no więc czuję się trochę jak ten osioł z bajki, co stoi między dwoma sianami i nie wie z którego zjeść... i w końcu zdycha z głodu 🙁 nie wiem czy to kwestia mojego własnego niezdecydowania czy może coś z zewnątrz blokuje mi działanie.
mam wrażenie, że mam dość szerokie horyzonty i spore predyspozycje do różnych rzeczy, ale brakuje mi kompletnie siły żeby cokolwiek wcielić w życie. za każdym razem kiedy zabieram się za coś na własny rachunek, czy to praca, czy nauka języka dla siebie, pojawia się ta blokada i nie mam już żadnego racjonalnego wytłumaczenia. to jak taka wewnętrzna, prawie paniczna potrzeba ucieczki od realizacji nawet najprostszego celu, połączona z totalnym brakiem decyzyjności. serio, dobrze że oddychanie to w większości proces mimowolny... i to nie jest chwilowy stan, bo ten paraliż trwa już 12 lat. próbowałam logicznie do tego podchodzic i nic, jestem wobec tego bezsilna.
podobno nic nie dzieje się bez przyczyny i może dlatego właśnie teraz, na progu wytrzymałosci, trafiłam na zagadnienia karmiczne i numerologię 🙂
czy jestem skazana na taki letarg czy mam jakieś szanse żeby przestać się nim męczyć w tym życiu?
litery z imion
PIERWSZE
AAA
BB
RR
Z CHRZTU
AA
I
L
N
P
U
Z BIERZMOWANIA
A
EE
R
S
T
Urodziny 04.12.1989, godz. 20:00, Mysłowice
wg wyliczeń:
Droga życia: 7
Liczba ekspresji: 5 / po bierzmowaniu 1
Liczba osobowości: 8 / po bierzmowaniu 11
Liczba duszy: 6 / po bierzmowaniu 8
z góry dziękuję za jakiekolwiek wskazówki, nawet te cierpkie słowa są mile widziane!
hej! mam nadzieję że podam to w zrozumiały sposob, bo trochę skomplikowane 🙂
więc w tej tabelce to nazwisko wyglada jak pominięte, ale tak naprawdę zostało wzięte pod uwagę przy liczeniu, po prostu nie widać tego na pierwszy rzut oka. kolejność liter wychodzi tak:
A
C
KK
O
S
Z
Hmm, nie znam się właściwie na przypisywaniu liczb do liter z imion czy nazwisk i takich rzeczy, więc tej strony nie podejmę się, może ktoś inny tutaj coś napisze na ten temat 🙂
Ale w kwestii samego problemu, który opisałaś, mogę trochę napisać z punktu widzenia numerologii.
Ten „paraliż” o którym wspomniałaś, mógł tak naprawdę zacząć się wcześniej niż myślisz, bo numerologicznie patrząc, może to sięgać gdzieś okolic 13,5-14 roku zycia. I co ciekawe, wg tych wskazań powinno już być nieco lepiej, tzn. jakieś 6-12 miesięcy temu powinno zacząć powoli odpuszczać, przynajmniej częściowo.
Przyczyn tego stanu szukałabym w kilku różnych tendencjach numerologicznych, które mają związek ze zdrowiem i diagnostyką... myślę że warto byłoby się temu dokładniej przyjrzeć. Mam na myśli kombinację kilku takich elementów jednocześnie, m.in:
