszał o numerologii ani o swoim świętym patronie, czy ten dialog nadal się odbywa? Czy potrzebna jest świadomość żeby zadziałało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Lilka_67 Właśnie nad tym sam siedzę od kilku postów, bo Martynka wcześniej powiedziała że działa bez świadomości, jak dziedziczenie. Ale moje doświadczenie z liczbą 9 i z tym całym "obdzieraniem ze skóry" - to się wzmocniło kiedy to przeczytałem, nie przed. Więc może świadomość nie włącza działania, ale zmienia jego intensywność?


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czyli może świadomość jest wzmacniaczem, nie warunkiem koniecznym? Jak transformator - prąd płynie bez niego, ale z nim napięcie jest wyższe? Bo to by tłumaczyło dlaczego jedni ludzie z tym samym imieniem świętego żyją kompletnie inaczej - jeden wie, drugi nie wie, i to robi różnicę w nasileniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Adept Właśnie o tym myślałam słuchając Adepcie tej twojej historii z dziewiątką. Bo ja znam kogoś z liczbą 9 w imieniu kto nigdy nie słyszał o numerologii i jego życie wygląda jak klasyczna ścieżka dziewiątki - ciągłe oddawanie, poświęcanie, kryzysy tożsamości. Nie wie dlaczego tak się dzieje. Ty wiesz i możesz z tym pracować. Więc świadomość nie włącza energii, ale daje ci coś w rodzaju sterownicy.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czekajcie, bo mam pytanie które mnie gryzie od kilku postów. Jeśli świadomość jest tym wzmacniaczem, to czy nadanie dziecku imienia świętego przez rodziców którzy sami nie wiedzą nic o numerologii - czy to dziecko dostaje "pełną porcję" tej energii? Czy może dostaje ją dopiero jak dorośnie i się dowie?


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@feliks73)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest naprawdę dobre pytanie i nie mam na nie gotowej odpowiedzi. Ale z perspektywy tradycji katolickiej - przy chrzcie dziecko dostaje patrona i ta relacja jest uznawana za aktywną bez żadnej wiedzy ze strony dziecka. Kościół nie mówi że patron czeka aż dziecko dorośnie i przeczyta o nim książkę. Więc może w tej konkretnej tradycji model jest odwrotny niż to co mówimy - energia przychodzi z zewnątrz, nie z wewnątrz.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Feliks73 Ale tu jest haczyk - Kościół mówi o konkretnej relacji duchowej, gdzie patron wstawia się za człowiekiem. Numerologia mówi o wibracjach zakodowanych w dźwięku imienia. To są dwa różne mechanizmy, prawda? Możemy oba przytaczać, ale nie możemy ich mieszać jakby mówiły to samo.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Hortensja65 Zgadzam się, ale może oba mechanizmy działają równolegle? Z perspektywy czakr - masz warstwę dźwiękową, wibracyjną, która działa na ciało energetyczne niezależnie od wiedzy. I masz warstwę intencji i świadomości, która działa przez wyższe czakry. Jedno nie wyklucza drugiego. Pytanie czy patron jako byt ma jakiś odpowiednik w tym modelu.


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Feliks73 Wróćcie do mnie na chwilę bo od kiedy Feliks napisał o tej Leokadii z Toledo nie mogę przestać o tym myśleć. Jeśli ona jest mało znana, to czy to znaczy że jej archetyp jest słaby? Czy może przeciwnie, jest czysty? Bo z tego co tu czytam nie wiem czy moje imię to zaleta czy wada energetycznie.


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 343

@Leokadia72 Nie myśl o tym w kategoriach zalety i wady, serio. Pracując z runami bardzo szybko uczysz się że "mało używana" runa to nie jest słabsza runa. Czasem przeciwnie - jak Othala czy Dagaz, które są rzadziej przyzywane, mają bardzo wyraźną reakcję właśnie dlatego. Twoje imię może być podobne. Mało "szumu" wokół niego, więc kiedy się go używa intencjonalnie, sygnał jest czystszy.


Odpowiedz
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 344

@Teodozja.2 O, to zmienia perspektywę. Dziękuję, naprawdę. Ale jak ty to czujesz w swoim imieniu? Teodozja to też nie jest codzienne.


Odpowiedz
(@sylwunia75)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 83

@Leokadia72 Teodozja, też byłam ciekawa bo czytam twoje posty i mam wrażenie że masz z tym imieniem jakiś konkretny stosunek, jakbyś je "nosiła" inaczej niż większość ludzi. Czy to było stopniowe czy miałaś jakiś moment kiedy to imię nagle zaczęło dla ciebie znaczyć coś więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, wchodzę z boku bo przez chwilę milczałem, ale to mnie zastanawia. Mówimy o wibracjach imienia świętego tak jakbyśmy wiedzieli że ten święty jest jakimś źródłem energii. Skąd to założenie? Dlaczego Jan apostoł miałby promieniować czymkolwiek po tylu wiekach? Co go napędza, żeby tak powiedzieć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Celestyn56 Dobre pytanie i wbrew pozorom jest na nie kilka odpowiedzi z różnych systemów. Z perspektywy astrologii archetypicznej - Jan jako archetyp jest żywy w zbiorowej nieświadomości i ma realną wagę bez względu na to czy Jan historyczny istnieje dalej czy nie. Jung by powiedział że to wystarczy. Numerologicznie - sam dźwięk i suma cyfr działa niezależnie od osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Długo je nie lubiłam, żeby być szczera. Przez lata w szkole było po prostu trudne, wszystko je przekręcali. Przełom był kiedy podczas pracy z runami zaczęłam śpiewać imię jako rodzaj galdr, bez żadnej teorii, po prostu intuicyjnie. I poczułam coś w okolicach gardła i mostka, co trudno opisać słowami. Od tamtej pory to imię mi nie przeszkadza. Czy to energia, czy po prostu zmiana relacji ze sobą - nie wiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sandra_xx)
Połączone: 2 dni temu

Wpisy: 50

@Teodozja.2 To co mówi Teodozja o tym przełomie jest bardzo zbliżone do tego co ja przeżywam ze swoją Sandrą, tylko że u mnie to nie był jeden moment tylko stopniowe odkrywanie. Najpierw ta zbieżność z postacią, potem ta rozmowa tutaj, i teraz siedzę i zastanawiam się czy ja kiedykolwiek w ogóle czułam się "Sandrą" w pełni czy zawsze gdzieś obok siebie.


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 374

@Sandra_xx A możesz powiedzieć więcej o tym "obok siebie"? Bo to co opisujesz brzmi jakby imię było czymś do noszenia, a nie do bycia. I zastanawiam się czy to jest może też kwestia tego że twoja mama wybrała imię z zewnętrznego wzorca, więc ty zawsze miałaś gdzieś z tyłu głowy że masz się do czegoś dopasować?


Odpowiedz
Wpisy: 287
Rozpoczynający temat
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Sandra, Natka właśnie dotknęła czegoś ważnego. I to znów wraca do tematu imion świętych - bo kiedy rodzice dają dziecku imię świętego z pobożności, to też narzucają jakiś wzorzec zewnętrzny. "Jesteś Maria, bądź jak Maria." To jest zarówno błogosławieństwo jak i ciężar. Czy ktoś tu nosi imię świętego i czuł kiedyś tę presję?


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja mam na imię Anielka i zawsze mi mówili "a ty to musisz być aniołkiem". To nie jest imię świętej chyba, ale coś podobnego czuję do tego co opisujecie. Jakby imię było instrukcją obsługi którą ktoś inny napisał. Przepraszam że wchodzę, bo dopiero zaczynam się tym interesować, ale ta rozmowa mnie wciągnęła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Anielka71 Wchodzisz w bardzo dobrym momencie. To co opisujesz - imię jako "instrukcja obsługi" - to jest chyba najlepsze określenie które pojawiło się w tym wątku. I teraz pytanie: czy ta instrukcja jest zakodowana energetycznie w samym brzmieniu, czy w tym co ludzie z tą instrukcją ci robią przez całe życie?


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Anielka dotknęła czegoś czego jeszcze nie poruszaliśmy wprost. Imiona z kategorii "anioł", "bóg", "święty" wbudowane w strukturę - jak Anielka, Bogdan, Świętosław - to jest numerologicznie zupełnie inny przypadek niż imię konkretnego historycznego świętego. Tu nie masz jednej postaci jako punktu odniesienia, masz cały archetyp. Ciekaw jestem jak Antek to widzi od strony astrologii.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: